bLO[G/K] o zWiERZeniaCH zWiERZ@

bo Te (LUx ΛÚKειον vel.on LÝKeion vel.on L[Y/U]Caon Pi[c/x]Tus) przeRÓŻne SOM

jadÆmy daLej, czy[N]Li

c(U/o)ś o kVia[D/T]USzkach  [w trAKCie {s}Pisania]

cyt.:
„szarfa ż IV, CMs. szarfie «szeroka, długa wstęga (często ozdoba stroju kobiecego lub szczegół galowego umundurowania, noszona w pasie lub biegnąca skośnie od ramienia do pasa)»: Suknia była obszerna, złocista, przepasana fioletową szarfą. BRAND. K. Człow. 260. Estrada wypełniała się koszami kwiatów, spowitymi w szarfy o barwach narodowych.JACKIEW. Wiosna 184. Szeroka trójkolorowa szarfa, przewieszona przez pierś, i pałasz kawaleryjski dopełniały umundurowania. ZAPAŁ. Pam. I, 24. Ma na plecach przewieszoną fuzję i z ramienia spadającą szarfę z kitajki fioletowej. NIEMC. Wash. 285.
◊ przen. Szarfy żurawi lecą nad łąkami, błyszczącymi rosą. WOŁOSZ. Słow. 109. Dalej się rzeka szarfą modrą wije. Dz. Lit. Lw. 63, 1857. // L

<st.-nm. Scharpe z fr. écharpe>
https://doroszewski.pwn.pl/haslo/szarfa/”

sH.A.R.P ostræ cięci(e/wa)

cyt.:
„Шафра́н весе[ль]н(н)ий, или Кро́кус весенний (лат. Crocus vernus), — вид многолетних травянистых растений рода Шафран семейства Ирисовые, или Касатиковые (Iridaceae).

В диком виде произрастает практически на всей территории Европы. Натурализован повсеместно[1]
(…)
Надземный стебель не развивается.
(…)
Цветок колокольчато-воронковидный, с длинной трубкой, (…)

Сорта

  • ’Jeanne d’Arc’( 'Joan of Arc’). Цветки белые с тёмно-фиолетовой основой, Кариотип: 2n = 27[3].
  • ’Pickwick’J. Eldering. Цветки с закруглёнными лепестками, лепестки с частыми сиреневым (HCC 635) жилками по светло-серому фону. Кариотип: 2n = 27, 28, 29. Награды: A.M.-B.C. 1950[4].
  • ’Remembrance’J. Eldering, 1925. Цветки фиолетовые (HCC 36/2) с серебристым блеском и очень тёмным основанием. Цветёт весной. Кариотип: 2n = 31. Награды: A.M.-B.C. 1927 г., A.M.-R.H.S. 1932 г[5].

 

Szafran wioSenny/weSOLy/weSELLny, czyli/lub Krokus wiosenny (lat. Crocus vernus) — gatunek/rodzaj wieloletnich trawiastych (roślin zielonych) rodzaju Szafran z rodziny Irysowatych, czyli/lub KasaTykowatych (Iridaceae).
W stanie dzikim występuje praktycznie na całym terytorium Europy. Powszechnie naturalizowany[1]
(…)
NADziemna ł(a/o)D[O/Y]Ga nie rozwija się.
kViAt DZWONkowato-LEJkowaty z długą rurką, (…)

Sort/OdMiAN(a/y)

  • ’Jeanne d’Arc’ (synonim 'JoNowy Łu[g/k]’ [ŻanDARma]). Kwiaty białe z ciemnofioletową osnową, Kariotyp: 2n = 27[3].
  • ’Pickwick’ [Dźwignik] W.J. Eldering. Kwiaty o zaokrąglonych płatkach, płatki z licznymi liliowymi (HCC 635) żyłkami na jasnoszarym tle. Kariotyp: 2n = 27, 28, 29. Nagrody: A.M.-B.C. 1950[4].
  • ’R(E/O)MemBrAnce’ [cz(e/ę)ść p[R](a/o)MiEŃci] W.J. Eldering, 1925. Kwiaty fioletowe (HCC 36/2) ze srebrzystym połyskiem i bardzo ciemną podstawą. Kwitnie wiosną. Kariotyp: 2n = 31. Nagrody: A.M.-B.C. 1927 r., A.M.-R.H.S. 1932 r. [5].”

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A8%D0%B0%D1%84%D1%80%D0%B0%D0%BD_%D0%B2%D0%B5%D1%81%D0%B5%D0%BD%D0%BD%D0%B8%D0%B9

cyt.:
„(…)
Crocus 'Vanguard’ plant details

Crocus 'Vanguard’ is a broadleaf deciduous perennial bulb / corm / tuber with green foliage. In spring purple flowers emerge. Features grassy texture. Grows well with sun – bright shade and regular water. Prefers to be dry in summer. Does well in average and well-drained soil. A good option if you’re seeking something verticillium wilt resistant.

 

Crocus 'Vanguard’ ROśLin(ne) deTal-i/szCzEGóŁY

Crocus 'Vanguard’ jest wieloletnią rośliną cebulową o liściach / kłączach / szerokich i opadających, bulwach z zielonymi liśćmi. Wiosną pojawiają się fioletowe kwiaty. Charakteryzuje się trawiastą tekstURą. Dobrze rośnie w pełnym słońcu lub jasnym cieniu, przy regularnym podlewaniu. Latem preferuje suche warunki. Dobrze radzi sobie w glebie o przeciętnej żyzności i dobrze przepuszczalnej. To dobry wybór, jeśli szukasz rośliny odpornej na więdnięcie wywołane przez grzyby z rodzaju Verticillium.”

https://plantlust.com/plants/38604/crocus-vanguard/

Aversa –ae  Tylna strona, Awers.

Aversabilis –e  Okropny, Wstrętny.

Aversatio –onis  Odraza, Wstręt.

Aversator –oris  Śr.: Wróg.

Aversio –onis  1) Odwrócenie się, Odpadnięcie, 2) per aversionem  s. in aversione – w ogóle, hurtem, ryczałtem: a) przy kupnie, gdy cena za wszystkie przedmioty została ustalona łącznie, b) przy najmie, jeżeli czynsz oznaczono w ogólnej sumie, 3) Odszczepieństwo (od wiary), 4) Uprowadzenie, 5) Wstrzymanie, Zatrzymanie, 6) Wstręt, 7) Nieposłuszeństwo.

  1. Aversor – 1. 1) Odwrócić się od czegoś, Gardzić, 2) Nie uznawać, Odrzucić, 3) Odepchnąć, 4) Uchylić się.
  2. Aversor –oris  Defraudant, Złodziej.

Aversum –i  Przeciwna strona.

Aversus –a –um  1) Odwrócony, 2) Zniechęcony, 3) Nieżyczliwy, Wrogi, 4) Sprzeczny z czymś.

Averta –ae  Juki podróżne.

Avertarius –ii  Koń, który nosi juki.

Averto –verti –versum – 3.  1) Odwracać, Wstrzymać, Skierować w inną stronę (avertere puppes – odwrócić rufę, odpłynąć), 2) Odciągnąć, 3) pass.: Odwrócić się, 4) Przywłaszczyć sobie, Ukraść, Usunąć (actio oneris aversi – skarga z tytułu sprzeniewierzenia ładunku przekazanego kapitanowi statku), 5) Oddalić, Usunąć, 6) Zatrzymać, 7) Odstraszyć, Zniechęcić, 8) Odeprzeć nieprzyjaciela, Zmusić do ucieczki, 9) Porzucić, Zaprzestać czegoś.

Aversus –i  Śr.: Zwierzę pociągowe.

Avesna –ae  Pole obsiane owsem.

Versiformis –e  Zmieniający kształt, Zmienny.
Versilis –e  Dający się w coś przekształcić.
Versio –onis  1) Tłumaczenie, Przekład, 2) Opis, Opowiadanie, 3) Pogłoska, 4) v. in. rem (sc. patris s. domini) – to, co przypada na korzyść ojcu rodziny lub panu niewolnika w wyniku czynności prawnej dokonanej przez syna lub niewolnika.
I. VersiPellis –e  1) Zmieniający sKorę, 2) przen.: PrzeBiegły, Obłudny.
II. Versipellis –is  Wilkołak.
I. Verso  Na odwrotnej stronie karty (w przec. do recto – na przedniej stronie karty).
II. Verso – 1.  1) Obracać, Kręcić, 2) Toczyć, 3) Krążyć, 4) Obracać na wszystkie strony, 5) versare se – stać w miejscu i nie wiedzieć, w którą stronę iść, 6) Zastanawiać się, Rozważać, Rozmyślać, 7) Brać pod uwagę, 8) Kręcić, Przekręcać znaczenie, 9) Wykładać, Tłumaczyć znaczenie, 10) Działać, Postępować, 11) Zmieniać, Przekształcać, 12) Wymieniać pieniądze, 13) Orać, 14) Być, Znajdować się, 15) Niepokoić, Męczyć, Dręczyć.
Versor – 1.  1) Krążyć, Ciągle się obracać, 2) Zajmować się czymś (in imperiis honoriBusQue versari – piastować urzędy cywilne i wojskowe), 3) Prowadzić cudze sprawy Administrować, 4) Działać, 5) Rozważać, Roztrząsać, 6) Odnosić się do czegoś (versatur – chodzi o coś), 7) Znajdować się, Przebywać (dum inter homines versatur – dopóki żyję, 8) in errore versari – mylić się, 9) in aeterna laude versari – być sławnym.
Versoria –ae  Lina okrętowa, Powróz.
Versum  W kierunku, Ku czemuś, W stronę czegoś.
Versum in rem  To, co przypadało na korzyść ojca rodziny lub panu niewolnika z czynności prawnych zdziałanych przez syna lub niewolnika (actio de in rem verso – skarga przeciw ojcu rodziny lub panu niewolnika, jeżeli wzbogacił się on wskutek czynności prawnej dokonanej przez syna lub niewolnika w jego interesie).
Versura –ae  1) Zwrot, Obrót, 2) Zmienianie, 3) Obrócenie pożyczonych pieniędzy na spłatę innego wierzyciela, 4) versuram solvere – płacić z nawiązką, 5) Róg, Kąt, 6) Występ budynku.
I. Versus  1) W kierunku, W stronę czegoś, 2) Przeciw, Ku, Do.
II. Versus –a –um  Odwrotny, Odwrócony (verso s. folio verso – na odwrotnej stronie karty, pollice verso – odwracając palec ku dołowi, tj. dając znak wydania na śmierć pokonanego gladiatora, vice versa – a) na odwrót, odwrotnie, w przeciwnym razie, b) wzajemnie).
III. Versus –us  1) Obracanie, Zwrot, 2) Miara poWIERZCHni (10 000 stóp kw. [a czyich stóp, skoro dwóch takich samych Nie ma ;p] czyli 9 arów), 3) Bruzda, 4) Szereg, Rząd, Linia, 5) Wiersz, WerSet (versus fascennini – wiersze w formie dialogu satyrycznego), 6) Werset z Biblii.
Versute   Chytrze, Sprytnie, PodSTĘPnie.
Versutia –ae  Chytrość, Przebiegłość, Przewrotność.
Versutiloquus –a –um  Chytry, Przebiegły, PodSTĘPny.
Versutus –a –um  1) Przezorny, Obrotny, 2) Chytry, Przebiegły, Zdradliwy, 3) SubTelny.
Vertagus –i  Pies myśliwski.
Vertebratus –a –um  1) Giętki, 2) Ruchliwy.
Vertex –icis  1) Ruch kolisty, Kręcenie się w koło, 2) Wir, 3) Wicher, Skręt p[ł/r]omieni, 4) Punkt zwrotny, 5) Wierzchołek czegoś, Szczyt góry, Biegun, 6) Wierzchołek głowy, 7) Najwyższa władza.
Vertibilis –e   Zmienny, Obrotowy.
Vertibilitas –atis  Zmienność.
Vertibulum –i  Kręg, Staw.
Verticalis –e  Pionowy.
Verticosus –a –um  1) Pełen wirów, 2) Wirowy.
Verticulum –i  1) Kręg, Staw kostny, 2) Przegub, Złącze.
Vertigino – 1.  Obracać się w koło, Wirować.
Vertigo –inis  1) Obrót, Krążenie, 2) Wir, Zawrót głowy, 4) przen.: Zmiana sytuacji.
Verto – verti (– vorti) – versum (– vorsum) – 3.  1) Obracać, Zawracać, 2) Wirować, 3) Wprawiać w ruch, Poruszać, 4) Skręcać, Odwrócić w inną stronę, 5) Kierować, Zwracać, 6) Zmieniać (przen.: mantello verso – zmieniwszy zamiar), 7) Zwrócić się do ucieczki (hostem verte – zmusić wrogów do ucieczki, versa acies – przegrana bitwa), 8) Łożyć na coś (in suos usus v. pecuniam – przeznaczyć pieniądze na własny użytek, in rem versum – to, co przypadało na korzyść ojca rodziny lub pana niewolnika z czynności prawnych zdziałanych przez syna lub niewolnika), 9) Przywłaszczyć sobie (litem in suam rem v. – przywłaszczyć sobie przedmiot sporu, pecuniam ad se v. – przywłaszczyć sobie pieniądze, 10) pass. Roztrząsać, Dotyczyć, 11) pass.: ZaSadzać się na czymś, mieć miejsce, 12) pass.: Badać w postepowaniu sądowym, 13) ZaNosić dokądś, Zawierać coś, 14) Orać, Obracać skiby, 15) Zarzucać coś komuś, 16) Tłumaczyć na inny język, Przekładać, 17) Niszczyć, Wywracać, Obalać, Burzyć (in cinerem vertere – obrócić w popiół, spalić), 18) pass.: Upadać, Ginąć, 19) pass.: Upływać, Dobiegać (o czasie), 20) annus vertens – rok bieżący (anno vertente – w przeciągu roku), 21) Wychodzić, Przechodzić (solum v. – opuścić kraj), 22) occaSIONem v. – wykorzystać okazję, 23) vitio v. – uczynić zarzut, 24) in contumeliam suam aliquid v. – poczytać za obrazę, 25) factum est versum in laudem – wyszło na chwałę, 26) quod bene vertat – niech wyjdzie na dobre, 27) in risum verto – obrócić w żart, 28) omnia in unius potestate vertuntur – wszystko leży w mocy jednego.
Vertagus –i  Pies myśliwski.
Veru –us  1) Ostrze, 2) Rożen, 3) Dzida, 4) PoCisk, 5) Znak w rękopisie oznaczający nieautentyczność części tekstu.
VeruCULAtus –a –um  Zaryglowany.
VeruCulum –i  1) Krótka włócznia, 2) Mały rożen.
VeRuina –ae  Krótka włócznia.
I. Verum –i  1) Ale, Lecz, Jednakże, 2) Istotnie, 3) Tak jest, 4) Tylko, 5) non modo … verum etiam – nie tylko, lecz także, 6) Niemniej, A zResztą.
II. Verum –i  1) Prawda (ex vero – zGodnie z prawdą), 2) RZECZYwisTOść, Fakt, 3) Słuszność.
VerumDictum –i  Śr.: ProCEDura, w której doWód jest oceniany przez orzeczenie znających sprawę osub o szczególnych kwalifikacjach moralnych.

VanGuard

Vane  1) Na darmo, Na próżno, 2) Głupio.

Guaranditor –oris  Śr.: tzw. ZacHODźca, osuba zoBoWiązana odpowiadać za poZwanego w razie ewikcji.
Guarando – 1.  Śr.: PoNosić odPoWiedzialNość z tytułu wad prawnych RZECZY.
Guarandus –i  Śr.: tzw. ZacHODźca, osuba zobowiązana odpowiadać za pozwanego w razie ewikcji.
Guarantia –ae  1) Śr.: ZoBoWiązanie poZbywcy rzeczy do odPoWiedzialNości z tytułu wad prawnych, 2) WyKazanie czegoś, DoWód.
Guardia –ae  1) Straż (officium pontium stratarum et aquarum guardiae – Śr.: urząd straży mostowej i wodnej), 2) Czujność, 3) Śr.: Obowiązek straży w mieście, 4) Oddział przyboczny panującego.

GuardiaNATUs –us  Urząd gwardiana w klasztorze.

Guardianus –i  1) Gwardian, Przełożony domu zakonnego, 2) Strażnik.

Guardio –onis  Stróż, Strażnik.

Guarenda –ae  1) Śr.: Zobowiązanie poZbywcy rzeczy do odpowiedzialności z tytułu wad prawnych, 2) DoWód.

GuarenDATiO –onis  Śr.: Poręczenie.

GuarendaTOR –oris  Śr.: tzw. ZacHODźca, osuba zobowiązana odpowiadać za pozwanego w razie ewikcji.

Guarendum –i  1) Śr.: Zobowiązanie poZbywcy rzeczy do odPoWiedzialNości z tytułu wad prawnych, 2) DoWód.

Guarentio – 4. Ponosić odPoWiedzialNość z tytułu wad prawnych rzeczy.
Guarnachia –ae  RODzaj płaszcza.

NATO jedziemy…
Większość jak RoZOOMiem pierwszy raz będzie czytać poniższe teksty, więc przydałoby siew z RoZOOMieniem

cyt.:
„Niewolnictwo w starożytnym Rzymie

Ten wpis dostępny jest także w języku: angielski (English)

Targ niewolników, Gustaw Boulanger

Rozdziały

Niewolnictwo w starożytnym Rzymie (servitudo) było zagadnieniem powszechnym. Niewolnikiem (servi) można było zostać przez urodzenie, jako jeniec lub zdobycz wojenna, w momencie, kiedy zostało się złapanym przez handlarzy niewolników lub sprzedanym przez własną rodzinę albo też w przypadku, kiedy nie można było spłacić zaciągniętych długów.

Początki niewolnictwa w antycznym Rzymie

Początki niewolnictwa są z pewnością związane jeszcze z panowaniem monarchów. Jednak pierwsze zaświadczone źródła pochodzą z okresu wczesnej republiki. Wraz z rozwojem gospodarczym Rzymu zwiększać się zaczęła liczba niewolników, dostarczanych przez ciągłe wojny. Coraz większa liczba niewolników doprowadziła do tego, że ich rola w życiu ekonomicznym państwa zaczęła wzrastać. Co jest jednak warte zaznaczenia niewolnik początkowo posiadał zapewnioną pozycję w rodzinie, a nawet prawo do udziału w jej kultach i tradycji.

Niewolnicy serwujący wino.

Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.

Intensywny podbój stworzył idealne warunki do rozwoju niewolnictwa. Wiązał się on z powstaniem większych majątków rolnych, nastawionych na pracochłonną gospodarkę winnej latorośli i oliwek. Przeciętna działka wymagała do pracy niemal kilkudziesięciu niewolników. Korzyści płynące z zatrudniania nieopłacanych niewolników zachęcały arystokrację senatorską do prowadzenia dalszej ekspansji oraz czerpania z niej zysków. Na przykład zasadniczy Katon Starszy pobierał od swych niewolników opłaty za każdy stosunek z niewolnicami.

Podboje zmieniają postrzeganie niewolnika

Punktem przełomowym w pojmowaniu niewolnictwa okazał się przełom III i II wieku p.n.e. Dotychczas głównym źródłem napływu niewolników była wojna. Jednak z czasem niewolnik stał się towarem, rzeczą (nullius), którą można było kupić na rynku. Ogromny popyt na tę warstwę społeczną doprowadził do tego, że do życia powołany został nowy zawód, trudniący się polowaniem na ludzi. Taką działalność prowadzili głównie korsarze na Morzu Śródziemnym, a czasami nawet Rzymianie. Tak ogromne zapotrzebowanie na niewolników spowodowane było głównie rozwojem gospodarki latyfundialnej oraz powstawaniem ogromnych majątków ziemskich. Tak jak już wspomniałem zaczęto także dostrzegać korzyści płynące z posiadania niewolnika na działkach. Po pierwsze nie musiał być on opłacany w przeciwieństwie do drobnorolnych chłopów, ponadto za jego śmierć pan nie musiał odpowiadać. Niewolnik według Rzymian był po prostu nic nieznaczącym przedmiotem, który w razie czego można było zastąpić nowym. Dawne niewolnictwo patriarchalne przekształciło się w niewolnictwo produkcyjne, w którym zysk z pracy niewolnika stawał się istotny. Katon Starszy miał twierdzić: „Każdy niewolnik miał albo robić coś potrzebnego w domu albo spać”1.

Niewolnicy prowadzili sklepy lub niewielkie zakłady rzemieślnicze. Dochody, które wypracowywali w ten sposób, płynęły do skarbu miasta, będącego właścicielem tych niewolników.

Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.

W „społeczeństwie niewolniczym” istniała wyraźna różnica życiowa, zależna od fachu jakim się trudnili. Niewolnicy ateńscy, prowadzący na przykład warsztat rzemieślniczy, posiadali pewną swobodę, pod warunkiem jednak oddawania właścicielowi pewnej sumy od całych wpływów. Dobrą pozycję jak na niewolnika posiadali także ci, którzy zatrudniani byli w domach bogaczy (familia urbana), jako na przykład kucharze, fryzjerzy czy pedagodzy. Ci ostatni stanowieni byli w większości przez Greków. Zazwyczaj zatrudniani byli jako opiekunowie i wychowawcy synów swoich panów, lektorzy czy sekretarze. Zdarzał się również, że powierzano im bardziej odpowiedzialne stanowiska. I tak, na przykład prowadzili biblioteki lub też przepisywali książki. Niezwykle utalentowany nauczyciel gramatyki kosztować mógł nawet 700.000 sesterców. Dla porównania najgorzej powodziło się niewolnikom zatrudnionym w rolnictwie, zwłaszcza w hodowli bydła (familia rustica).

Założenie rodziny przez niewolnika było względnie bardzo trudne, jednak niekiedy arystokraci zgadzali się, jeśli wiedzieli że niewolnik jest zaufanym pracownikiem. Były to jednak sytuacje rzadkie. Generalnie właściciele niewolników traktowali ich, można by powiedzieć, jak narzędzia mówiące, a nie jak zwykłych ludzi. Niewolnik, zależny całkowicie od pana, mógł zostać ukarany z największą surowością. W przypadkach najcięższych przewinień skazywano go na karę śmierci przez ukrzyżowanie. Czasem właściciel przekazywał winowajcę urzędnikowi zajmującemu się organizacją igrzysk i wtedy nieszczęśnika rzucano na arenie cyrkowej dzikim zwierzętom na pożarcie. Jednocześnie jednak właściciele dbali o ich zdrowie, licząc się z kosztami kolejnego podwładnego.

Powstania niewolnicze

Pod koniec II wieku p.n.e. w społeczeństwie rzymskim zaczęła się zaogniać sytuacja. Niewolnicy rolniczy, zwłaszcza pasterze byli najgorzej traktowaną kategorią warstwy. Nie otrzymywali oni żadnego zaopatrzenia od właściciela, w wyniku czego mięsa i odzieży dostarczały im ich stada. Taka sytuacja istniała nie tylko w Italii, ale także w innych prowincjach, w których był wyraźnie rozwinięty handel niewolnikami (hellenistyczny wschód czy Sycylia). Żyjąc w prymitywnych warunkach zaczęli organizować się w małe grupy zbrojne napadające na okoliczne osady. Prawdopodobnie pierwsze powstanie niewolnicze wybuchło na Sycylii wśród niewolników-pasterzy w 136 roku p.n.e. Rebelią dowodzili dwaj Grecy: Eunus oraz Kleon. Powstańcy utworzyli na części Sycylii królestwo, w którym królem został Eunus. Do rebelii nieoczekiwanie zaczęła się dołączać także biedota wiejska, co pozwoliło powstańcom opanować większą część wyspy. Za stolicę państwa obrano gród Ennę, doskonale ulokowany, głównie ze względu na walory obronne. Ten nieoczekiwany zryw najniższej warstwy społecznej w Rzymie zaniepokoił senatorów. W różnych punktach Italii niewolnicy zaczęli przygotowywać powstanie, co groziło całkowitym paraliżem państwa. Sytuację pogorszyła nieudana operacja zdławienia buntu na Sycylii. W następstwie powstanie się rozszerzyło. W obrębie Morza Egejskiego wytworzyło się drugie wielkie ognisko rebelii. Tam też zerwali się niewolnicy pracujący w Attyce w kopalniach srebra w górach Laurion. W innym regionie imperium, w Azji Mniejszej także doszło do powstania. Ludność wiejska oraz niewolnicy pod przywództwem Arystonika sprzeciwili się panowaniu Rzymian. Podobnie postąpiono na wyspie Delos.

Spartakus. Przypisywano mu tracką narodowość, ponieważ jako gladiator był szkolony w trackim stylu walki. Prawdopodobnie jednak był dezerterem z rzymskiej armii, potem rozbójnikiem. Ponownie schwytany przez Rzymian, został sprzedany do szkoły gladiatorów w Kapui.

Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.

Bunty, które objęły swoim zasięgiem Wschód oraz Sycylię wymierzone były nie w ustrój państwa, lecz w arystokrację. Ta jednak posiadając ogromne wpływy w państwie nie zgodziła się na reformy społeczne, które z pewnością znacznie ograniczyłyby ich władzę. Zdecydowano się za wszelką cenę zdławić powstania. Izolowanie ognisk powstańczych pozwoliło przeważającym siłom rzymskim pod wodzą konsula Publiusza Rupiliusza odnosić stopniowe sukcesy na Sycylii i ostatecznie zdławić rebelię w tym regionie w 132 roku p.n.e. Najdłużej walki trwały w Azji Mniejszej. Tam powstanie upadło dopiero w 129 roku p.n.e. Spokój wewnętrzny, który udało się osiągnąć dużym wysiłkiem, okazał się jednak złudny.

Wydarzenia w II połowie II wieku p.n.e. nie nauczyły Rzymian, zwłaszcza arystokracji senatorskiej, niczego. Dalej kontynuowano poszerzanie latyfundiów niewolniczych oraz traktowano niewolników jak rzeczy. To doprowadziło do kolejnego powstania w 73 roku p.n.e., nazwanego powstaniem Spartakusa. Był to niewątpliwie największy zryw niewolniczy w historii starożytnego Rzymu. Powstanie to było oznaką rodzącego się kryzysu niewolnictwa jako formy społecznej związanej z Rzymem. Zatrwożone niebezpieczeństwem władze rzymskie zmniejszyły rolę niewolnictwa w gospodarce, starając się wyeliminować za wczasu podobne wydarzenia w przyszłości. W późniejszym okresie imperium znaczenie niewolników w gospodarce znacznie zmalało, co spowodowane było głównie masowym wyzwalaniem niewolników oraz końcem ekspansywnej polityki.

W dobie wojen domowych zachwiała się niegdyś wyraźna granica między wolnymi, a niewolnikami. Można tu wspomnieć chociażby o działalności Sekstusa Pompejusza, który przyjmował masowo zbiegłych z Italii niewolników i wcielał ich do swej floty wioślarzy. W tej materii starał się przeciwdziałać Oktawian August, który chciał przywrócić dawny ład społeczny, czym przysporzył sobie wielu zwolenników wśród arystokratów. Jego kroki jednak nie wpłynęły zbytnio na stosunki społeczne w państwie. W samej grupie niewolników zaczął się zarysowywać podział. Obok szczególnie upośledzonych znajdowali się także ci żyjący w dobrych warunkach. Zdecydowanie także wzrosła liczba wyzwalanych niewolników. Zmianom starał się przeciwdziałać August, który uchwalił dwa prawa: lex Canina w 2 roku p.n.e. oraz lex Aelia Sentia w 4 roku n.e. Nie był on jednak w stanie zatrzymać tego procesu, który coraz bardziej się nasilał i miał doprowadzić w I wieku n.e. do zmniejszenia roli niewolnictwa w gospodarce. Powszechne były także sytuacje kiedy to niewolnik górował nad zwykłym plebejuszem majątkiem, a ponadto posiadał własnych niewolników.

Wielu właścicieli starając się uniknąć wydatków na nowych niewolników starało się wychowywać ich od dzieciństwa. Byli to tzw. vernae. Ten system „produkowania” niewolników był dla właścicieli najkorzystniejszy, bowiem dawał regularny dopływ siły roboczej, zwłaszcza w czasie pokoju.

Niewolnik miał też dobrze

Niewolnictwo w starożytnym Rzymie naturalnie było bardzo rozpowszechnione i stanowiło negatywną sferę życia społecznego państwa. Problem polega na tym, że jakie ono było podaje nam się w uproszczony sposób. Istnieje przekonanie, że każdy niewolnik miał ciężkie życie, a za każdą niesubordynację mógł nawet zostać zabity bez konsekwencji prawnych. Były często skrajne przypadki wyzysku niewolników. Nie można temu zaprzeczyć, ale rzymska rzeczywistość bywała różna. Jak wytłumaczyć fakt, że np. w Ostii do tej pory można oglądać grobowce bogatych Rzymian, które budowali dla siebie, swoich bliskich oraz… niewolników, których zaliczali do familii i chcieli, aby oni nawet po śmierci byli blisko nich, bo byli traktowani za życia jako część rodziny? Należy pamiętać oczywiście, że powszechnym była niesprawiedliwość społeczna w Rzymie, jednak z pewnością zdarzały się akty humanitaryzmu i ludzkich zachowań.

Znamy przekazy dowodzące przywiązania się właściciela do niewolnika. Cyceron przykładowo bardzo cenił sobie pracę i wierność swojego niewolnika Tyrona. W jednym z listów kieruje do niego słowa: „Choć tęsknię za twą nieocenioną pomocą przy każdej sposobności, stan twojego zdrowia smuci mnie nie tyle ze względu na mnie, ile ze względu na ciebie. […] Wiem dobrze, jaka cię dręczy tęsknota; lecz wszystko się stanie lżejsze, jeśli będziesz zdrów. Nie chcę, żebyś się spieszył i przy swojej słabości narażał się na morską chorobę i na niebezpieczną w zimie żeglugę”2.

Czasy cesarstwa

Cesarz Klaudiusz. Bardzo sobie cenił pracę byłych niewolników, zwłaszcza tych pochodzenia greckiego. Wielu z nich było jego osobistymi doradcami.

Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.

Okres wczesnego cesarstwa to czas sprowadzania do państwa niewolników nie pochodzenia orientalnego (jak dotychczas), ale germańskiego i celtyckiego. Początki nowej ery miały ogromne znaczenie dla losu niewolników. Coraz powszechniejsze stało się wychowywanie niewolników w domu właściciela, płacenie za jego utrzymanie oraz wykształcenie go w odpowiedniej dziedzinie, a nie zakup już przygotowanego do pracy podwładnego. Tym samym wyraźnie polepszyło się życie tej grupy, o której losy zatroszczyli się także sami cesarze. Wydano kilka edyktów mających na celu ochronę niewolników przed samowolą panów (jednym z pierwszych cesarzy zainteresowanych dolą niewolników był Klaudiusz). Taka zmiana stanowiska władzy cesarskiej zapewne wynikała z troski o humanitaryzm.

Niewolnicy w I i II wieku n.e. nadal byli ważnym elementem nakręcającym gospodarkę rzymską. Coraz częściej dochodziło do wyzwalania niewolników oraz osiągania przez nich wysokich pozycji oraz majątków w państwie. Ustawodawstwo rzymskie początkowo przeciwstawiało się temu procesowi, wprowadzając ograniczenia liczby niewolników, których mógł właściciel wyzwolić. Ostatecznie jednak zrezygnowano z tych decyzji, głównie za sprawą samych właścicieli. W związku z niechętną postawą niewolnika do pracy oraz niszczeniem narzędzi, właściciel wolał wyuczyć niewolnika jakiegoś rzemiosła lub dać mu w użytkowanie działkę ziemi (peculium). Wtedy też niewolnik mogący liczyć na zyski był bardziej zainteresowany pracą i tym samym był bardziej wydajny. Zdobywając odpowiedni kapitał niewolnik mógł się z czasem wyzwolić i zdobyć nawet stanowisko w hierarchii urzędowej, co było bardzo popularne w tamtych czasach. Wspomniana granica między niewolnikami, a wolnymi zaczęła się coraz bardziej zacierać. Niewolnik mógł już sam się wyzwolić, a nawet mieć wpływ na politykę państwa.

Sposób traktowania niewolników w starożytnym Rzymie obrazuje przypadek wysokiego urzędnika, opisany przez Tacyta w „Historiae”. Słynny dziejopis podaje, że za zabójstwo pana, popełnione przez niewolnika, skazano na śmierć wszystkich pozostałych niewolników, których posiadał ten arystokrata. A miał ich 400!

Rzymska mozaika z Dougga, w Tunezji (II wiek n.e.). Ukazuje ona dwóch niewolników przenoszących słoiki wina, ubranych w typowe ubranie niewolnicze. Na ich szyjach wiszą amulety przeciwko oku zła. Po lewej stronie chłopiec-niewolnik niesie wodę i ręczniki, a po prawej znajduje się konar i kosz kwiatów.

Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.

Kategorie niewolników

Niewolnicy pozbawieni jakichkolwiek praw należeli do kategorii „narzędzi mówiących” (instrumenta vocalia). Niewolnictwo rozwijało się w Rzymie od początkowych lat jego istnienia, ale dopiero aneksja ogromnych obszarów nad Morzem Śródziemnym, podboje coraz to nowych krajów spowodowały wielkie zapotrzebowanie na siłę roboczą. Część niewolników zatrzymywał rząd rzymski jako niewolników państwowych (servi publici), resztę sprzedawano jako niewolników dla potrzeb prywatnych (servi privati).

Niewolnicy wiejscy

Niewolnicy wiejscy wchodzili w skład rodziny pana (familia rustica), podobnie niewolnicy miejscy byli zaliczeni dofamilia urbana, stąd niewolnika nazywano też familiaris czy famulus. Podlegali oni rozkazom pana (dominus) lub częściej dozorcy (vilicus) wybranego spośród gorliwych niewolników do nadzorowania innych. Vilicus zdawał sprawozdanie z prac właścicielowi lub osobie przez niego wyznaczonej (procurator), rozliczał się z wydatków i dochodów swemu panu.

Cenionymi niewolnikami byli ci którzy potrafili wykonywać jakieś rzemiosło lub znali się na pracach rolnych itp. Byli to: oracze (aratores), specjaliści od bronowania (occatores), żniwiarze (massores), poganiacze osłów (asinarii), wołów (ingerii) itp. Na przykład przy uprawie oliwek pracowali robotnicy pomocniczy (operarii), zbieracze (leguli), wyciskający oliwę (factores), kiperzy (caulatores).

Bezpośrednio w gospodarstwie zatrudniano np. ogrodników (hortulani), sadowników (arborates), ptactwo pozostawało pod opieką niewolników-ptaszników (aviarii), z których jedni troszczyli się o gołębie (columbarii), inni o kury (gallinarii) czy też o bażanty (phasianarii). Taki los niewolników nie był lekki, a szczególnie uciążliwy w przypadku tych pracujących w wielkich latyfundiach. Chorych, starych czy niezdolnych do pracy wyrzucano z domu; za błahe przewinienie karano dotkliwie.

Epitafium na steli głosi: „Tu spoczywa Eros, kucharz Posidippusa, niewolnik”.

Na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.

Niewolnicy miejscy

Lżejszy los mieli niewolnicy wchodzący do „rodziny” miejskiej, choćby ze względu na rodzaj wykonywanej pracy. Najważniejszym był nadzorca całego domu tzw. artiensis [wątek, cyt. {44. Ideo et vos estote parati: quia qua nescitis hora Filius hominis venturus est.

  1. Quis, putas, est fidelis servus, et prudens, quem constitutit dominus suus super familiam suam, ut det illis cibum in tempore?
  2. Beatus ille servus, quem cum venerit dominus ejus, invenerit sic facientem. (Apoc. 16, 15).
  3. Amen dico vobis, quoniam super omnia bona sua consituet eum.
  4. Si autem dixerit malus servus ille in corde suo: Moram facit dominus meus venire:
  5. et coeperit percutere conservos suos, manducet autem, et bibat cum ebriosis:
  6. veniet dominus servi illius in die, qua non sperat, et hora qua ignorat:
  7. et dividet eum, partemque ejus ponet cum hypocritis: illis erit fletus et stridor dentium. (Supr. 13, 42. Infr. 25, 30).
  1. Przetoż y wy bądźcie gotowi: bo którey godziny niewzwiecie Syn człowieczy przydzie.
  2. Który mnimasz iest sługa wierny y roztropny, którego postanowił pan iego nad czeladzią swoią, aby im dał obrok na czas?
  3. Błogosławiony sługa on, którego gdy przydzie pan iego, naydzie tak czyniącego.
  4. Zaprawdę powiadam wam, że go postanowi nad wszytkimi dobry swemi.
  5. A ieśliby rzekł on zły sługa w sercu swoim: Długo Pan móy przyśdź omieszkiwa:
  6. y począłby bić towarzysze swoie, a iadłby y pił z piianicami:
  7. przydzie pan sługi onego w dzień, którego się nie spodziewa, y w godzinę, którey nie wzwie:
  8. y odłączy go, a część iego położy z obłudnikami: tam będzie płacz y zgrzytanie zębów.

SECUNDUM MATTHAEUM CAPUT XXIV.  dRógi uPADek (według Mateusza) rozDział 24.

BIBLIA ŁACIŃSKO ~ POLSKA X JAKÓBA WUJKA T. J.; WILNO 1896} NiGEL’a „zaufanej p(e/ra)w(e/ne)j ręki PSYCHEicznie cHOREj DEspótKI w The Devil Wears Prada 2006]. Dysponował on kasą, dbał o otrzymanie porządku w domu. Podlegali mu inni niewolnicy: np. porządek w pokojach utrzymywał diaetarius, gości witał servus ab hospitiis, drzwi strzegł odźwierny (ianitor). Inni niewolnicy troszczyli się o meble i cały sprzęt ruchomy (supellarii), inni o zastawę stołową (servi ab apotheca), o rzeźby (servi ab statuis) czy o klejnoty (servi ab dactyliotheca). Do osobistych sług zaliczali się kamerdynerzy (cubicularii), paziowie (delicati), pokojówki (delicatae). O całość ubrania dbali ornatores, o obuwie calcatores, byli też fryzjerzy (tonsores).

Gdy możny Rzymianin wychodził z domu, towarzyszył mu orszak niewolników. Jedni szli za nim (pedisequi), niosąc potrzebne mu przedmioty i sandały. Poprzedzali go antembulones, wśród nich znajdował się nomeklator – niewolnik, który miał obowiązek podawać swemu panu imiona i nazwiska obywateli spotkanych po drodze [wątek asystentki Emily Charlton, jednego z Jej NiezLicznie Niewolniczych „z(a)DAŃ” poruszony na przyjęciu w jako wyżej The Devil Wears Prada 2006]. Wieczorem adversitores nieśli pochodnie, a gdy pan zasiadał w lektyce, dźwigali ją lecticarii.

W prowadzeniu rachunków pomagali panu sekretarze „podręczni” (amanuenses), w czasie posiłku czy odpoczynku przedstawiali panu sprawy niewolnicy-lektorzy (servi a libellis, codicillis), anagnostai czytali panu dzieła literackie. Po za tym zatrudniano niewolników-uczonych do prowadzenia dysput naukowych oraz bibliotekarzy (bibliothecarii), przepisywaczy książek (librarii) itd. Nie są to oczywiście wszystkie stanowiska i „typy” niewolników występujących w Rzymie, lecz ich część.

Przypisy

  1. Plutarch, Katon Starszy, 21
  2. Cyceron, Fam. XVI 11

Źródła wykorzystane

  • Alfoldy Geza, Historia społeczna starożytnego Rzymu, Poznań 2003
  • Łoposzko Tadeusz, Historia społeczna republikańskiego Rzymu
  • Rochala Paweł, Powstanie Spartakusa 73-71 p.n.e., Kocewia Mała 2022

”

https://imperiumromanum.pl/spoleczenstwo/warstwy-spoleczne-starozytnego-rzymu/niewolnictwo-w-starozytnym-rzymie/

I TæRAS cALLY POniższy wyLew

cyt.:

„OD TEGO ROKU POLSKA TO PROWINCJA FRANCJI!

gps65 – 8 Lipca, 2026 – 13:16

gps65

KSeF

Polska oddała bramkę bezpieczeństwa WAF systemu KSeF do obsługi francuskiemu koncernowi Thales w chmurze. Przez tę bramkę w sposób jawny dla Thalesa przepływają wszystkie faktury polskiej gospodarki, co wynika wprost z dokumentacji API 2.0 jawnie opublikowanej przez Ministerstwo Finansów i nie potrzeba robić żadnych audytów, by to udowodnić.

Thales rutynowo loguje i przetwarza na swoich serwerach metadane o każdej polskiej fakturze: NIP sprzedawcy i nabywcy, nazwy podmiotów, kwoty transakcji netto, VAT i brutto, waluta, numer faktury, daty operacyjne oraz typ dokumentu. Przetwarzanie tych danych to ułamek promila ich mocy obliczeniowej! Same faktury są szyfrowane tylko w stronę od podatnika do Ministerstwa Finansów, ale już w drodze powrotnej przechodzą przez francuską bramkę w sposób niezaszyfrowany, widoczny dla Thalesa w każdym szczególe. Udowodniłem to niezbicie w licznych audytach i analizach dokumentacji i opublikowałem w licznych artykułach.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej temu koncernowi.

Thales to francuski koncern obronny, lotniczy i kosmiczny zajmujący się cyberbezpieczeństwem, głęboko wrośnięty w państwowy aparat bezpieczeństwa Francji. Po przejęciu Impervy w 2023 r. Thales stał się właścicielem technologii ochrony aplikacji i danych, w tym klasy WAF, API security, DDoS protection i bot protection. Koncern, który dostarcza rozwiązania dla wojska, wywiadu, Internetu i ochrony infrastruktury krytycznej, dostał technologiczną pozycję pośrednika na bramce polskiego systemu e-faktur.

Własnościowo Thales nie jest klasyczną prywatną spółką technologiczną z rynku IT. Według danych samego Thalesa francuskie państwo posiada około 26,6% udziałów, a Dassault Aviation około 26,6%, razem daje to ponad 53%. Ważniejsze są jednak głosy: dzięki mechanizmom podwójnych praw głosu francuski blok państwowo-przemysłowy ma około dwóch trzecich praw głosu. To oznacza, że Thales jest spółką giełdową, ale politycznie i strategicznie jest częścią francuskiego kompleksu łączącego państwo z francuskim przemysłem zbrojeniowym i technologiami strategicznymi.

Ten szczegół jest kluczowy. To nie jest po prostu zewnętrzny dostawca cyberbezpieczeństwa. Thales jest dostawcą systemów dla francuskiego rozpoznania wojskowego i wywiadu sygnałowego. Francuski system satelitarny CERES służy do zbierania SIGINT, czyli signals intelligence — rozpoznania sygnałów elektromagnetycznych. CNES opisuje jego misję jako wykrywanie i lokalizowanie emisji z systemów radiokomunikacyjnych i radarowych, z obszarów niedostępnych dla sensorów naziemnych, bez ograniczeń wynikających z przestrzeni powietrznej i niezależnie od pogody. Wśród partnerów programu wymienione są DGA, Airbus Defence & Space, Thales Defence and Mission Systems oraz Thales Alenia Space.

Thales Alenia Space to nie jakaś przypadkowa spółka z podobną nazwą. To joint venture, w którym Thales ma 67%, a Leonardo 33%. A więc w programie CERES mamy bezpośrednio obecny przemysłowy aparat Thalesa. CERES nie jest marketingową zabawką cyber. To francuski kosmiczny system rozpoznania elektromagnetycznego, czyli narzędzie do przechwytywania, geolokalizacji i analizy emisji radiowych oraz radarowych. Tak wygląda prawdziwy profil tego koncernu: nie helpdesk, nie hosting, nie firewall w małej firmie, tylko państwowo-przemysłowa technologia rozpoznania.

Drugi przykład jest jeszcze bardziej bezpośredni: Archange. To francuski program strategicznego rozpoznania powietrznego oparty o samoloty Dassault Falcon 8X. Thales i Dassault dostały kontrakt na ten program, a Thales odpowiada za sensory ładunku SIGINT i integrację całego systemu na pokładzie samolotu. W 2025 r. pierwszy Archange wykonał lot próbny jako Falcon 8X wyposażony w systemy SIGINT Thalesa. To jest latająca platforma przechwytywania i analizowania emisji radiowych oraz radarowych dla francuskich sił zbrojnych.

A więc mówimy o koncernie, który jedną ręką sprzedaje cyberbezpieczeństwo i WAF-y, a drugą ręką buduje francuskie systemy rozpoznania elektromagnetycznego dla wojska. W świecie normalnego kontrwywiadu taki fakt nie jest ozdobnikiem. To jest czerwona flaga wielkości hangaru. Jeżeli przez bramkę WAF przechodzą dane o fakturach całej polskiej gospodarki, to operatorem tej warstwy nie jest neutralny hydraulik od rur. Jest nim podmiot z państwowo-wojskowego ekosystemu kraju, który od dekad traktuje informację gospodarczą jako element siły państwa.

Tło francuskie jest tu równie ważne, jak sam Thales. Francja oficjalnie wpisuje obronę i promocję interesów gospodarczych oraz przemysłowych w katalog zadań swojej wspólnoty wywiadowczej. Pałac Elizejski opisuje to wprost jako obronę i promocję interesów gospodarczych i przemysłowych, ochronę strategicznych aktywów w międzynarodowej konkurencji oraz ochronę interesów ekonomicznych. To nie jest teoria spiskowa. To jest francuska doktryna państwowa.

DGSE, czyli francuski wywiad zewnętrzny, ma w tej dziedzinie historię szczególnie pouczającą. Były dyrektor DGSE Claude Silberzahn publicznie przyznał w 1996 r., że francuskie służby szpiegowały zagraniczne firmy i przekazywały istotne informacje techniczne oraz biznesowe firmom francuskim. Nie mówił tego anonimowy bloger ani sfrustrowany urzędnik. Mówił to były szef francuskiego wywiadu zewnętrznego. Co więcej, uzasadniał to specyfiką francuskiego modelu, w którym państwo jest nie tylko regulatorem rynku, lecz także przedsiębiorcą, właścicielem i udziałowcem strategicznych spółek.

Amerykański GAO już w 1992 r. opisywał sprawy, w których DGSE miała pozyskiwać informacje dotyczące m. in. kolejnej generacji komputerów IBM i przekazywać je Compagnie des Machines Bull, czyli francuskiemu konkurentowi IBM. W tym samym dokumencie opisano też przypadek informacji i tajemnic handlowych Corninga dotyczących technologii światłowodowej, które miały trafić do DGSE, a następnie do francuskiego konkurenta. To jest dokładnie ten model: wywiad -> państwo -> strategiczna spółka -> przewaga gospodarcza.

Francuska szkoła intelligence économique nie jest więc elegancką nazwą na czytanie gazet branżowych. To państwowa filozofia walki gospodarczej, w której granica między interesem narodowym, firmą strategiczną, dyplomacją, cyberbezpieczeństwem, przemysłem zbrojeniowym i służbami specjalnymi jest celowo płynna. Francja gra państwem. Gra firmami. Gra służbami. Gra technologią. Gra regulacjami. Gra standardami. I dlatego powierzenie francuskiemu koncernowi z tego ekosystemu bramki WAF polskiego systemu e-faktur jest nie drobnym problemem zakupowym, tylko suwerennościowym błędem architektury państwa.

KSeF nie przetwarza plotek, komentarzy z mediów społecznościowych ani danych statystycznych po agregacji. KSeF przetwarza żywy graf gospodarki: kto komu sprzedaje, za ile, kiedy, w jakich cyklach, w jakich branżach, z jaką dynamiką płatności, z jakimi kontrahentami i z jaką strukturą VAT. To są dane, z których można odczytać kondycję firm, łańcuchy dostaw, zależności kooperacyjne, kryzysy płynności, utratę klientów, zdobycie dużego kontraktu, wejście na nowy rynek, zmianę dostawcy, tempo produkcji i realną strukturę gospodarki. W epoce analityki masowej to jest złoto wywiadu gospodarczego.

Problem z Thalesem polega na tym, że Polska umieściła strategiczny punkt obserwacyjny swojej gospodarki w zasięgu koncernu należącego do francuskiego ekosystemu państwowo-zbrojeniowo-wywiadowczego. Ten koncern buduje systemy SIGINT dla francuskiego wojska, jest kontrolowany głosami przez francuski blok państwowo-przemysłowy, przejął Impervę wraz z technologiami WAF, a działa w państwie, które jawnie traktuje interesy gospodarcze i przemysłowe jako obszar swojej pracy wywiadowczej.

Jeżeli ktoś chce z tym polemizować, niech polemizuje z faktami: z akcjonariatem Thalesa, z programem CERES, z programem Archange, z przejęciem Impervy, z misją francuskiej wspólnoty wywiadowczej, z wypowiedziami byłego szefa DGSE i z amerykańskimi dokumentami o francuskim szpiegostwie gospodarczym. Tu nie trzeba teorii spiskowej. Wystarczy przeczytać dokumenty i połączyć kropki.

Polska jako jedyna na świecie oddała pełną mapę swojej gospodarki innemu państwu, oddała wprost te dane wywiadowi Francji. Ten wywiad w sposób zorganizowany wspiera przy użyciu tych danych własne firmy i własny przemysł. Przetwarzanie wszystkich polskich faktur to dla Thalesa ułamek promila ich mocy obliczeniowej. To jest w istocie całkowita wasalizacja Polski wobec Francji.

Jeśli ktoś interesuje się polityką, to nie musi uważnie analizować informacji, co robi polski rząd czy parlament, ale przede wszystkim powinien śledzić francuską scenę polityczną, bo to jest w istocie nasz suweren, który nami rządzi i może z nami zrobić, co chce. Dzięki KSeF Polska to prowincja Francji. W istocie prezydentem Polski jest Emmanuel Macron, a premierem Sébastien Lecornu. Znacie ich? Jeśli nie, to poznajcie, bo to są właściwi władcy Polski. Polacy nie mają wpływu na ich wybór — o tym decydują tylko Francuzi.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/KanalBlogeraGPS(link is external)
Twitter.com/gps(link is external)

Komentarze

Latyfundia androfagów, do których „Francja” też się zalicza

sbb.w.interia.pl
16 Lipca, 2026 – 21:18

Galia jest już od ok. 1800 lat okupowana przez androfagi, a od hordy Franków zwana jest „Francją”. Te same androfagi, głównie z hordy Sasów (n.p. Tusk) okupują nie tylko Spyrgowę, Drewlanię, Lechię, Vindelicję, Boio-Arię, Wielecję, Pomorze Zachodnie, Kopanicę, Serbo-Łużyce… (zwane „Niemcami”), lecz od conajmniej XIII w. (ponownie) również Polskę, więc GPS65 dopiero teraz zauważył, co jest oczywiste od wielu stuleci.

Wystarczy dzis t.j. 16 lipca 2026 roku posłuchać w żydo-germańsko-bolszewickim „Polskie Radio” (w likwidacji) wiadomości, by usłyszeć jak w Polskim sądzie „sędzia” zwraca się do oskarżonego po niemiecku, co od 1945 roku zdarzało się wyjątkowo rzadko. Taki „sędzia” w wolnej Polsce natychmiast pożegnałby się z urzędem i towarzyszył skazanym za nadużywanie władzy i obrazę Polskiego sądu, a cała ta żydo-germańsko-bolszewicka ekipa okupująca „Polskie Radio” (w likwidacji) nie miałaby szans na pracę w Polskim Radio, z powodu kaleczenia języka Polskiego (szczelać, polskom, marchewkom, gościna, ministra, śfiento, freida, fest, vikend, sfuj, obowionzek, wystemp, hejt, dizajn, dżender…), i szerzenia wrogiej propagandy.

Księstwo Siewierskie było przez krótki czas pod protektoratem „Francji”, gdy rządził nią jeszcze potomek Natufian Napoleon Bonaparte, lecz okupujące sąsiednie Księstwo Bytomskie (Bytom, „Beuthen”) androfagi mordowały nadal miejscową ludność i wkrótce anektowały Księstwo Siewierskie jako „Neuschlesien”. Wkrótce potem w 1910 r. w pobliskim Świerklańcu („Schloss Neudeck”) Żydzi i androfagi (Henckel, Rothschild, Hohenzollern…) przygotowały „Wielką Wojnę”, w której III-cią gorącą fazę właśnie wkraczamy.

Elektryczne „hulajnogi” z GPSem nadającym się do przeszczepu w wyjątkowo przystępnej cenie sprzedam w niemal dowolnej ilości. Tylko odbiór osobity.

http://sbb-music.jimdo.com(link is external)

cyt.:
„WYCIEK DANYCH 19 MLN POLAKÓW

AS – 12 Sierpnia, 2026 – 20:35

MrDr

DocPlanner

cyfryzacja zdrowia

dane osobowe

To, co się stało, jest skutkiem zaniedbań i błędnych decyzji państwa.

W Polsce nie istnieje publiczny, państwowy system cyfrowej dokumentacji medycznej. W krajach takich jak Dania czy Finlandia byłoby to nie do pomyślenia – tam dokumentacja medyczna jest częścią infrastruktury państwowej, a nie komercyjnej.

Natomiast w Polsce oddano wrażliwe dane pacjentów prywatnej firmie MrDr, stworzonej przez obywateli polskich, która w 2023 roku została przejęta przez międzynarodowy holding DocPlanner, również założony przez obywateli polskich.

DocPlanner nie ma siedziby w Polsce i nie płaci w Polsce podatków. Jak się okazuje, głównym planem biznesowym DocPlannera nie jest ochrona danych pacjentów, lecz kolejne globalne akwizycje platform zdrowia. Holding przejął do tej pory co najmniej 10 firm w 13 krajach. Jego zarząd tworzą: Mariusz Gralewski, Peter Biało, Lucek Samulowski, Pawel Chudziński, Piotr Kulesza, Pavel Mucha.

Efekt widzimy dziś: wyciek danych 19 milionów obywateli, w tym PESEL, numery telefonów i dane medyczne. Państwo nie ma nad tym kontroli, a prywatna firma nie poniesie żadnej odpowiedzialności, bo jest międzynarodowym holdingiem. Państwo polskie nie ma narzędzi aby ten holding zmusić do odpowiedzialności. Obywatele muszą sami zastrzegać PESEL, bo państwo oddało bezpieczeństwo zdrowotne w ręce biznesu.

Społeczeństwo ponosi konsekwencje prywatyzacji infrastruktury zdrowia i braku publicznego systemu cyfrowego. Dopóki państwo nie odzyska kontroli nad danymi medycznymi, takie wycieki będą się powtarzać.

Za prywatyzację polskiej infrastruktury zdrowia odpowiada PiS, a dokładnie rząd Mateusza Morawieckiego, który sprawował władzę w momencie przejęcia MyDr przez DocPlannera – 22 lutego 2023 r.

Co ciekawe, Przemysław Czarnek już zaczął przerzucać odpowiedzialność z PiS na obecny rząd, aby budować narrację odpowiedzialności „państwa Tuska”. On wie, że przeciętny Polak nie zada sobie trudu aby to sprawdzić.

_______________

Strona DocPlanner:

https://www.docplanner.com/(link is external)

Co znamienne, strona DocPlannera do dziś nie została zaktualizowana po wycieku danych. W stopce widnieje nadal „© 2025”, mimo że mamy rok 2026, co oznacza, że firma nie przeprowadziła nawet podstawowego przeglądu treści po incydencie obejmującym 19 milionów obywateli. Brak aktualizacji stopki, brak komunikatu o incydencie pokazują, że DocPlanner traktuje swoją stronę wyłącznie jako materiał marketingowy.

Jednocześnie w zakładce rekrutacyjnej wciąż widnieją aktywne oferty pracy – w tym „Python Developer – MyDr”, czyli stanowisko bezpośrednio związane z systemem, z którego wyciekły dane, nie zostało nawet oficjalnie obsadzone.

https://www.docplanner.com/career/?loc=pl#jobs-offers(link is external)

Komentarze

Porażające. Od dawna

Ryszard Surmacz
12 Sierpnia, 2026 – 21:20

Porażające. Od dawna podejrzewałem, że najważniejsi ludzie w państwie nie wiedzą co to jest i na czym polega państwo. Wolny rynek tak poprzewracał ludziom w głowach, że sprzedadzą własną matkę.

Należy domniemywać, że w ramach SAFE też przekażemy wszystkie wrażliwe dane gospodarcze… Nawet dziwka stara się zachować jakąś cząstkę przyzwoitości – taki zaczątek nowego przyszłego życia.

Ryszard Surmacz

#1676469

Ryszard Surmacz

AS
12 Sierpnia, 2026 – 23:34

Od dawna podejrzewałem, że najważniejsi ludzie w państwie nie wiedzą co to jest i na czym polega państwo.

Całkowicie się z tym stwierdzeniem zgadzam. Jest jednak gorzej niż myślimy. Otóż firma marketingowa DocPlanner przejęła platformę medyczną MyDr. To jest bardzo niebezpieczne, ponieważ filozofia marketingu jest w opozycji do dyskrecji opieki zdrowotnej i bezpieczeństwa danych.

Proszę się przyjrzeć na stronie, gdzie DocPlanner reklamuje lekarzy jako „znanych”. Znani, to tacy , którzy w domyśle „głupiego” ludu znają się na chorobach. Jednak dla firmy marketingowej „znani” to ci, którzy dobrze płacą.

Tutaj ma Pan na stronie możliwości od najniższej do najwyższej zapłaty: Starter, Plus i Vip. Vip jest to stawka 23,30 zł dziennie dla DocPlannera. To gwarantuje budowanie silnej marki nawet dla najzwyklejszego konowała, jako znanego lekarza.

https://pro.znanylekarz.pl/cennik/znanylekarz-dla-lekarzy?utm_source=MKTP&utm_medium=referral&utm_campaign=footer(link is external)

* Na stronę „Znany Lekarz” wchodzi się bezpośrednio ze strony  https://www.docplanner.com/(link is external)

For Patients–>Poland

AgnieszkaS

#1676478

Panie Ryszardzie

Czesław2
13 Sierpnia, 2026 – 07:23

Nie ma czegoś takiego, jak wolny rynek na świecie opanowanym przez kilkadziesiąt korporacji mających siedziby za Atlantykiem. Jak długo Polacy, i nie tylko, będą mieli klapki na oczach?

Czesław2

#1676487

należy sądzić

Czesław2
13 Sierpnia, 2026 – 07:20

Że to było celowe działanie. Tak, jek celowym działaniem było oddanie bramki KSEf obcym służbom. Opisywane przez GPS-a. Najlepsza jest medialna osłona tych zdrad, nawet tu na tym portalu.

Nie rozumiem jednego. Idę do ekarza POZ. W jaki sposób moje dane posiada obca korporacja? Lekarz przekazuje? Czy pracuje na oprogramowaniu obcym?

Gdzie poleciały dane można się domyślać wiedząc, kto jest dostarczycielem 100% ruchu reklam w Polsce.

Czesław2

#1676485

DocPlanner

AS
13 Sierpnia, 2026 – 07:32

Poświęciłam sporo czasu na badanie stron polskiej globalnej prywatnej spółki DocPlanner, z której wyciekły dane milionów Polaków.

Doszłam do wniosku, że sytuacja tej spółki jest gorsza niż by nam się wydawało. Firma ta jest zadłużona, bo zainwestowały w nią fundusze inwestycyjne, takie jak Goldman Sachs. które mają wysokie oczekiwania. Tutaj są wymienieni inwestorzy i sumy:

https://tracxn.com/d/companies/docplanner/__KCgaS_DKPvV6f0BwaWANO3K9sQcOAkKjrEj8rMmxGfs/funding-and-investors?utm(link is external)

Za te pieniądze DocPlanner wykupiła w różnych miejscach na świecie upadające firmy medyczne aby stać się globalnym graczem: w Hiszpanii, Argentynie, Włoszech, Turcji, Brazylii, Polsce, itd. A więc, pieniądze inwestorów nie poszły na produkt, technologię, i bezpieczeństwo tylko na budowanie globalnej ekspansji.

Te zakupione firmy otrzymały od DocPlannera identyczne i na bardzo prymitywnym poziomie strony internetowe. Te strony są bez zabezpieczenia i bez śladów pracy dużego zespołu IT.  One wyglądają jak z 2010 roku. Wyciek danych 19 milionów Polaków potwierdził tylko tę smutną rzeczywistość.

Globalne adresy DocPlannera w państwach, gdzie rzekomo prowadzi swoją działalność są adresami papierowymi. To są skrzynki pocztowe.  DocPlanner Holdings B.V. jest zarejestrowane w Amsterdamie pod następującym adresem: Weteringschans 165 C, WeWork Building, Amsterdam, 1017 XD, Netherlands.

https://opencorpdata.com/lei/254900IMKUL5X4R4TQ50?utm(link is external)

Zbadałam to miejsce na różnych stronach w Internecie i również za pomocą Google Earth. To jest coś w rodzaju kawiarni, gdzie można podłączyć laptopa albo wynająć sobie miejsce do pracy na godziny w tzw. coworkingu nad barem. Jedyny realny adres jest na warszawskiej Woli, na ulicy Prostej 51. Jest tam ogromny budynek, gdzie DocPlanner wynajmuje sobie biuro.

DocPlanner nie jest globalnym gigantem med‑tech tylko średnią firmą z Warszawy, która udaje globalną.

AgnieszkaS

#1676488

można sie domyślać

Czesław2
13 Sierpnia, 2026 – 08:09

Źe DocPlanner jest po prostu słupem utworzonym w celu otworzenia kurka. Tak wygląda popisowy kapitalizm w Polsce po okrągłym stole. Strona ZnanyLekarz jest przez GOOGLA pozycjonowana na pierwszym miejscu .

Czesław2

#1676492

Dane za darmo albo sprzedane.

brian
13 Sierpnia, 2026 – 09:41

 Po kiego szukać jakichś zagranicznych podmiotów? Wystarczy rejestr prywatnej f- my BIK. Z powodzeniem służący bankom choćby do wrogiego przejęcia za pomocą odmowy kredytu obrotowego. Bo? Właśnie za sprawą owej odmowy przedsiębiorca Już Ma negatywny BIK czy inny  jakmutam.  

 Nawet nie zdąży się dogadać choćby z bankiem spółdzielczym. Już dotychczasowy dobroczyńca expresowy uruchamia machinę sądowo komorniczą . W tym wypadku wyjątkowo szybką i sprawną.

 Cóż ów smok BIK na wspólnego z naszymi  danymi? To że je ma. A my żadnej gwarancji że z kolei ich już dawno temu nie przehandlował. Zaś każdy posiadacz konta czy karty debetowej może w każdej chwili zostać takim przedsiębiorcą.

 Lub już nim jest, lecz o tym jeszcze nie wie.

Dr.brian

#1676498

odmowa kredytu obrotowego

Czesław2
13 Sierpnia, 2026 – 10:08

Tuż przed końcem inwestycji to nie pojedyńcze przypadki. Minimalny haracz to dobrowolne, darmowe przekazanie udziału w firmie.

#1676503

100% mediów

Czesław2
13 Sierpnia, 2026 – 09:40

Pomija rolę firmy DocPlanner. Parasol służb?

Czesław2

”

https://niepoprawni.pl/blog/as/wyciek-danych-19-mln-polakow

cyt.:

„DOCPLANNER: LUKA SYSTEMOWA CZY… LENISTWO TUSKA

Humpty Dumpty – 15 Sierpnia, 2026 – 08:43

DocPlanner

MyDr

Znany Lekarz

PiS

Zjednoczona Prawica

koalicja 13 grudnia

Parlament Europejski

NIS 2

Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2555

Znana na kilku portalach i ogólnie ceniona blogerka AS w swoim ostatnim wpisie stawia odważną tezę.

Pisze:

Wczoraj dowiedzieliśmy się z mediów, że dane medyczne 19 mln Polaków zostały wykradzione z platformy medycznej DocPlanner. Polska firma DocPlanner przejęła polską platformę medyczną MyDr w lutym 2023 roku, bez jakiegokolwiek nadzoru państwa (rząd PiS).

W poprzedniej notce „Wyciek danych 19 mln Polaków” udowodniłam, że DocPlanner to prywatna spółka, która wykorzystała pieniądze zagranicznych inwestorów na przejmowanie upadających firm medycznych w wielu krajach, ale nie zainwestowała w bezpieczeństwo ani w poziom techniczny własnych stron internetowych. Ich infrastruktura działa na wyjątkowo prymitywnym poziomie.

Dzisiaj dowiedzieliśmy się z mediów, że odpowiedzialność za wyciek nie spadnie na głównego winowajcę, lecz na przychodnie – mimo że nie miały żadnego wpływu na jakość, bezpieczeństwo ani technologię platformy MyDr/DocPlanner. To jest luka systemowa w prawie, która teraz wychodzi na jaw.

https://niepoprawni.pl/blog/as/docplanner-i-luka-systemowa-ktora-zagrozi…

Zacznijmy od pierwszej niejasności, koniecznej wytłumaczenia. Otóż zdaniem AS rząd Zjednoczonej Prawicy powinien sprawować nadzór nad zmianą właścicielską dokonaną w MYDR SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą w Warszawie, KRS: 0000704950.

Na jakiej podstawie, droga AS? Kiedy bowiem spoglądamy do akt rejestrowych widzimy wyraźnie, że przedmiotem działalności tego podmiotu nie były dziedziny uznane za strategiczne bądź też reglamentowane w jakikolwiek sposób.*

Wymaganie od takiej spółki, aby na sprzedaż udziałów należących do jej wspólników zgodę musiało wyrazić Państwo jest całkowicie odklejone od rzeczywistości prawnej roku 2022 i… następnych.

Przypominam, że nie było zauważonych problemów z wyciekami danych aż do sierpnia 2026 roku, kiedy to od 32 miesięcy rządy sprawuje Donald Tusk wraz z egzotyczną kompromitacją 13 grudnia.

Obarczanie winą za powyższe rządu Zjednoczonej Prawicy jest zatem mocno naciągane.

Kolejna sprawa. AS stawia tezę o istnieniu luki prawnej, pozwalającej na przechowywanie naszych najwrażliwszych danych w warunkach małego albo wręcz zupełnego braku bezpieczeństwa.

Dzisiaj dowiedzieliśmy się z mediów, że odpowiedzialność za wyciek nie spadnie na głównego winowajcę, lecz na przychodnie – mimo że nie miały żadnego wpływu na jakość, bezpieczeństwo ani technologię platformy MyDr/DocPlanner. To jest luka systemowa w prawie, która teraz wychodzi na jaw.

I tutaj trzeba zaprotestować.

Otóż zgodnie z Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2555 z dnia 14 grudnia 2022 r. w sprawie środków na rzecz wysokiego wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa na terytorium Unii, zmieniająca rozporządzenie (UE) nr 910/2014 i dyrektywę (UE) 2018/1972 oraz uchylająca dyrektywę (UE) 2016/1148 (dyrektywa NIS 2) Pastwa członkowskie miały uodpornić instytucje i urzędy europejskie na cyberataki.

Zgodnie z art. 41 u. 1 ww. Dyrektywy do dnia 17 października 2024 r. państwa członkowskie przyjmują i publikują przepisy niezbędne do wykonania niniejszej dyrektywy. Niezwłocznie powiadamiają one o tym Komisję; Państwa członkowskie stosują te przepisy od dnia 18 października 2024 r.

Tak więc już w pierwszą rocznicę polskich wyborów parlamentarnych 2023 r. przepisy powinny być uchwalone i opublikowane w Dzienniku Ustaw.

Tymczasem w Polsce rząd Tuska był zajęty próbami znalezienia materiałów obciążających obecną opozycję.

Do uchwalenia koniecznych na podstawie cytowanej Dyrektywy ustawy doszło dopiero w tym roku. 23 stycznia Sejm ogromną większością głosów (407 posłów ZA, 10 przeciw, 17 wstrzymało się) przyjął ustawę o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz niektórych innych ustaw. 28 stycznia Senat nie wniósł poprawek, zaś 19 lutego ustawa została podpisana przez Prezydenta. Opublikowana została w Dz. U. dnia 2 marca zaś zaczęła obowiązywać od 3 kwietnia 2026 r.

Pamiętać jednak należy, że projekt jej został złożony w Sejmie jeszcze 7 listopada 2025 r. (druk nr 1955). Prace nad ustawą mimo rocznego opóźnienia przebiegały więc powoli.

Najważniejszą zmiana, wprowadzoną powyższą ustawą jest nowy sposób ustalania, które podmioty podlegają regulacji. W wielu przypadkach to już nie decyzja administracyjna, lecz obowiązek samoidentyfikacji przesądza o objęciu organizacji przepisami KSC.

Zmiany wywołane powyższą nowelizacją są kolosalne. Jak czytamy na stronie www kancelarii Graś i Wspólnicy:

Najważniejsze zmiany, jakie wprowadza znowelizowana ustawa, to:

  • Radykalne rozszerzenie zakresu podmiotowego – z ok. 400 podmiotów objętych dotychczasową ustawą do nawet ok. 42 tys. firm i instytucji w całej Polsce.
  • Mechanizm samoidentyfikacji – to na samym przedsiębiorcy spoczywa obowiązek ustalenia, czy jego działalność kwalifikuje go jako podmiot kluczowy lub ważny, oraz dokonania zgłoszenia do właściwego rejestru.
  • Krótkie, sztywne terminy wdrożenia – 6 miesięcy na samoocenę i rejestrację, 12 miesięcy na wdrożenie pełnego systemu zarządzania ryzykiem bezpieczeństwa informacji.
  • Nowe, rygorystyczne terminy raportowania incydentów – wstępne zgłoszenie w ciągu 24 godzin od wykrycia incydentu, pogłębione zgłoszenie w ciągu 72 godzin, raport końcowy w ciągu miesiąca.
  • Osobistą odpowiedzialność kadry zarządzającej za zaniedbania w obszarze cyberbezpieczeństwa, niezależnie od odpowiedzialności samej spółki.
  • Obowiązek zabezpieczenia całego łańcucha dostaw, co oznacza, że wymogi kaskadują również na podwykonawców i dostawców IT – nawet jeśli sami formalnie nie podlegają NIS2.
  • Dotkliwe kary finansowe – dla podmiotów kluczowych do 10 mln euro lub 2% rocznego obrotu, dla podmiotów ważnych do 7 mln euro lub 1,4% rocznego obrotu.

Sytuacja spółki obsługującej dokumentację medyczną milionów pacjentów pokazuje dobitnie, dlaczego ustawodawca objął ten sektor szczególnym nadzorem: awaria lub włamanie w jednym podmiocie technologicznym może natychmiast przełożyć się na naruszenie bezpieczeństwa danych całej populacji korzystającej z danego systemu ochrony zdrowia. (…)

Wielu przedsiębiorców błędnie zakłada, że nowe przepisy o cyberbezpieczeństwie dotyczą wyłącznie dużych operatorów infrastruktury krytycznej takich jak energetyka, telekomunikacja czy sektor finansowy. Tymczasem obowiązkom podlegają dziś także m.in.:

  • podmioty lecznicze i dostawcy usług oraz oprogramowania dla sektora ochrony zdrowia,
  • dostawcy usług cyfrowych, chmurowych i centrów danych,
  • firmy z sektora produkcji żywności, gospodarki odpadami i chemii,
  • podwykonawcy i dostawcy IT współpracujący z podmiotami kluczowymi – niezależnie od własnej wielkości.

Próg „wejścia” w podleganie obowiązkom wynikającym z NIS2, to zatrudnianie zaledwie 50 pracowników lub 10 mln euro rocznego przychodu. Oznacza to, że wiele średnich firm technologicznych – takich jak dostawcy systemów dla przychodni, szpitali czy aptek – już dziś podlega tym regulacjom, często nie mając nawet tego świadomości.

https://kglegal.pl/ogromny-wyciek-danych-medycznych-19-mln-polakow-a-obo…(link is external)

Oczywiście można gdybać, dlaczego dane dotyczące milionów Polaków (19 mln osób, w sumie ponad 2 TB danych) wyciekły dopiero teraz, a nie przed wejściem w życie spóźnionej ustawy implementującej NIS2 do Polski.

Już pojawiły się głosy, że należy to powiązać z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Wyciekły wszak również dane wyborców.

Moim zdaniem przyczyna leży jednak gdzie indziej. Otóż Tusk i inni są politykami cokolwiek leciwymi. I zwyczajnie nie czują tematu. Okraść można bowiem bank, jubilera, prywatne mieszkanie… Ale po co komu dane? To przecież tylko zwykłe zapisy nie mające większego znaczenia.

I nie jest to tylko polska specyfika.

Jak informuje Komisja Europejska:

Komisja Europejska podjęła decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawy przeciwko Irlandii, Hiszpanii, Francji i Niderlandom w związku z niedopełnieniem obowiązku zgłoszenia środków transpozycji do prawa krajowego dyrektywy NIS 2 w sprawie zabezpieczenia sieci i systemów informatycznych (dyrektywa (UE) 2022/2555).

Informacja powyższa pochodzi z 8 lipca tego roku.

( całość tu: https://digital-strategy.ec.europa.eu/pl/news/commission-refers-ireland-…(link is external) )

Najwyraźniej aby to zmienić nie tylko w Polsce ale i w całej Europie musi nastąpić zmiana pokoleniowa wśród polityków.

15.08 2026

___________________________________________

* Wspomniana spółka prowadzi bowiem działalność w zakresie:

62, 01, Z, DZIAŁALNOŚĆ ZWIĄZANA Z OPROGRAMOWANIEM

46, 51, Z, SPRZEDAŻ HURTOWA KOMPUTERÓW, URZĄDZEŃ PERYFERYJNYCH I

OPROGRAMOWANIA

58, 21, Z, DZIAŁALNOŚĆ WYDAWNICZA W ZAKRESIE GIER KOMPUTEROWYCH

58, 29, Z, DZIAŁALNOŚĆ WYDAWNICZA W ZAKRESIE POZOSTAŁEGO

OPROGRAMOWANIA

62, 02, Z, DZIAŁALNOŚĆ ZWIĄZANA Z DORADZTWEM W ZAKRESIE INFORMATYKI

62, 03, Z, DZIAŁALNOŚĆ ZWIĄZANA Z ZARZĄDZANIEM URZĄDZENIAMI

INFORMATYCZNYMI

62, 09, Z, POZOSTAŁA DZIAŁALNOŚĆ USŁUGOWA W ZAKRESIE TECHNOLOGII

INFORMATYCZNYCH I KOMPUTEROWYCH

63, 11, Z, PRZETWARZANIE DANYCH; ZARZĄDZANIE STRONAMI INTERNETOWYMI (HOSTING) I PODOBNA DZIAŁALNOŚĆ

63, 12, Z, DZIAŁALNOŚĆ PORTALI INTERNETOWYCH

70, 21, Z, STOSUNKI MIĘDZYLUDZKIE (PUBLIC RELATIONS) I KOMUNIKACJA

72, 19, Z, BADANIA NAUKOWE I PRACE ROZWOJOWE W DZIEDZINIE

POZOSTAŁYCH NAUK PRZYRODNICZYCH I TECHNICZNYCH

Wybierz ocenę Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 1/5 Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 2/5 Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 3/5 Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 4/5 Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 5/5

Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 1/5

Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 2/5

Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 3/5

Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 4/5

Give DocPlanner: luka systemowa czy… lenistwo Tuska 5/5

Komentarze

@Humpty Dumpty

AS
15 Sierpnia, 2026 – 10:28

Nie chodziło mi o to aby rząd blokował przejęcie firmy MyDr przez DocPlanner.

Ja pisałam o braku jakiegokolwiek nadzoru nad tą na platformą ze strony rządu w lutym 2023r. DocPlanner przejął ogromne ilości danych medycznych, a państwo niczego nie nadzorowało, nie przyprowadziło audytu, nie sprawdziło bezpieczeństwa. Najlepiej gdyby dokumentacja medyczna była częścią infrastruktury państwowej, ale skoro pozwolono to przejąć prywatnej spółce, to powinien być jakiś nadzór.

Tak przy okazji, odnalazłam informacje tureckie na temat DocPlannera. Tam im też wyciekły dane z platformy. To miało miejsce w styczniu 2026r. Atakujący byli w ich systemie przez tydzień – od 8 do 15 stycznia- bez wykrycia. To tylko świadczy o braku monitoringu. 

https://www.cyberartspro.com/en/data-breach-notification-docplanner-teknoloji-anonim-sirketi/(link is external)

Zastanawiam się jak długo trwała kradzież danych w Polsce, zanim to zauważono. Mam wrażenie, że bardzo długo.

AgnieszkaS

#1676589

Istniejący stan prawny nie wymagał od Państwa interwencji. Co

Humpty Dumpty
15 Sierpnia, 2026 – 13:28

więcej, jako że żyjemy w Państwie prawnym nawet brakowało podstaw do interwencji. Co do kradzieży danych – poprzedni rząd Tuska dał zielone światło do udostępniania ich praktycznie każdemu. Pisałem o tym tutaj:

https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/ksef-to-dopelnienie

Trzeba jednak pamiętać, że dane posiadane przez windykatorów nie obejmują jeszcze wszystkich Polaków. Te ostatnio skradzione wydają się bardziej kompleksowe..

#1676599

istniejący stan prawny

Czesław2
15 Sierpnia, 2026 – 13:54

Jest taki, aby była blacha na odwłok. Przykład?  Według konstytucji, każdy jest równy względem prawa. Zapomniano tylko wytłumaczyć, źe dla każdego można napisać inne prawo.

Czesław2

#1676603

Podstawy prawne

AS
15 Sierpnia, 2026 – 19:04

Platformy przetwarzające dane pacjentów są uznane za infrastrukturę krytyczną. A Polska, jak sprawdziłam, ma ustawę, o zarządzaniu kryzysowym, która daje rządowi prawo do kontroli nad operatorami infrastruktury krytycznej. Istnieje również Narodowy Program Ochrony Infrastruktury Krytycznej. A więc, państwo mogło zażądać informacji o bezpieczeństwie i przeprowadzić audyt.

AgnieszkaS

#1676623

Niestety, nie są.

Humpty Dumpty
15 Sierpnia, 2026 – 20:34

Do infrastruktury krytycznej zaliczamy jedynie:

„System ochrony zdrowia obejmuje szpitale, przychodnie, laboratoria diagnostyczne, centra krwiodawstwa, systemy ratownictwa medycznego oraz infrastrukturę wykorzystywaną do produkcji i dystrybucji leków oraz wyrobów medycznych. Sprawne funkcjonowanie tego sektora jest kluczowe szczególnie w sytuacjach kryzysowych, takich jak epidemie, ataki terrorystyczne czy katastrofy naturalne.”

https://www.novet.eu/blog/porady/czym-jest-infrastruktura-krytyczna-i-na-jakie-sektory-sie-dzieli(link is external)

#1676626

@HD

AS
15 Sierpnia, 2026 – 23:13

Przeczytaj notkę Grzegorza Świderskiego. Jest tam interesująca teoria na temat roli służb w wycieku:

https://niepoprawni.pl/blog/gps65/co-juz-naprawde-wiemy-o-wycieku-danych-188-mln-polakow#comments

Państwo nie zadało sobie trudu aby nadzorować proces przyjęcia MyDr przez DocPlanner w 2023 roku. Ale teraz, po szkodzie, CeZ i UODO rozpoczęły kontrolę MyDr (info z notki Grzegorza). Tu jest właśnie luka prawna lat 2011-2023. Taką lukę prawną prywatne firmy wykorzystują, bo mogą przetwarzać dane medyczne milionów ludzi bez audytów. 

Przejrzałam, jak to działa w innych krajach:

* W Niemczech są wymagane obowiązkowe audyty co dwa lata, Obowiązek stosowania norm ISO 27001 / BSI Grundschutz, a państwo ma prawo wejścia w prywatną infrastrukturę i ją kontrolować.  

* We Francji obowiązują regularne audyty, kontrola państwa i wymagane są certyfikacje prywatnych firm.

*W Holandii obowiązuje norma „zero zaufania”, obowiązkowe audyty, integracja z systemem państwowym

*W Szwecji wymagana jest pełna integracja z państwem, a prywatne firmy działają tylko jako wykonawcy

* W Wielkiej Brytanii państwo ma prawo odmówić integracji jeśli prywatny system jest nie na poziomie, wymagane są audyty, a prywatne firmy muszą spełniać standardy DSP Toolkit

W planach cyfryzacji realizowanych przez rząd nie przewidziano żadnych mechanizmów bezpieczeństwa dotyczących prywatnych operatorów danych zdrowotnych. Państwo monitorowało wyłącznie swoje systemy, a prywatne platformy medyczne – takie jak MyDr/DocPlanner – pozostawały całkowicie poza nadzorem. 

Wyciek danych 19 mln obywateli jest największy w historii polskich incydentów.

AgnieszkaS

#1676630

Zamiast porwanego tekstu DPS-a wolę oryginał

Humpty Dumpty
16 Sierpnia, 2026 – 11:37

Luka prawna z lat 2021-2023? A czemu nie do kwietnia 2026? A naprawdę do października? Poza tym dane obywateli są ujawniane praktycznie każdemu, kto ma odpowiedni zasób gotówki.  Konstytucyjna ochrona w tym zakresie jest fikcją o czym pisałem ongiś na nieistniejącym już 3obieg.pl i Pressmania.pl jakieś 10 lat temu.

#1676641

Z całości aż bije jakaś podstawowa naiwność.

brian
16 Sierpnia, 2026 – 08:29

 Jakbyśmy chcieli wszystko zwalać na”błędy i wypaczenia”.

 Gdy cały system istnieje tylko po to by być jednocześnie aparaturą do wykradania( czytaj, swobodnego obrotu ) i kiepskiego, symbolicznego maskowania tegoż.

 Czy naprawdę istnieją jakiekolwiek nadzieję że to wszystko błąd, ewentualnie złodziejstwo jakiejś grupki?

 Przykład całego kraju, szpitali, tzw.funduszu czegoś i innych tam już spowszedniał?

 Szkoda że przedwojenny autor użył już raz owego tytułu w innym  kontekście. Ale muszę napisać- tu dorwali się do stołków Nasi Okupanci. Dokąd nie zrozumiemy tego wszyscy, wszystkie dyskusje są tylko pudrowaniem trupów. Naszych.

Dr.brian

#1676636

to nie naiwność

Czesław2
16 Sierpnia, 2026 – 14:41

To próba wmówienia ludziom, że rozkradanie i likwidacja Polski jest robiona przez nieświadome baranki wybrane przez nieświadome owieczki. I że nic z tym nie można zrobić, bo będzie jeszcze gorzej.

 Każdy przewał kończy się tylko wrzaskiem mediów.

 To nie spowszedniało. To stan pasujący zdecydowanej większości tzw polaków.

To są przewały na poziomie wacików. Prawdziwe przewały, na które pozwalają beneficjenci wacików idą w miliardy i tu jest omerta. Wykonują je Okupanci.

Czesław2

https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/docplanner-luka-systemowa-czy-lenistwo-tuska”

cyt.:
„LEWACCY EUROKRACI „CHCĄ STWORZYĆ SYSTEM TOTALITARNY ZARZĄDZANY Z BRUKSELI”

Andy-aandy – 23 Sierpnia, 2026 – 23:23

lewaccy eurokraci totalitarny system zarządzany z Brukseli zbrodniczy system Unii Europejskiej dyktatura ideologii woke patrioci nazywani faszystami

Nazwa serwisu: 

wpolityce.pl

Cytat: 

Tego chce Bruksela! Portugalski europoseł ostrzega

„Próbują zamknąć obywateli w określonych ramach, z których nie będą mogli się wydostać. Kontrolują nasze pieniądze, zdrowie, wszystko. A jeśli nie będziecie zachowywać się tak, jak oni tego chcą, nie będziecie mogli normalnie żyć” – powiedział portugalski europoseł Antonio Tanger Correa w „RH + Rozmowy Czarneckiego” na antenie Telewizji wPolsce24, odnosząc się do modus operandi Komisji Europejskiej. Polityk stwierdził, że eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli”. (…)

Dziś żyjemy w Portugalii w dyktaturze ideologii woke. Oznacza to, że nie można mówić tego, co się naprawdę myśli. Jeżeli powie się coś, co wykracza poza główny nurt, natychmiast zostaje się nazwanym faszystą, ksenofobem, homofobem, albo otrzymuje się każdą inną etykietkę zakończoną na „fob”

Link: 

https://wpolityce.pl/swiat/tego-chce-bruksela-portugalski-europosel-ostr…(link is external)

Wybierz ocenę Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 1/5 Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 2/5 Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 3/5 Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 4/5 Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 5/5

Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 1/5

Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 2/5

Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 3/5

Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 4/5

Give Lewaccy eurokraci „chcą stworzyć system totalitarny zarządzany z Brukseli” 5/5

Komentarze

Przestępcy i łapownicy z UE deformują werdykt demokratyczny

Andy-aandy
24 Sierpnia, 2026 – 18:28

I raport Faziego i raport ETO potwierdzają, że UE kształtuje metodą socjotechniki i za pieniądze budżetowe świadomość unijnych obywateli i wpływa na wybory, rozstrzygnięcia wyborcze, deformuje werdykt demokratyczny, gdyby tego typu zewnętrznej ingerencji nie było

– powiedział Saryusz-Wolski.(link is external)

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

”
https://niepoprawni.pl/wiadomosc/lewaccy-eurokraci-chca-stworzyc-system-totalitarny-zarzadzany-z-brukseli

cyt.:
„AI PROMUJE „POLSKĄ MARKĘ”

maciej1965 – 22 Sierpnia, 2026 – 20:45

Barbara Mróz-Gorgoń

raport Polaków portret własny

AI

wtopa

kompromitacja

bełkot

Humor

satyra

Cytaty z raportu:

„Polska ma głębokie zakorzenienie w historii sufferingu”
„Chleb żytni – tradycyjna chlebowość”
„Polska mogłaby być jak Ferrari, a wciąż jeździ jak Polonez”
„To wskazuje na syndrom impostora na poziomie narodowym – Despite rzeczywistych osiągnęć”
„Respondenci zauważali ciekawą dysonancję”
„SYNDROM SZTOKHOLMSKI – PARADOKSALNA MIŁOŚĆ DO OJCZYZNY”
„Ta wypowiedź iluminuje paradoks polskiej tożsamości”
„Konsumenci na całym świecie preferują autentyczne, a nie ‘polished’ marki.”

Wybierz ocenę Give AI promuje „Polską markę” 1/5 Give AI promuje „Polską markę” 2/5 Give AI promuje „Polską markę” 3/5 Give AI promuje „Polską markę” 4/5 Give AI promuje „Polską markę” 5/5

Give AI promuje „Polską markę” 1/5

Give AI promuje „Polską markę” 2/5

Give AI promuje „Polską markę” 3/5

Give AI promuje „Polską markę” 4/5

Give AI promuje „Polską markę” 5/5”

cyt.:

„27 08 2026 Tusk próbuje dogadać się z Rosją.

Starsi na pewno pamiętają rewelacje, jakimi zasypywał nas niejaki Tomasz Piątek, okrzyczany przez ówczesne oPOzycyjne me(n)dia pisarzem i dziennikarzem śledczym, dotyczące pana Antoniego Macierewicza. Otóż ten były(?) ćpun, detektyw- amator, przedstawiający się jako pisarz etc. Tomasz Piątek zarzucił ongiś Macierewiczowi powiązania z Rosją. Wniosek swój Piątek wysnuł z faktu kontaktów p. Antoniego z… amerykańskim senatorem D’Amato, który był lobbystą Lockheed Martin, a firma ta akurat wówczas kupowała silniki w Rosji. Nic to, że realizuje najtajniejsze kontrakty zbrojeniowe dla USA. Widocznie zdaniem Piątka jest to amerykańska filia Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, czy też wręcz prywatna firma należąca do samego Putina. ? Z kolei powołany przez Tuska na szefa Rządowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2004–2024 Jarosław Stróżyk (szef SKW, absolwent ZMECH czyli Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu) stwierdził, że tenże Macierewicz powinien zostać uznany winnym czynu z art. 129 Kodeksu karnego czyli zdrady dyplomatycznej. Bowiem, proszę państwa, Macierewicz jako minister ds. Obrony Narodowej zlikwidował WSI, co miało być w interesie Rosji wedle Tuskowej speckomisji. Jak powszechnie wiadomo Putin za wszelką cenę chciał pozbyć się w Polsce ludzi, którzy swoją edukację wojskową przechodzili na sowieckich jeszcze uczelniach i przez lata czynnie trwali u boku sowieckiej armii. I, jak można przypuszczać, rosyjski wywiad wojskowy GRU posiada komplet materiałów na ich temat. Więc Macierewicz w interesie Putina pozbawił polską armię potencjalnej rosyjskiej agentury. Logiczne do bulu, by użyć gramatyki erudyty Komorowskiego. Kolejny złowrogi wpływ na polską armię Macierewicz wywarł poprzez zerwanie umowy dotyczącej dostaw francuskich Carakali. Co prawda większość tych maszyn okazała się nielotami, ale przecież doskonale mogłyby zwiększyć potencjał obronny Polski służąc np. do barykadowania pasów startowych tak, by żaden rosyjski transportowiec nie wylądował. Efekty komisja Stróżyka, potocznie zwanej komisją ds. obrzucania ruskim błotem ludzi uznawanych przez Donalda Tuska za wrogów, były… żadne. Nic dziwnego, że lekko poirytowany Tusk rozwiązał ją w trybie natychmiastowym latem ubiegłego roku. Ale idźmy śladem Piątka, śladem fachowca od wywiadu Stróżyka i sami zadajmy pytanie. Czy Tusk próbuje dogadać się z Rosją? Jeśli bowiem premier oficjalnie stwierdza, że Przemysław Kral jest powiązany z mafią rosyjską to wprowadzenie jako jego obrońcy Romana Giertycha, wiceprzewodniczącego parlamentarnego koła KO oraz adwokata rodziny Tuska może świadczyć tylko o jednym. Otóż Tusk wbrew żywotnym interesom nie tylko Polski, ale i Ukrainy oraz NATO próbuje dogadać się z Moskwą! Na dodatek Giertych opowiada, że obrońcą Krala jest całkowicie za darmo!!! To nie tylko „wina Tuska”. Red. Szymon Jadczak pisał w mediach społecznościowych już 2 maja: Premier Donald Tusk publicznie powiedział, że Przemysław Kral z Zondacrypto jest powiązany z rosyjską mafią. Krzysztof Gawkowski i Michał Gramatyka z Ministerstwa Cyfryzacji dali jego firmie dostęp do państwowego Rejestru Dowodów Osobistych. Czyli do Waszych danych. Nikt nie jest winny. Nikt nie poniósł konsekwencji. Wiecie, ile zajęło mi ustalenie, do kogo należy ta firma? Cztery sekundy w KRS. Tyle wystarczyło, żeby sprawdzić, że spółka, której państwo polskie oddało dostęp do danych obywateli, należy do człowieka, którego sam premier wskazał jako związanego z rosyjską mafią. I dalej myślicie, że ten rząd chce wyjaśnić aferę Zondacrypto? Domniemane ruskie kontakty Tuska i jego rządu czekają na kogoś, kto odważy się zanurzyć w tym g..nie. Wygląda na to, że podobnie jak przed wyborami prezydenckimi w 2020 i 2025 roku Tusk znowu strzelił sobie w kolano.

Źródło: https://niepoprawni.pl/,

Z archiwum:Jaki związek łączył ojca bliźniaków Rajmunda z Fornalską? Czy Macierewicz to wnuk Dzierżyńskiego? Takich i wiele jeszcze innych mam pytań. Tylko czy otrzymam na nie odpowiedź zanim się rano obudzę z ręką w nocniku a dzień zaczynać będzie się od modlitwy, będziemy budować pomniki Prezydenta Tysiąclecia, pracować za Bóg zapłać i żyć wspomnieniami czytając Wielki Testament Śp prezydenta Lecha. Ale wtedy będzie już za późno na walkę o swe prawa, godność. Obudź się narodzie póki jeszcze jest czas.

Z forum: Reset II się kroi. Widzimy nasilające się potajemne spotkania niemieckiej wierchuszki z rosyjską wplata się to, z zachowaniami ekipy Tuska. Mamy jaskrawe przygotowania do ponownego Resetu z Moskwą. Gospodarka niemiecka, bez rosyjskich surowców ledwie zipie, a i Rosji pilne są potrzebne pieniądze na przygotowanie dalszych wrogich ekspansji terytorialnych. Rok wyborczy [Nie oddawanie gLOSów CoMUNkOlwiek innemu niż sam(a) jesteś] 2027 będzie testem dla polskiego społeczeństwa ba Europy, czy u nas zwycięży polska opcja, czy obca agentura pompowana zewnętrzną kasą. Nie wykluczam, że zostaniemy wplątani w wojnę rękami obecnych przy korycie okupantów.
https://sklave.manifo.com/ ”

 

cytując Siebie: „To, co poNAD stO[s] [d/L]@ {cENT-URi’ę} temu nazywali B[R]AND-Ver-KAUf  veL.on FiRe SALe, O.o.B.E.{R.}czynnie Umasłowe NieDoroZwoje nazywają MER-G[i]ERs (poŁączenie/zLANie/RozTopienie) and ACquiSiTiONs (zDOBYcie)
The pReTriBULAtion [Cierpienie, Męka, Ucisk, Boleść, Zmartwienie, zgryzota, obciążenie, trudność] Rapture [Zachwyt, Ekstaza, Upojenie, Owacja, Uniesienie] Doctrine [Nurt, Kierunek, Tendencja, Prąd]”

 

„Å-SIeNto” T-Rain-(C/G)UL–A[U](c)tION  S.T.A.R. ~ NEW WOr[l]D OrD(ER/O) of jew’s [e/r]ye cRosS-oVer  M.E.(e).T.A.[N]staSis

cyt.: „Ustawa z 20 maja 1802 zachowywała niewolnictwo i handel niewolnikami w koloniach odzyskanych przez pokój w Amiens[57]. Wymuszenie przywrócenia niewolnictwa spadło m.in. na polskie oddziały wysłane przez Napoleona Bonaparte na Santo Domingo.”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Transatlantycki_handel_niewolnikami [T-Rój-kANT-B(i)erMUDsk(i/y)

cyt.:
„Outre les aspects strictement opérationnels, qui, évidemment, sont essentiels à la gestion d’une société en Pologne, gardez à l’esprit ces trois principes si vous souhaitez exercer vos activités en toute sérénité :

 

1. Service comptable fiable

Un bon comptable, c’est la moitié du chemin vers le succès. Pour pouvoir vous concentrer sur votre activité opérationnelle, vous avez besoin que quelqu’un s’occupe de questions telles que l’établissement des déclarations, les obligations fiscales et les cotisations sociales.

Certes, le système fiscal polonais est considéré comme l’un des moins complexes d’Europe, mais croyez-moi, il comporte tout de même des subtilités que seul un comptable connaît.

Un cabinet comptable efficace et fiable vous aidera à calculer correctement les cotisations sociales dues (celles-ci dépendent du type d’emploi/d’activité exercée ainsi que du montant des revenus perçus), de déposer les déclarations fiscales requises, de surveiller les seuils de revenus dont le dépassement entraîne des conséquences fiscales, et d’établir et d’envoyer correctement les factures électroniques, en Pologne, le Système National de Facturation électronique (KSeF en Pologne) est en vigueur depuis 2026.

2. Réception du courrier garanti

La réception en temps voulu du courrier et une réponse rapide aux mises en demeure émanant des autorités fiscales ou administratives permettent d’éviter la plupart des problèmes juridiques.

Lorsque l’on exerce une activité en Pologne, il est important de veiller à la gestion de courrier.

Beaucoup de mes clients ne résident pas en permanence en Pologne ; il est donc important de désigner une personne qui est en charge de réception de courrier.

En général, les autorités publiques fixent un délai de réponse qui, selon la nature de l’affaire, est de 7 jours (le plus souvent), 14 ou 30 jours.

A partir de 2025, conformément à la loi sur les notifications électroniques en Pologne, les entrepreneurs inscrits aux registres des entreprises (KRS, CEIDG) doivent disposer d’une adresse de notification électronique et d’échanger leur correspondance via le système « e-Doreczenia ».

Pour créer une telle adresse, les entrepreneurs étrangers sont obligés d’obtenir un numéro d’identification personnel (PESEL) et créer un compte électronique ePUAP (profil de confiance).

Oprócz kwestii czysto operacyjnych, które oczywiście mają zasadnicze znaczenie dla prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, warto pamiętać o tych trzech zasadach, jeśli chcesz prowadzić swoją działalność bez żadnych zmartwień:

 

  1. Niezawodna obsługa księgowa

Dobry księgowy to połowa drogi do sukcesu. Aby móc skupić się na działalności operacyjnej, potrzebujesz kogoś, kto zajmie się takimi kwestiami, jak sporządzanie deklaracji, obowiązki podatkowe i składki na ubezpieczenie społeczne.

Co prawda polski system podatkowy jest uważany za jeden z najmniej skomplikowanych w Europie, ale uwierzcie mi, kryje on jednak pewne niuanse, które zna tylko księgowy.

Sprawna i rzetelna firma księgowa pomoże Państwu prawidłowo obliczyć należne składki na ubezpieczenie społeczne (które zależą od rodzaju zatrudnienia/wykonywanej działalności oraz wysokości uzyskanych dochodów), złożyć wymagane zeznania podatkowe, monitorować progi dochodowe, których przekroczenie pociąga za sobą konsekwencje podatkowe, a także prawidłowo wystawiać i wysyłać faktury elektroniczne. W Polsce Krajowy System Faktur Elektronicznych (KSeF) funkcjonuje w Polsce od 2026 roku.

  1. Odbiór korespondencji z gwarancją

Terminowy odbiór korespondencji oraz szybka reakcja na wezwania wysyłane przez organy podatkowe lub administracyjne pozwalają uniknąć większości problemów prawnych.

Prowadząc działalność w Polsce, należy zadbać o odpowiednie zarządzanie korespondencją.

Wielu moich klientów nie mieszka na stałe w Polsce, dlatego ważne jest wyznaczenie osoby odpowiedzialnej za odbiór korespondencji.

Zazwyczaj organy publiczne wyznaczają termin na udzielenie odpowiedzi, który w zależności od charakteru sprawy wynosi 7 dni (najczęściej), 14 lub 30 dni.

Od 2025 r., zgodnie z ustawą o doręczaniu elektronicznym w Polsce, przedsiębiorcy wpisani do rejestrów przedsiębiorców (KRS, CEIDG) muszą posiadać adres do doręczeń elektronicznych i prowadzić korespondencję za pośrednictwem systemu „e-Doreczenia”.

Aby utworzyć taki adres, przedsiębiorcy zagraniczni są zobowiązani do uzyskania numeru PESEL oraz założenia konta elektronicznego ePUAP (profil zaufania).”
https://lebusinessdepologne.fr/le-fameux-miracle-polonais-egalement-dans-votre-entreprise-en-pologne-noubliez-pas-ces-trois-facteurs/

 

YeŻÆLi przeŚ.P.isz siew w [D/T]YM i daLej teGo Nie T-RYBisz, to POniższy tekst MUSisz gŁĘbOKO wziąć s.O.B.iE. do (C/S)IRca:

cyt.:
„Stanisław Jachowicz

Chory Kotek

 

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,

I przyszedł pan doktor: „Jak się masz, koteczku”!

— „Źle bardzo…” — i łapkę wyciągnął do niego.

Wziął za puls pan doktor poważnie chorego,

I dziwy mu prawi: — „Zanadto się jadło,

Co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło;

Źle bardzo… gorączka! źle bardzo, koteczku!

Oj! długo ty, długo poleżysz w łóżeczku,

I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta:

Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!”

— „A myszki nie można? — zapyta koteczek —

Lub z ptaszka małego choć z parę udeczek?”

— „Broń Boże! Pijawki i dyjeta ścisła!

Od tego pomyślność w leczeniu zawisła”.

I leżał koteczek; kiełbaski i kiszki

Nie tknięte, zdaleka pachniały mu myszki.

Patrzcie, jak złe łakomstwo! Kotek przebrał miarę;

Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę.

Tak się i z wami dziateczki stać może;

Od łakomstwa strzeż was Boże!”

https://wierszykidladzieci.pl/jachowicz/chory-kotek.php

 

A po[D/T]YM śLIN-Ka psiaP-SIN–Ka wStawia odKRYCIA NieukOwiec

cyt.:
„STWORZENIE CZY EWOLUCJA? CO NAPRAWDĘ WIEMY O ŻYCIU

Humpty Dumpty – 17 Sierpnia, 2026 – 23:35

życie

ziemia

panspermia

stworzenie

libertarianizm

fanatyzm

biologia

nauka

dogmaty

ideologia

jkm

mentzen

Karol Marks

UE

Kiedy czytam kolejny tekst czołowego (w Necie) przedstawiciela libertarianizmu mimo woli pamięcią sięgam do słynnego brudasa z Trewiru znanego ongiś powszechnie na wschód od Łaby Karola Marksa.

On to bowiem bez reszty wchłonął idee niedoszłego angielskiego poety, również Karola, nazwiskiem Darwin. Ba, w jego idei znalazł oparcie dla swoich tez społecznych. Ewolucja miała odpowiadać za powstawanie różnych gatunków tak samo, jak rozwój świadomości dominującej klasy robotniczej (chłopsko-robotniczej) stanowił o rozwoju społeczeństw.

Wspomniany już libertarianin nawet się nie zająknie nt. swoich korzeni, choć pisze całkiem wyraźnie:

Homo sapiens jest zwierzęciem uformowanym przez setki tysięcy lat doboru naturalnego w warunkach łowiecko-zbierackich. Ten proces wytworzył mechanizmy biologiczne: popęd do tworzenia hierarchii dominacji, lęk przed obcymi, opiekę nad potomstwem, skłonność do koalicji, zazdrość o zasoby i partnerów, agresję terytorialną, rywalizację, ale również empatię, przywiązanie, wzajemność i zdolność do współpracy. Są to mechanizmy typowe dla społecznego ssaka — wiele z nich mamy wspólnych, w różnym stopniu i konfiguracji, z wilkami, szympansami czy słoniami.

Fajniasto. Ale, ale… A niby w którym to miejscu znajdują się te wszystkie instynkty?

Dawniejsi (przed 1970 rokiem) archeogenetycy dokładali do tego również pamięć pokoleniową, zaś stalinowski genetyk Łysenko jeszcze w latach 1950-tych nauczał o dziedziczeniu cech nabytych.

I wszyscy wkładali to do jednego wora zwanego DNA. Jak widać z cytowanego wyżej urywka tekstu łysenkizm ma się doskonale. Tak naprawdę nie ma miejsca na wolną wolę. Opiekujemy się dziećmi, bronimy naszej przestrzeni przed obcymi, czujemy zazdrość etc. bo… tak samo jak słonie, pawiany czy żyrafy mamy to w genach.

Co więcej, takie zachowanie wynika z ewolucji a to oznacza, że kiedyś te wszystkie wymienione grupy zwierząt człowieka nie wyłączając nie opiekowały się dziećmi, nie czuły zazdrości etc.

Bo, jak wicie rozumicie, z pierwotnego bulionu wyłoniła się pierwsza komórka i potem zaczęła ewoluować.

Zycie powstało, bo miliardy lat temu kilka atomów odpowiednio się tryknęło, jak żartobliwie pisał Lem bodaj w Bajkach robotów.

Marksiści (ewolucjoniści i jak się wydaje bliscy im libertarianie) na dowód powstania życia z materii nieożywionej przedstawiają słynny eksperyment Stanleya Millera z 1953 roku. Tenże Miller, wówczas student Uniwersytetu w Chicago, zamknął w szczelnej kolbie metan, amoniak, wodór i wodę by następnie przepuszczać przez tą mieszaninę ładunki elektryczne. Po tygodniu okazało się, że „samorzutnie” powstały dwa aminokwasy – glicyna i alamina, współtworzące wszystkie obecne na Ziemi białka.

Od 73 lat jednak nie udało się utworzyć niczego więcej, zaś poziom obecnej wiedzy ciągle nie pozwala powiedzieć jasno i wyraźnie, jak powstało ŻYCIE. Po prostu pomiędzy materią NIEożywioną i Ożywioną istnieje przepaść.

Biolodzy – ewolucjoniści (w ślad za nimi podążają zapewne libertarianie) doszli do wniosku, że 4,2 miliarda lat temu na dopiero co uformowanej Ziemi istniał Ostatni Uniwersalny Wspólny Przodek LUCA. Wedle naukowców (artykuł z 2024 r. opublikowany w czasopiśmie Nature Ecology & Evolution) LUCA dysponował rodziną ok. 2600 par genów kodujących białka – obejmujących zaawansowane zdolności metaboliczne, translacyjne a nawet podstawowe zdolności obronne! I to już 400 milionów lat po uformowaniu się Ziemi.

„Wiemy, że wczesna atmosfera Ziemi różniła się radykalnie od dzisiejszej. Dokładny skład jest przedmiotem debaty – obecne badania geochemiczne coraz częściej faworyzują atmosferę słabo redukującą lub zdominowaną przez CO₂/N₂ z przejściowymi epizodami redukcji , zamiast silnie redukującej mieszaniny CH₄/NH₃ zakładanej w klasycznym modelu Millera-Ureya. Wiemy, że eksperyment Millera-Ureya wykazał, że aminokwasy powstają pod wpływem wyładowań elektrycznych w atmosferze redukującej – jest to prawdziwy wynik, choć jego znaczenie zależy od składu atmosfery, który obecnie uważa się za zbyt uproszczony. Wiemy, że meteoryty dostarczają na powierzchnie planet aminokwasy, zasady azotowe i cukry.

Wiemy, że RNA może pełnić funkcję zarówno nośnika informacji, jak i katalizatora, co stanowi podstawę hipotezy RNA World . Wiemy, że pęcherzyki lipidowe tworzą się spontanicznie w wodzie słodkiej. Wiemy, że alkaliczne kominy hydrotermalne wytwarzają gradienty protonów analogiczne do tych wykorzystywanych przez wszystkie żywe komórki do produkcji energii.

I tu kończy się wiedza, a zaczyna opowiadanie historii.

Bo oto, czego nie wiemy. Nie wiemy, jak aminokwasy polimeryzują w funkcjonalne białka poza żywą komórką. Nie wiemy, jak nukleotydy polimeryzują w funkcjonalne RNA lub DNA poza żywą komórką. Nie wiemy, jak pęcherzyk lipidowy nabywa maszynerię molekularną do replikacji. Nie wiemy, jak powstał kod genetyczny – mapowanie kodonów trzynukleotydowych na specyficzne aminokwasy, które jest uniwersalne dla wszystkich organizmów żywych i nie ma żadnego znanego uzasadnienia chemicznego. Nie wiemy, jak powstała homochiralność – dlaczego organizmy żywe wykorzystują wyłącznie L-aminokwasy i D-cukry, skoro chemia prebiotyczna wytwarza równe mieszaniny obu. Nie wiemy, jak rybosom – molekularna maszyna o masie około 2,5 miliona altonów – powstał z komponentów, które pojedynczo są bezużyteczne.

Zanim przejdziemy dalej, zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy, co należy wyjaśnić. W czasie potrzebnym na przeczytanie tego zdania pojedyncza bakteria E. coli przeprowadziła około dwóch tysięcy reakcji enzymatycznych. Jej rybosomy – maszyny molekularne starsze niż jakakolwiek góra na Ziemi – przetworzyły około dwudziestu aminokwasów na sekundę, odczytując kod, którego nie napisały, i składając białka, których trójwymiarowym fałdowaniem nie kierują, ale które, w cudowny sposób, mimo to fałdują się poprawnie. Jej enzymy naprawcze DNA przeskanowały trzy miliony par zasad w poszukiwaniu błędów, wykryły i skorygowały kilka z nich, po czym wznowiły swój patrol. Jej błona komórkowa importowała składniki odżywcze kanałami tak selektywnymi, że odróżniają jony sodu od potasu, różniące się o ułamek angstrema. Wszystko to dzieje się w objętości tysięcznej szerokości ludzkiego włosa, w systemie ważącym mniej niż bilionową część grama – i dzieje się to w każdej sekundzie, każdej godzinie, każdego dnia, w każdej z około dziesięciu bilionów bakterii na twojej skórze i w twoich jelitach, gdy czytasz te słowa. To właśnie muszą uwzględniać badania nad pochodzeniem życia. Nie aminokwasy w kolbie. Nie bąbelki lipidowe w stawie. To.

Bądźmy szczerzy co do metafory, po którą najczęściej sięgają badacze pochodzenia życia. Mówią o „cegiełkach” – aminokwasach, nukleotydach, lipidach – tak jakby problem życia był projektem budowlanym, który po prostu czeka na odpowiednie materiały na właściwym placu budowy. Metafora ta ujawnia w sposób, którego jej użytkownicy nie zamierzyli.

(…)

Za wszystkimi tymi hipotezami kryje się niewygodna matematyczna rzeczywistość, którą badacze pochodzenia życia przyznają prywatnie i rzadko omawiają publicznie. Rozważmy Mycoplasma genitalium , organizm z najmniejszym znanym genomem spośród wszystkich bakterii, które można hodować w czystej kulturze : około 580.000 par zasad kodujących około 470 genów kodujących białka . Mycoplasma może w zasadzie replikować się w bezkomórkowym (aksenicznym) środowisku — nie jest obligatoryjnym pasożytem wewnątrzkomórkowym, takim jak Chlamydia czy Rickettsia . Jest to jednak drastycznie zredukowany organizm: wysoce wyspecjalizowana bakteria związana z żywicielem, która pozbyła się już większości maszynerii biosyntezy, jakiej potrzebowałaby prawdziwie niezależna komórka, polegając zamiast tego na środowisku żywiciela, aby dostarczało jej składników odżywczych, których nie jest już w stanie syntetyzować. I tu jest krytyczny punkt: nawet po tym radykalnym uproszczeniu genomicznym, nawet na samym skraju autonomicznej żywotności, Mycoplasma . (Zespół Craiga Ventera później zsyntetyzował minimalny genom bakteryjny składający się z 473 genów — i nawet to wymagało przeszczepu do istniejącej żywej komórki jako podwozia.) Prawdziwie wolno żyjący organizm — taki, który musiałby powstać de novo na prebiotycznej Ziemi, bez gospodarza do wykorzystania i bez istniejących wcześniej biologicznych składników odżywczych do zebrania — wymagałby więcej maszynerii genetycznej i metabolicznej, a nie mniej. Prawdopodobieństwo złożenia nawet pojedynczego funkcjonalnego białka o skromnej długości za pomocą losowych procesów chemicznych zostało oszacowane przez wiele niezależnych grup na wartości tak znikomo małe, że cały obserwowalny wszechświat , przeprowadzający wszystkie możliwe reakcje chemiczne na każdej cząsteczce przez całą swoją 13,8-miliardową historię, nie mógł się do nich zbliżyć.

Standardową odpowiedzią jest to, że abiogeneza nie przebiega poprzez losowe gromadzenie – że dobór naturalny, czyli procesy protoselektywne, oddziałuje na układy chemiczne, kierując je w stronę złożoności. Jest to najważniejszy kontrargument i zasługuje na poważne potraktowanie. Obszerna literatura na temat zbiorów autokatalitycznych, dziedziczenia kompozycyjnego i „ewolucji przed genami” sugeruje, że dynamika podobna do selekcji może oddziaływać na populacje sieci chemicznych, zanim pojawi się prawdziwa replikacja. Gdyby te modele działały, elegancko wypełniłyby lukę prawdopodobieństwa. Jednak do tej pory nie wykazano, aby żadna sieć autokatalityczna utrzymywała się poza żywą komórką, nie skalowała się poza trywialnie małe zestawy reakcji ani nie generowała otwartego, cyfrowego dziedziczenia, które charakteryzuje nawet najprostsze znane formy życia. Modele te są sugestywne, ale niewystarczające. A właściwy dobór darwinowski – mechanizm najczęściej przywoływany w popularnych teoriach – wymaga różnicowej replikacji z dziedziczną zmiennością. Zanim powstanie pierwsza samoreplikująca się cząsteczka, nie ma niczego, na co dobór darwinowski mógłby oddziaływać . Mechanizm ten zakłada istnienie rzeczy, którą ma wyjaśniać.

Modele struktur dyssypatywnych próbują obejść ten problem, argumentując, że samoorganizacja termodynamiczna poprzedza i umożliwia biologiczną samoreplikację. To uzasadnione i interesujące posunięcie, ale jedynie przenosi problem w inne miejsce. Musimy jeszcze wyjaśnić, w jaki sposób niekierowana samoorganizacja termodynamiczna tworzy system, który działa na podstawie zakodowanej informacji cyfrowej – tablicy kodonów, ramki odczytu, sekwencji regulacyjnych. Żadne znane prawo fizyki nie przewiduje, że dyssypacja energii wytworzy kod symboliczny. Chemia nie koduje , lecz reaguje . Przeskok od jednego do drugiego jest centralną tajemnicą życia, a żadna z zaproponowanych hipotez nie dostarczyła jeszcze wiarygodnego, empirycznie popartego modelu tego procesu.

Istnieje matematyczny wymiar tego problemu, który zasługuje na wzmiankę. John von Neumann – nie teolog, ale jeden z najwybitniejszych matematyków XX wieku – formalnie wykazał, że samoreplikujący się automat wymaga minimalnego progu złożoności, poniżej którego błędy kumulują się szybciej, niż replikacja jest w stanie je skompensować. Poniżej tego progu każdy protoreplikujący się system jest z natury niestabilny: degraduje się, a nie ewoluuje. Powyżej tego progu system może się utrzymać i podlegać otwartej ewolucji. Tworzy to coś, co można by nazwać urwiskiem złożoności – nieciągłość, której nie da się pokonać stopniowo, ponieważ każdy etap pośredni poniżej progu jest samoniszczący. System musi osiągnąć pewną minimalną złożoność w jednym kroku, albo wcale. LUCA, z 2600 rodzinami genów, znacznie przekroczył ten próg. Pytanie o to, jak niekierowana chemia pokonała urwisko, pozostaje, według jakiejkolwiek uczciwej oceny, bez odpowiedzi.

Istnieje kolejny argument matematyczny, mniej znany, ale być może bardziej druzgocący. W algorytmicznej teorii informacji złożoność Kołmogorowa ciągu znaków mierzy długość najkrótszego programu komputerowego, który może go wygenerować. Losowy ciąg znaków ma wysoką złożoność Kołmogorowa — jest niekompresowalny — ale nie pełni żadnej funkcji. Prosty powtarzalny wzór (ABABAB…) ma niską złożoność Kołmogorowa i nie pełni żadnej funkcji biologicznej. Genom nawet najprostszej żywej komórki ma zarówno wysoką złożoność Kołmogorowa , jak i wysoką funkcję — jest tym, co Gregory Chaitin nazwałby zorganizowaną złożonością . Jest to matematycznie precyzyjna formuła tego, co czyni informację biologiczną wyjątkową: nie jest ona ani losowym szumem, ani prostym porządkiem. Jest to złożoność określona — wystarczająco złożona, aby być niekompresowalną, a jednocześnie zorganizowana w sposób, który wykonuje określone zadanie. Oto problem: znane prawa fizyczne generują albo losowość (szum cieplny, rozpad promieniotwórczy), albo prosty porządek (kryształy, komórki Bénarda). Żaden znany proces fizyczny nie generuje zorganizowanej, określonej złożoności, takiej jak ta występująca nawet w najprostszym genomie. Wszechświat jest niezwykle sprawny w generowaniu entropii i wzorców. Nigdy nie zaobserwowano, w żadnym kontekście poza biologią, by generował funkcjonalny program.

Rozważmy fakt, który powinien niepokoić każdego uczciwego badacza w tej dziedzinie. LUCA istniała około 4,2 miliarda lat temu – zaledwie około 400 milionów lat po uformowaniu się Ziemi. Analiza bayesowska przeprowadzona w 2025 roku przez astronoma z Columbii, Davida Kippinga, wykazała, że ​​to wczesne pojawienie się abiogenezy daje 13:1 szans na to, że proces ten jest „szybki” na planetach podobnych do Ziemi.

Ale ten statystyczny wniosek kryje w sobie napięcie, z którym rzadko kiedy mierzymy się bezpośrednio. Powszechną odpowiedzią na zagadkę wczesnego LUCA jest dobór obserwatorów: koniecznie obserwujemy życie na planecie, na której powstało wystarczająco wcześnie, by umożliwić obecność obserwatorów, a nasza próba ma wielkość jednego. To uzasadniony argument statystyczny. Ale nie rozwiewa on paradoksu; jedynie go przeformułowuje. Nawet zakładając istnienie błędu doboru, pozostajemy z brutalnym faktem, że siedemdziesiąt lat skoncentrowanych, dobrze finansowanych i błyskotliwie przeprowadzonych badań laboratoryjnych nie pozwoliło na odtworzenie nawet najwcześniejszych etapów procesu uznawanego za „szybki”. Dysponujemy połączonym intelektem najlepszych chemików świata, najnowocześniejszymi instrumentami, jakie kiedykolwiek zbudowano, oraz zdolnością do zaprojektowania optymalnych warunków – aby zapewnić dokładnie takie odczynniki, stężenia, temperatury i źródła energii, jakie naszym zdaniem były obecne. A jednak nie potrafimy zbudować samoreplikującej się cząsteczki od podstaw, nie potrafimy ustanowić samopodtrzymującego się cyklu autokatalitycznego, nie potrafimy wytworzyć protokomórki, która robi cokolwiek więcej niż rośnie i dzieli się bez funkcjonalnej zawartości.

Nasza niezdolność do odtworzenia nawet najwcześniejszych etapów abiogenezy, pomimo sprzyjających warunków, powinna co najmniej uzasadniać twierdzenia, że ​​proces ten jest „prosty” lub „nieunikniony” na planetach podobnych do Ziemi. Jeśli proces ten jest szybki i łatwy, nasza porażka wymaga wyjaśnienia. Jeśli jest powolny i trudny, to 400 milionów lat jest naciągane – nie niemożliwe, ale wystarczające, by uzasadnić przyznanie, że ani czas, ani mechanizm nie są dobrze poznane. Dowody nie zamykają kwestii. One ją ponownie otwierają.”

Tymczasem tajemnicę powstaną Życia na Ziemi doskonale wyjaśniają dwie inne hipotezy. Pierwsza to panspermia. Jest to jednak odsunięcie problemu, a nie jego wyjaśnienie. Bo przecież to Życie, które spadło z Nieba wraz z jakimiś meteorytami, musiało gdzieś wcześniej powstać. To tylko odsunięcie problemu, a nie jego wyjaśnienie. Z racji jednak na to, że w Kosmosie istnieją Światy znacznie starsze od naszego byłoby więcej czasu na wspomniane już przeze mnie lemowskie odpowiednie tryknięcie się swobodnych atomów.

Druga hipoteza natomiast zakłada Stworzenie.

I biorąc pod uwagę opisywane trudności wydaje się niewątpliwym, że na dzień dzisiejszy o wiele bardziej rozsądnie tłumaczy genezę Życia na Ziemi.

Ale taka hipoteza nie jest brana pod uwagę z przyczyn stricte ideologicznych.

„Jesteśmy po stronie nauki pomimo oczywistej absurdalności niektórych jej konstrukcji… ponieważ mamy wcześniejsze zobowiązanie, zobowiązanie do materializmu. Nie chodzi o to, że metody i instytucje naukowe w jakiś sposób zmuszają nas do przyjęcia materialnego wyjaśnienia świata zjawisk, ale wręcz przeciwnie, że jesteśmy zmuszeni przez nasze a priori przywiązanie do przyczyn materialnych do stworzenia aparatu badawczego i zbioru pojęć, które prowadzą do materialnych wyjaśnień, niezależnie od tego, jak bardzo są one sprzeczne z intuicją, jak bardzo tajemnicze dla niewtajemniczonych”.

Richard Lewontin, genetyk, Harvard, 1997.

Mamy zatem do czynienia z ideologicznie wywołaną ślepotą. Naukowcy, którzy często prywatnie przyznają rację… religii, w zawodowym życiu jeśli chcą zarobić jakieś pieniądze (a te są wynikiem grantów) muszą przywdziewać szaty Marksa.

Nic dziwnego, że Unia Europejska uhonorowała brudasa z Trewiru pomnikiem w 200 – lecie jego urodzin (2018).

Tymczasem marksistowskie ukąszenie to niestety nie tylko przypadek młodego Kuronia czy innego Michnika, o Millerze nie wspominając.

Dokładnie to samo widzimy u Korwina i jego ideologicznych dzieci w rodzaju Mentzena. Tak naprawdę ich propozycje to Kapitał Marksa a rebours.

I tylko jeśli chodzi o rozwiązania gospodarcze. Cała reszta, a zatem i materializm dialektyczny, stanowi kanwę ich dzisiejszych teorii.

Stąd ewolucja, stąd tak oburzający wielu darwinizm społeczny Mentzena i jego akolitów.

Niestety. To takie samo skostnienie ideologiczne jak wcześniej obserwowaliśmy w kompartii.

Natura nie znosi pustki i dlatego mamy kolejnych fanatyków przekonanych, że posiedli wyłączność na prawdę.

To niestety oznacza brak zdolności przyjęcia hipotezy sprzecznej z ich dogmatami mimo że istniejące fakty wskazują na jej dopuszczalność.

Oni wiedzą, a jeśli wiedza jest przeciw nim, tym gorzej dla wiedzy.

Tak samo zresztą dzieje się w nauce.

Ideologia bowiem wyłączyła im zdrowy rozsądek.

16.08 2026

Cyt. https://kancelaria-skarbiec.pl/en/origin-life/(link is external)

Tłum. Google

Komentarze

Bardzo dobre opracowanie.

Anna W. -PK
18 Sierpnia, 2026 – 02:11

Tylko być może kreacjonizm, czyli pogląd religijno-filozoficzny, według którego Wszechświat, życie na Ziemi oraz człowiek zostały stworzone przez Boga w wyniku świadomego aktu kreacji, niekoniecznie musi być sprzeczne z teorią  ślepych procesów ewolucyjnych. A to z tej przyczyny, że nie jesteśmy w stanie określić jak długo trwał dzień w czasie kiedy Bóg tworzył życie na Ziemi.

A kto stworzył EWOLUCJĘ, skąd ona się wzięła?


Anna W. -PK

#1676683

???

zetjot
18 Sierpnia, 2026 – 14:02

???

Kto stworzył ewolucję ? Co też pani wygaduje.

Świat ewoluuje, w gwiazdach toczą się procesy przemiany materii, powstają nowe twory kosmiczne.  Pierwiastki z jakimi ma pani do czynienia nie istniały wiecznie w tej postaci. A to tylko ewolucja fizyczna.

Proszę nie zaśmiecać portalu banialukami.

#1676701

Proszę nie glajchszaltować

zetjot
18 Sierpnia, 2026 – 08:19

Proszę nie glajchszaltować problematyki.

Należy oddzielić wiarę od dowodu naukowego i ich nie mieszać.

Powszechnie, w każdej pracy naukowej, jest przyjmowana hipoteza ewolucyjna i okazuje się ona efektywna, bo tłumaczy wiele zjawisk.

#1676688

Ależ dokładnie „glajchsztachlowana” jest dzisiejsza nauka przez

Humpty Dumpty
18 Sierpnia, 2026 – 11:21

postmarksistowską ideologię. Ewolucja w żaden sposób nie potrafi udowodnić powstania Życia i to jest jej wada podstawowa. Co do powszechności natomiast przypominam, że aż do 26 kwietnia 1805 roku opowieści o kamieniach spadłych z nieba (meteoryty) były uznawane przez ówczesną naukę za bujdy ludowe. Tymczasem pośród fizyków coraz powszechniejsze jest zdanie, że prócz materii, będącej w istocie jakąś tam formą energii, jest jeszcze świadomość.

Ps. Poza tym zwracam uwagę,  że religia i nauka odpowiadają na dwa różne pytania. Nauka bowiem usiłuje odpowiedzieć na pytanie zaczynające się od JAK? Religia natomiast odpowiada na pytanie KTO?

#1676691

Pan zapomina o abecadle.

zetjot
18 Sierpnia, 2026 – 13:56

Pan zapomina o abecadle.

Abecadło polega tu na tym, że rzeczywistość składa się z wielu warstw: fizycznej, chemicznej, biologicznej i społecznej. Chyba pan chodził do szkoły i uczył się tych nauk osobno. W kazdej z tych dziedzin obowiązują różne prawidłowości i wąże się z tym zjawisko emergencji.

Tak więc i zjawisko ewolucji musi być rozpatrywane osobno na każdym poziomie. A pan miesza czyli glajchszaltuje.

Teoria ewolucji jest powszechnie  s t o s o w a n a,  a nie tylko akceptowana lub kwestionowana. Proces wyjaśniania przebiegu wydarzeń na danym poziomie jest precyzyjnie udokumentowany i nie ma w nim dziur. I dopóki pan nie znajdzie dziury w toku rozumowania, proszę nie zabierać głosu. W nauce nie obowiązuje demokracja.

Proszę wziąć do ręki prace renomowanych, RENOMOWANYCH, naukowców i sięprzekonać ( Listy panu nie prześlę, bo jest zbyt długa, nawet ta z mojej prywatnej biblioteki). A jak pan znajdzie lepsze hipotezy od tych przedstawionych w tych ksiązkach, to dopiero wtedy pana głos będzie można potraktować poważnie. Bo na razie to bawi się pan w ideologa. IDEOLOGA. Ideologów przy poszukiwaniu prawdy nie potrzebujemy.

Więc do lektury, bo nie cierpię gołosłowia.

#1676700

Przyznam się, ze ja również. A zwłaszcza gdy ktoś stawia się

Humpty Dumpty
18 Sierpnia, 2026 – 16:04

w roli wyroczni opierając się na marksistowskich podstawach. I to jeszcze sprzed 40-50 lat. Co do zawartości biblioteki to zapewniam, że pośród 6000 tomów mam całkiem sporo dotyczących biologii a także filozofii wieczystej. Co do tekstu proszę sobie zajrzeć do obszernie cytowanego w nim tekstu, gdzie aż się roi od cytatów z najnowszej (do 2025) literatury naukowej. Warto sobie nabytą dekady temu wiedzę uzupełnić.

Ps. Słowo „glajchszaltowanie” nie oznacza „mieszania”, ale ujednolicanie czegoś na siłę, likwidowanie różnic w poglądach, działaniu lub strukturach, tak aby wszystko było takie samo.

Zacznijmy więc od uzgodnienia pojęć.

#1676703

Glajchszaltowanie oznacza

zetjot
18 Sierpnia, 2026 – 19:08

Glajchszaltowanie oznacza tworzenie brei przez mieszanie najrozmaitszych niespójnych pomysłów.

Gdzie tu pan ma marksistowskie podstawy ?

Marksizm to walka klas i dyktatura proletariatu, czyli zaprzeczenie współpracy, a postawienie na rywalizację i dominację. I ludobójcza polityka. Bałagan intelektualny ma pan w głowie.

Obserwuję dyskusje na forum i widzę przejawy najrozmaitszych fobii, podobnych strukturalnie do fobii lewackich w innych mediach.

Pańskie rozumienie nauki jest fatalne.

Oto Pan preferuje metodę wyjaśnienia albo wszystkiego na raz albo poczynając od początku świata. Ignoruje pan rzeczywistość ludzką, społeczną, w której ludzie powoli, kawałek po kawałku uczyli się, szczególnie w fazie późniejszej, dzięki chrzescijaństwu, interpretować rzeczywistość taką jaką mieli przed nosem.

Praczłowieka nie interesowało to z czego i jak  powstało pierwsze białko, tylko relacje w grupie i konieczność zdobycia pożywienia. Nasza obecna sytuacja niewiele się zmieniła, jeżeli weźmiemy pod uwagę powszechną niechęć do nauki.

#1676708

A oczekiwałem rozumnych argumentów… szanowny Panie, jak

Humpty Dumpty
18 Sierpnia, 2026 – 20:55

już tak usilnie sili się Pan na używanie słów pochodzących z niemieckiego warto skorzystać z dostępnych w Necie materiałów:

Gleichschaltung (także glajchszaltung) – określenie pochodzące z nazistowskiej ideologii III Rzeszy, będące synonimem ujednolicenia realizowanego na obszarze życia społecznego, politycznego i instytucjonalnego. (Wikipedia),

Natomiast w Słowniku Języka Polskiego czytamy:

glajchszaltować pot.

«likwidować na siłę różnice w sposobie myślenia i działania ludzi»

Proszę sobie sprawdzić tutaj: https://sjp.pwn.pl/sjp/glajchszaltowac;2559286.html(link is external)

Chyba się Pan ze mną zgodzi, że nazizm to tylko stalinizm z ludzką twarzą. A zatem Marks się kłania po pas…

Co do wyjaśnienia wszystkiego – w którym miejscu mojego tekstu czy też cytowanego ma to miejsce? Najwyraźniej nie ma Pan pojęcia o obecnej teorii ewolucji, która nie tylko mówi o powstawaniu gatunków,  ale w pierwszym rzędzie nawiązuje do powstania Życia. Więc proszę uściślić aparat pojęciowy a jak czegoś Pan nie rozumie, to proszę pytać.

#1676711

Słowo glajchswzaltować jest w

zetjot
18 Sierpnia, 2026 – 21:56

Słowo glajchszaltować jest w języku polskim i wystarczy.

Pańskie na siłę cięgnięte powiązania z marksizmem, ośmieszają nie tylko pana, ale i portal, więc doradzam merytoryczność i nie przerabianie wiary na ideologię, a następnie używanie tej ideologii do wojny z nauką.

#1676712

Gościu, własnie pokazałeś swoje oblicze.

Humpty Dumpty
18 Sierpnia, 2026 – 21:58

Spadaj, durniu.

#1676713

Pan nie potrafi dyskutować ?

zetjot
19 Sierpnia, 2026 – 07:25

Pan nie potrafi dyskutować ?

Uciekł pan przed postawionymi zarzutami ?

No to gratuluję, może stworzyć pan z @GPSem duet, Duet Doktrynerów.

Doktrynerstwo to jest to co wam obu wychodzi najlepiej.

#1676715

Do dyskusji trzeba równych stron. A jak rozmawiać z gościem, co

Humpty Dumpty
19 Sierpnia, 2026 – 13:41

nie rozumie znaczenia słów, jakich używa? Nie nadaję się na przedszkolankę. 😉

https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/stworzenie-czy-ewolucja-co-naprawde-wiemy-o-zyciu”

 

WczeŚniej [O]śLEpy PsiapSINek, za pisanie o sPrawach NiewyG[ł]ODnych, napisał ViDzĄcemu Człowiekowi w stylu: „Jestem lepiej wykształcony, więc z takimi nie gadam, i nie patrzę co mów/piszą”, czyli cyt.: „Умнее прапорщика только старший прапорщик” MĄDzejszy od cHORĄżego (Dzierżącego LEGioNowe SIGnum „cHORĄgiew”) jest tylko S.T.(A.)R.[a]szy ChorąŻY
https://www.youtube.com/watch?v=25x-zf5dt8M

ale w D[O/Y]Mku ma 6000 pod/NAD-(D/T)OMów, więc na podStawie DiaLOGu, cyt.:
„Parzival: Some people can read „War and Peace” and come away thinking it’s a simple ADVENTure story…
Art3mis: Others can read the ingredients on the back of a chewing gum wrapper and unlock the secrets of the universe.”
Pierwszej pARYvol.a: Niektórzy potrafią przeczytać „Wojnę i pokój” i uznać, że to zwykła opowieść przygodowa…
ArTesMIDa: „Inni potrafią przeczytać skład na odwrocie opakowania gumy do żucia i odkryć tajemnice wszechświata”.
https://en.wikipedia.org/wiki/Ready_Player_One

cyt.:
„Parzival is the German name for Percival, a legendary knight of King Arthur’s Round Table and the original hero who searches for the Holy Grail.Origin and MeaningLiterary Roots: The name comes from Parzival, a famous 13th-century Middle High German epic poem written by the poet Wolfram von Eschenbach.Etymology: Linguists debate the exact origin, but it likely stems from the Old French phrase percer val, meaning „to pierce the valley”. Another traditional interpretation suggests a connection to the Persian Parsi val meaning „pure fool,” which mirrors the character’s narrative arc from a naive youth to an enlightened spiritual seeker.Key AssociationsArthurian Legend: In early tales, Sir Percival achieves the Grail before later traditions replaced him with Sir Galahad.
Parzival to niemiecka nazwa postaci Percivala, legendarnego rycerza z Okrągłego Stołu Króla Artura i pierwotnego bohatera poszukującego Ś[n/ć/w]iętego Graala. Pochodzenie i znaczenie Korzenie literackie: Imię to pochodzi od Parzival, słynnego XIII-wiecznego eposu w języku śREDnio Wyższego GRAcza, napisanego przez poetę Wolframa von Eschenbacha. Etymologia: Lingwiści spierają się co do dokładnego pochodzenia imienia, ale prawdopodobnie wywodzi się ono ze starofrancuskiego wyrażenia percer val, oznaczającego „przebić dolinę”. Inna tradycyjna interpretacja sugeruje związek z perskim wyrażeniem „Parsi val”, oznaczającym „czystego głupca”, co odzwierciedla rozwój postaci od naiwnego młodzieńca do oświeconego poszukiwacza duchowości. Główne skojarzenia Legenda arturiańska: We wczesnych opowieściach Sir Percival zdobywa Graala, zanim późniejsze tradycje zastąpiły go postacią Sir GalaHADa.”

 

zaDAM Ci wySTRÆsSoViAny, ups…, przePRAsSam B.A.R.Dzo wyKształcony Człowieku zeStaw B.A.R.D.zo pROStych pytań:
Jaką MiARą doszedłeś (sWoją, CUDzą MiLEnijną METrówkĄ? bo Nie M.A.S.H. dwóch równych sObie kości łokci, dłoni, ani Stóp), cytując Siebie:
„Rok 1776 (MDCCLXXVI) był skok/przejściem [k]roku startującego od/w Księżycowydzień (PoNieDzielny) według Gregoriańskiej księgi z imionami dłużników oraz skok/przejściem [k]roku startującego od/w WolnoRozgałęzionegoDnia (Piątku) według Juliańskiej księgi z imionami dłużników, 1776. rokiem Wspólnej Ery [Księ(gi)Życia] (CE) i [N]ADanego [k]Roku Pańskiego (AD), 776. [k]rokiem 2Pary [cyt.: „Miles –itis 1) ZŁO ŻOŁnierz, Wojownik (imPENDere militibus – wypłacić żołd), 2) pl.: Śr.: Rycerstwo, Szlachta, Woje, 3) Wasal, 4) Każdy urzędnik noszący broń, 5) Nowicjusz, 6) Szermierz, Bojownik, 7) Pionek na szachownicy,
~ debilis inwalida wojenny
~ gloriosus żołnierz samochwał,
~ irreverens  żołnierz, który złamał dyscyplinę wojskową, lub wykazał brak posłuszeństwa wobec przełożonych,
~ litterarum Śr.: Człowiek uczony,
~ manipularius s. gregarius  prosty żołnierz,
~ mercennarius  żołnierz najemny,
~ novus  rekrut,
~ strenuus  a) dzielny żołnierz, b)  Śr.: pasowany rycerz,
milites electi  drużynnicy dworscy,
~ medii s. minores s. simplices  włodycy, rycerstwo zwykłe rekrutujące się z wolnych członków wspólnot opolnych,
~ servientes rycerstwo służebne, wchodzące w skład drużyn, możnowładców, duchownych i świeckich,
~ tumultuarii  żołnierze naprędce zebrani, ochotnicy,
~ urbaniciani  załoga wojskowa miasta. ”] , 76. [k]rok 18 centurii oraz 7. [k]rok {O.o.B.E.ciążenia} 1770 DE(C/K)adY. Na początku 1776 [k]roku Gregoriańska księga z imionami dłużników wyprzedzała Juliańską księgę z imionami dłużników o 11 dni, która pozostawała w lokalnym użyciu aż do 1923 roku.”
że M.A.S.H. 6000 tomów? Od zER(A/O)S’a fizycznie Nieistniejącego liczyłeś?

DaLej, STOsując G-RAin B(EA/i)Nary MORse CODe „0 1”, patrząc przez pRISme LU(c/x)TrZ(A/O)NeG0 odBiTcia, co ViDziAŁeś pierwsze „1” (G/K)[ó/U]Re czy „0” E(Gg/Ye)Ko?

id.zieMY daLej: tzw. VerSET [PO]ciągu Pierwszego: YeDNostkA „1” (You aRe) pLUS np. (YoUR mOM/dAD/siSTER/bROTher/couSIN, or anyONE  YeDNostkA „2”, to wynickU trzech Was jest?

id.zieMY daLej: Czy [z]WIERZ dla(Kogo/czego) poTwór powT(ó/O/U)Rzona jest Linia VerSETu (1…9 naŚcie[g/k])?
Bo przy powT(ó/O/U)Rnym ZaSIaNiu (na zimno), czytaj [PO]dziele o indyjsko-arabskim Liber abaci sposubie raChowania w zJEMie, Twoje truchło w kwadratową tRuMiENkę (Ce{G/Ż}iÆLkę), z któreG0 BEDziesz odNOVA  S.T.A.R.t.OVAL by Nie w(L/R)ASło.

[Ga-(META-{N})]

cyt.:
„MesSURA –ae  1) Żniwa, 2) Plon.
Mestio –onis  Śr.: Zemsta.
Mestiva –ae  Śr.: Zwyczajowa DANina w zBożu.
Meta –ae  1) KaMiEŃ GRAniczny, 2) GRAnica, O.b.S.zA.R zaWARty w GRAnicach, 3) Punkt zw-ROTny, 4) Ostry sŁup stojący na KOŃcu mURu biegnącego wzdłuż toru wySCI[ek]Gowego w amfiT.[H.]E.A.trze, 5) KręGiEL, 6) KoLUMNA, OBELisk, 7) PiRaMIDA, 8) kRES (m. mortis – śmierć), 9) cEL, 10) Szczyt, Punkt kULMINAcyjny, 11) Miedz-a (per metas sedere – siedzieć za miedzą), 12) meta moLENDaria ­– kamień młyński DOLny, 13) metas aperire – wytyczać ścieżki, wskazać przejście, 14) K(o/u)pa, Stóg, 15) Śr.: uMowa MAŁŻEńska, 16) Śr.: Wdowie dożywocie.
Metalis –e  1) Stożkowaty, Piramidalny, 2) Graniczny (metale signum – znak graniczny), 3) Przygraniczny.
Metallaria –ae  KOPAlnia kruszcu.
I. Metallarius –a –um  Dotyczący kopalni, Kopalniany.
II. Metalarius –ii  RoBO[o]T.nick w kopalni kruszcu, GÓRnick.
Metallicum –i  Ruda metalu, Kruszec.
I. Metallicus –a –um  1) Kruszcowy, Dotyczący kruszcu (m. opus – praca w kopalni), 2) Metalowy (metallica tegula – blacha pokrywająca dach).
II. Metallicus –i  1) Górnik, 2) Ten, kto został skazany  na pracę w kopalni kruszcu (in ministerium metallicorum damnari – być skazanym na pracę w kopalniach kruszcu), 3) Szlifierz.
Metallifer –a –um  Zawierający metal.
Metallifossor –oris  Górnik.
Metallinus –a –um  Metalowy, Wykonany z metalu.
Metallum –i  1) Metal, Kruszec (ius fodiendi metali ­– Śr.: prawo wydobywania rud metali, extractio metallorum – oczyszczenie i przetopienie rudy), 2) Kopalnia metali (ad metalla s. in metallum damnare – skazać na przyMUSową dożywotnią pracę w kopalniach, metallorum supPliciis deputari – być skazanym na pracę w kopalniach kruszcu, opus metalli – przyMUSowa praca w kopalni), 3) pl.: Kamieniołom, 4) PrzedMIOT wyKonany z metalu.
Metallurgus –i  Górnik w kopalni kruszcu, gWARek.
MetaMORPHoSis –is  PrzeMiANa poSTACi, PrzeOBRAŻenie.
MetaphoRice  Obrazowo, PrzeNośnie.
Metarius –a –um  Ograniczający, Opisujący.
Metatio –onis  1) Wymierzanie, WyTyczanie, 2) Wyznaczanie miejsca na obóz, 3) RozBicie obozu, 4) RozDział, OdDzielenie, 5) Miesz(k)anie, PoBYT, Miejsce.
MetaTOR –oris  1) Ten, kto wytycza GRAnice, GEOmetrA, Mierniczy, 2) m. castroRUM – kwatermistrz, ten, kto przyGOTowUJE kwaterę.
Metatorius –a –um  1) KwateRUNkowy, 2) Mierniczy.
Metatum –i  1) Miejsce wyTyczone dla żołnierzy na obóz, RozLOKowanie wojska (metatorum onus – ciężar kwaterunku, 2) PoKóJ GOŚcinny dla DOStojników.
MetaTura –ae  1) Odmierzanie, Miara, 2) Przygotowanie kwatery lub obozu, 3) OkoLica, Miejscowość, 4) PoBYT, Miesz(k)anie.
Metatus –us  Mieszkanie, GosPoda, Pobyt.
MeTaxa –ae  Surowy [je Zwab] jedwab, Nić jedwabna.
Metaxarius –ii  HANDlarz jedwabiem.
MetDeciMUS –a –um  Samodziesiąty, Sam wRaz z dziewięcioma innymi.
MeTella –ae  1) Szaniec, okopy, 2) Kosz napełniony kamieniami i zrzucany z murów na [AKT] ATaKujących.
MeTellus –i  Żołnierz naJEMny.
MethoDiCitas –atis   Metodyczność, Zgodność z planem poSTĘPowania, SYSTEMaTyczność.
MetHODicus –a –um  Metodyczny, Systematyczny.
MetHODus –i  1) Sposub  postępowania, MeTODa, 2) Zamysł, PodSTĘP, 3) DróżKa, Ścieżka, Miedza.
MetiBilis –e  Dający się zmierzyć, Wymierzalny.
MetiCuloSus –a –um  1) Bojaźliwy, Tchórzliwy, 2) Przeraźliwy, Straszny.
Metio – 4.  Mierzyć.
Metior – mensus sum – 4.  1) Mierzyć, Wymierzać, 2) Odmierzać, przestrzeń krokami, PrzecHODzić, PrzeByć (m. iter – przebyć drogę), 3) WyTyczać, 4) PrzyDzielić, 5) przen.: Brać miarę z czegoś, 6) Oceniać, Szacować, 7) RozWAŻać.
Metipse –a –um  Sam.
Metitudo –inis  Kres, Meta.
Metitor –oris   Geometra, Mierniczy.
Metitus –a –um  Umiarkowany, Skromny.

  1. Meto – 1. 1) Mierzyć, 2) Wytyczać granice, Rozmierzać, 3) Mieszkać, Przebywać, 4) metans – towarzyszący.
    II. Meto – mesSui – mesSUM – 3. 1) Żąć, Kosić, Ścinać, 2) Zbierać plony, OdNosić korzyści, 3) przen.: [siać] Siec, Kłaść trupem.
    Metoecus –i  Kolonista, Cudzoziemiec zamieszkały w obcym kraju.
    Metor – 1.  1) Odmierzać, Rozgraniczać, Wytyczać granice, 2) Okrążać, 3) Przemierzać, 4) Przygotować, 5) Mieszkać, 6) m. castra – wymierzyć miejsce pod obóz.
    Metreta –ae   1) Miara ciał sypKich i płynów (około 39 LITrów) w A-T[E/O]Nach i w średniowieczu, 2) m. censualis – Śr.: miara, opłata w zBożu lub w M.Ą.C.e składana panu F.E.uD.alnemu za uŻYTkowanie młyna lub po[b/P]ieRANa za MiELenie zBoża.
    Metretarius –ii  Śr.: uRzędnik, który nadZ[E/O]ROwał odMiERzanie płynów i ciał sypKich.
    MEtrica –ae  s. MAtrica –ae  Śr.: Księga wpisów, kopiariusz, inW-ENTarz.
    [Do Tego PoViĄzDANia:
    Mathematica –ae  1) Matematyka, 2) Astrologia, 3) Nauczanie sztuk wyzwolonych stanowiących tzw. quadrivium (astronomia, geometria, arytmetyka, muzyka).
    Mathematicalis –e  Matematyczny.
    I. Mathematicus –a –um  Naukowy, Matematyczny, Astrologiczny.
    II. Mathematicus –i  1) Matematyk, 2) Astrolog, 3) Astronom.
    Matria –ae  Śr.:  1) Ziemia rodzinna Matki, 2) Spadek po Matce.
    Matrica –ae s. Metrica –ae  Śr.: Księga wpisów, Kopiariusz, Inwentarz.
    Matricarii –orum   Strażnicy Ognia.
    Matricida –ae  Zabójca Matki.
    Matricidium –ii   Matkobójstwo.
    Matricula –ae  1) Katalog, Wykaz, 2) Spis Urzędników, Żołnierzy, 3) Wykaz osób wpisanych na uniwersytet, 4) Fundusz alimentacyjny Kościoła, 5) Skarb kościelny, 6) Tygodniowa lista posług duchowych, 7) Nakrętka, Mutra.
    Matriculatus –a –um  Wpisany do rejetru.
    Matrimonialia –ium  1) Majątek żony lub odziedziczony po żonie, 2) Śr.: Małżeństwo, 3) Śr.: Spadek po Matce.
    Matrimonialis –e  1) Małżeński (publicatio matrimonialis – zapowiedź przedmałżeńska, causa matrimonialis – Śr.: sprawa małżeńska tocząca się przed trybunałem duchowym), 2) Śr.: Macierzysty, Odziedziczony po Matce.
    Matrimonialiter   Śr.: 1) Po małżeńsku, tak, jak w małżeństwie, 2) W spadku po Matce.
    Matrimoniandus –a –um   Mający się pobrać.
    Matrimonium –ii  1) Małżeństwo (onera matromonii – koszty utrzymania żony i domu, matrimonii promissio – przyrzeczenie małżeństwa, impedire matrimonium – uniemożliwić małżeństwo, impedire matrimonium – uniemożliwić małżeństwo, impedimentum matrimonii – przeszkoda do zawarcia związku małżeńskiego, invitare ad matrimonium – zachęcać do małżeństwa, iungere matrimonium – żenić, wydawać za mąż, conficere matrimonium – zawrzeć małżeństwo, m. habere – wyjść za mąż, honor matrimonii – społeczne uznanie za żonę, in matrimonium dare aliquam alicui – wydać za kogoś, consummatio s. consumptio matrimonii – fizyczne dopełnienie małżeństwa, inconsummatio matrimonii – fizyczne niedopełnienie małżeństwa, retinere matrimonium – nadal pozostawać w związku małżeńskim, dissolvere s. dispergere, s. discutere matrimonium – rozwiązać małżeństwo, reconciliare matrimonium – ponownie zawrzeć małżeństwo z byłym małżonkiem), 2) Śr.: tzw. Macierzyzna, Spadek po Matce, 3) Żona, Małżonka, 4) Śr.: Posag,
    ~ ad morganaticum   małżeństwo morganatyczne,
    ~ bene concordans   małżeństwo zgodnie żyjące,
    ~ clandestinum   małżeństwo potajemne, zawarte publicznie, lecz bez zapowiedzi i udziału duchownego, uznane przez Kościół pod warunkiem późniejszego dopełnienia ślubu kościelnego (do XII w.),
    ~ claudicans  małżeństwo  kulejące, ważne w jednym państwie, w innym nie,
    ~ conscientiae s. occultum  małżeństwo potajemne, zalegalizowane przez bullę Satis Vobis z roku 1741,
    ~ consumatum zob. (m. ratum et consumatum),
    ~ cum manu  małżeństwo, w którym żona znajduje się pod władzą męża,
    ~ illegitimum  małżeństwo prawnie nieważne,
    ~ in extremis  małżeństwo zawarte w obliczu śmierci,
    ~ iniustum  małżeństwo prawnie nieważne jako niespełniające wymogów prawnych,
    ~ invalidum  małżeństwo prawnie nieważne,
    ~ iustum  małżeństwo spełniające wymogi prawne,
    ~ legitimum  małżeństwo uznane za ważne przez ius civile,
    ~ licitum  małżeństwo dozwolone,
    ~ mixtum  małżeństwo mieszane, gdy małżonkowie należą do różnych wyznań chrześcijańskich,
    ~ non existens  małżeństwo prawnie nieistniejące,
    ~ nullum  małżeństwo prawnie nieważne,
    ~ occultum  małżeństwo potajemne, zob. (m. conscientiae),
    ~ publicum  małżeństwo publiczne,
    ~ putativum  małżeństwo urojone, domniemane (zawarte w dobrej wierze przynajmniej przez jedną ze stron, lecz prawnie nieważne),
    ~ ratum et consummatum  małżeństwo zawarte i fizycznie spełnione,
    ~ ~ tantum  małżeństwo prawnie zawarte, ale jeszcze nie dopełnione cieleśnie,
    ~ redintegratum  powtórne małżeństwo tych samych osób,
    ~ secreto celebratum  małżeństwo tajnie zawarte,
    ~ sine manu  małżeństwo rzymskie, w którym żona zachowywała charakter osoby sui iuris, nie wchodząc pod władzę męża,
    ~ subsequens  późniejsze małżeństwo rodziców dziecka żyjących wcześniej w konkubinacie,
    ~ verum  małżeństwo rzeczywiste,
    Matrimonius –a –um   Śr.: 1) Małżeński, 2) Macierzysty, Odziedziczony po Matce.
    Matrimus –a –um  Mający żyjącą Matkę.
    Matriso – 1.  Postępować jak Matka.
    Matrix –tricis  1) Samica-matka u zwierząt, 2) przen.: Źródło, Założycielka, Matka pokolenia, 3) Matrix ecclesia – Kościół macierzysty, 4) przen.: Główna rura przy wodociągach.
    Matrona –ae   1) Zamężna niewiasta, Matrona, Gospodyni domu (conventus matronarum – stowarzyszenie kobiet zamężnych w Rzymie), 2) Śr.: Żona.
    Matronalia –ium  Uroczystość ku czci Iuno Lucina obchodzona 1 marca przez Matrony.
    Matronalis –e  Właściwy Matronie, Niewieści.
    Matronaliter    W sposób godny Matrony.
    Matronatus –us   Ubiór Matrony.
    Matroneum –i   Część kościoła przeznaczona dla kobiet.
    Matronymicus –a –um   Nazwany od imienia Matki.
    Matruelis –is    1) Syn brata Matki, Brat cioteczny, 2) Siostra cioteczna.
    Mattea –ae    Przysmak.
    Mattum –i    Mat w Szachach.
    Mattus –a –um    Pijany.
    Matula –ae    1) Garnek, 2) Naczynie do mycia, 3) Kielnia.
    Maturasco – 3.  Dojrzewać.
    Maturate   Wcześnie, Spiesznie, Pilnie.
    Maturatio –onis   1) Pośpiech, 2 ) Dojrzewanie.
    Maturator –oris   Ten, kto się spieszy.
    Maturatus –a –um   1) Dojrzały, 2) Pełnoletni, 3) W podeszłym wieku, 4) Przemyślany, Mądry (consilio maturato – po dojrzałym namyśle, rozważnie, mądrze), 5) Posunięty, Zaawansowany.
    Mature   1) Rychło, Wcześnie, 2) We właściwym czasie, 3) Za wcześnie, 4) Dojrzale, 5) Rozważnie, Mądrze (mature se habere – zachowywać się poważnie).
    Maturesco – 3.  1) Dojrzewać, 2) Dorastać.
    Maturitas –atis  1) Dojrzałość (testimonium maturitatis – świadectwo dojrzałości), 2) przen.: Rozsądek, Rozwaga, Odpowiedzialność, (cum maturitate – rozważnie, uważnie), 3) Powaga, Dostojeństwo, 4) Pośpiech, Przyspieszenie, Prędkość, 5) m. audaciae – zuchwalstwo, 6) m. temporum – szczyt nędzy, 7) Rychłe przybycie, 8) Dokładność, Zupełność, 9) Świt.
    Maturo – 1.  1) Przyspieszyć dojrzewanie, Czynić dojrzałym, 2) pass.: Dojrzewać, 3) Przyspieszać (maturato opus est – trzeba się spieszyć), 4) Popierać coś, 5) Doprowadzić do skutku.
    Maturus –a –um  1) Dojrzały, Dorosły (silva matura – las dojrzały do ścięcia, filia matura viro – córka dojrzała do zamążpójścia), 2) Rozsądny, Rozważny, Odpowiedzialny, 3) Wiekowy, 4) Odpowiedni, Dogodny, Stosowny, 5) Bliski urzeczywistnienia (seditio matura – bunt gotów do wybuchu), 6) Pospieszny, Szybki, Rychły, 7) Wczesny, 8) Za wczesny.
    Matutina –ae  Rano, Poranek.
    Matutinale –is   Śr.: 1) Miara powierzchni pola, Morga, 2) Księga modlitw.
    Matutinalia –ium   Należności otrzymywane przez duchownych za udział w jutrzni.
    Matutinalis –e   Poranny, Wczesny.
    Matutine s. Matutino   1) Wcześnie rano, 2) Na jutrznię.
    Matutinum –i   1) Ranek, 2) Modlitwa poranna, 3) Jutrznia.
    Matutinus –a –um   1) Ranny, Poranny, Wczesny (matutinum tempus – poranek, matutina hora – tzw. jutrznia, modlitwy poranne, matutina frigora – poranne przymrozki, donum matutinum – Śr.: Podarek poranny męża dla żony po nocy poślubnej), 2) przen.: Gniewny.
    Matza –ae  Śr.: 1) Jednostka miary ciał sypkich obejmująca około pół korca, 2) Miara ilości skórek sobolich, 3) Opłata w zbożu za mielenie.]  [ConTiNUA]
    Metricus –a –um  1) Stosowny do miary, MiArowy, Metryczny, 2) Piszący wierszami.
    Metrificatio –onis   Pisanie wierszem.
    Metrifico – 1.  Pisać wierszem.
    Metro – 1.  1) Pisać wierszem, 2) Stawiać znak przestankowy w śRODku zDANia.
    Metrocomia –ae   Wieś M.A.C.ierzysta, GŁÓWna osada.
    MetroPolicus –a –um  OdNoszący się do metroPoLity.
    MetroPoLis –is  1) Główne miasto prowincji, Metropolia, 2) Siedziba metropolity.
    Metropolita –ae  Metropolita, zWIERZchnik prowincji kościelnej.
    Metropolitaneus –a –um  NaLeżący do metropolii, Metropolitalny.
    I. Metropolitanus –a –um  NaLeżący do metropolii, Metropolitalny (metropolitanus episCopus  – metropolita).
    II. Metropolitanus –i  Metropolita.
    MetroPoliticus –a –um  1) Pochodzący ze STOlicy, z metropolii, 2) Dotyczący metropolity.
    I. Metropolitus –a –um  Odnoszący się do metropolity, Metropolitalny.
    II. Metropolitus –i  Metropolita.
    Metrum –i  1) Miara, Metr, 2) Miara wierszowa, 3) Wiersz, Linijka tekstu, 4) Znak przestankowy.
    Metsecundus –a –um  Samowtór, sam wRAS z drugą osubą.
    Metseptimus –a –um  Samosiódmy, sam w[Y]raz z sześcioma innymi osubami.
    Metsextus –a –um  Samoszósty, sam wRAS z pięcioma innymi osubami.
    MetSOLus –a –um  1) Sam osubiście, 2) Sam JeDÆN.
    MetSUPER  Co się tyczy, W sprawie.
    MetTERtius –a –um  SamoTrzeć, Sam wRAS z dwoma innymi.
    MetuCulose   Ze strachu.
    Metuculositas –atis  Strach, Obawa, Lęk.
    Metuculosus –a –um  1) Bojaźliwy, Tchórzliwy, 2) Niepewny, Chwiejny, Wątpliwy, 3) Budzący lęk.
    Metuenda –orum  Rzeczy straszne, Niebezpieczeństwa.
    Metuendus –a –um  1) Budzący grozę, Straszny, 2) Czcigodny, Dostojny.
    I. Metuens –ntis  1) Lękliwy, Zatrwożony, 2) Mający szacunek dla czegoś.
    II. Metuens –ntis   Tchórz.
    Metuitus –us   Strach, Bojaźń.
    Metunus –a –um   Samowtór, Sam wRAS z drugą osubą.
    Metuo –ui – 3.   1) Bać się, Lękać się, Obawiać się, 2) Czcić, Szanować, Mieć wzgląd, 3) Unikać czegoś.
    Metus –us  1) Strach, Obawa, Bojaźń (ob metum – ze strachu, vis ac metus – bojaźń wywołana groźbą, przyMUS PSYCHEiczny połączony z O.B.awą przed realizacją groźby, metus causa – z poWodu strachu, actio quod metus causa – skarga o unieważnienie czynności prawnej z powodu groźby, m. hostilis – obawa przed wrogami), 2) Szacunek, Poważanie, 3) Ostrożność, 4) Wstręt, Obrzydzenie,
    ~ gravis  groźba utraty dobra cennego dla osuby zagrożonej,
    ~ iniustus   groźba bezprawna,
    ~ non vani hominis   groźba mogąca nastraszyć człowieka niebojaźliwego,
    ~ praesens  groźba mogąca być bezzwłocznie zrealizowana.
    Meum –i  s. Mea –orum  Moja własność, Mój majątek, zwł. Moja nieruchomość.
    Meus – Mea – Meum  1) Mój (mea sententia – według mojego zDANia), 2) mei – moi krewni, rodzina, 3) est meum – jest moim obowiązkiem, jest moim zwyczajem, 4) mea parVitas – moja nićOść, moja małość, 5) mea culpa – moja wina, 6) meo periculo – na moje ryzyko.
    MeusMet – MeaMet – meumMet   Mój własny, Osubisty.
    Miasma –atis  Zanieczyszczenie, Splamienie.
    Mica –ae  oDr(a/o)bina, oKruszyna (mica panis – okruszyna chleba).
    Micans –ntis  Błyszczący.
    Micatio –onis  Szybki ruch, Poruszanie, Migotanie (m. digitis – gra tzw. mora, poleGająca na odgadywaniu ilości podNiesionych w górę palców).
    Micatus –us  1) Iskrzenie się, Migotanie, Blask, 2) Szybki ruch, Drganie.
    MicHaLatus –i  Śr.: Złota moneta bizantyjska z czasów Michała PaLeoLOGa.
    Mico – cui – 1.  1) Drgać, Drżeć, Szybko się poruszać, 2) Iskrzyć się, Błyszczeć, 3) Wybijać się, WyRóŻniać się, 4) Grać w morę, 5) Wytrysnąć, 6) Skakać, Tańczyć.
    MicroCOsMUS –i   Mały świat, tj. Człowiek. [{WzLOTy MOScov ~ coSMic]
    [LOTus] MicroLOGus –i  Człowiek bez charakteru, Służalczy.
    MicroPSYCHus –a –um   Małoduszny, Małostkowy.
    Migale –is   GronoStaj.
    MiGRAnDiUM –ii  PrzeNoszenie się.
    Migratio –onis  1) PrzeproWADzka, WĘDrówKA, 2) przen.: PrzeNośne zNacz(e/y)nie, Przenośnia, 3) Zejście ze śV.iA.T.a, Śmierć.
    Migro – 1.  1) Wędrować, 2) PrzeNosić się, Wyprowadzać się (ius migrandi – nabycie pełni praw w przypadku zmiany miejsca zamieszkania, zwł. przysługujące Latynom prawo zamieszkania w Rzymie, prowadzące do nabycia O.B.[e.]yV.A.T.elstwa rzymskiego), 3) Błąkać się, 4) Ustępować z czegoś, 5) Śr.: Zwalniać coś na czyjąś korzyść na skutek wyroku sądowego, 6) Opuszczać, 7) przen.: sChodzić ze śV.iA.T.a, UmrZeć (ab hac luce migrare s. de luce migrare – umrzeć, vita migrare – umrzeć), 8) Wstąpić w coś, Przystąpić do czegoś, przejść do czegoś, 9) Przekroczyć prawo.
    MihiMet   Mnie samemu.  [ConTiNUA]”

cyt.:
„MUSZYZM

brian – 17 Sierpnia, 2026 – 10:44

rozkradanie

współudział

xитрый раб

kradzież

złodziejska ideologia

 

 

Jesteśmy tutaj by dociekać, czasem sprzeczać się budująco. Szukać tego co podskórne, tłumaczące oburzające oraz destrukcyjne zjawiska i tendencje.

Tu, postaram się bez zabaw w konwenanse, wyjaśnić, skąd wzięła się tak liczna grupa popierająca tzw. Platformę i przystawki. Otóż, myślę, przez lata nauczono wielu- to nie twój kraj, nijet tvaja strana. Nie jest ważne, żeś jakimś tam Polakiem. Ważne co urwiesz dla siebie.

Wiara, ideologia i całe życie podporządkowane jednej sprawie: kraść, kombinować, eliminować podobnych sobie, deptać tych którzy ponoć mają jakieś zasady( a co to takiego!? ).

Jeśli nie uda się bezpośrednio, musisz zostać kimś”podczepionym” pod dużego kombinatora. To bezpieczniejsze i uwalnia cię od tak zwanego współudziału.

Teraz, wreszcie masz zrobione przez Szefów, wymarzone Państwo z goowna.

Obsiedliście je jak muchy, wysysając delicje lub po prostu czekając aż skapnie lub szukając okazji pochylenia się.

Wszystko pod wspólnymi hasłami, maskującymi ideologię chytrych rabów, patrzących momentu by z kolei oszukać swych panów.

Łączy was naprawdę wspólny Muszyzm. Czy znajdzie się ktoś z packą, goniący wszystkich po kolei? Daremne. Szansa będzie dopiero, gdy zostanie spuszczona woda lub po prostu użyje trutki.

Teraz? Bawicie się, mnożycie oślizłe larwy nowego pokolenia.

Póki czas, póki jeszcze nikt nie pociągnął za sznurek…

 

Komentarze

to mi się podoba

Czesław2
18 Sierpnia, 2026 – 20:02

Dziennie 100 wpisów robionych przez jakby booty o dupie Maryni. Tutaj, gdzie opisane sedno zachowań polaczków cisza.

Czesław2

#1676709

No cóż.

brian
18 Sierpnia, 2026 – 22:26

No cóż. W tej mierze.

Już nic nie zmienię.

Gdy w uszach ciszę.

Słychać i wrednych.

Stad much.

Brzęczenie.

 

Opisać krótko zjawisko nietrudno.

Co innego nadać nową nazwę:)

Dr.brian

#1676710

O autorze

śpiący musi się obudzić- Gautama Budda

https://niepoprawni.pl/blog/brian/muszyzm”

 

cyt.:
„RÓŻNICA

Humpty Dumpty – 18 Sierpnia, 2026 – 23:37

Niemcy

Ukraina

Izrael

OUN

UPA

III Rzesza

adolf hitler

stepan bandera

roman szuchewycz

Itamar Ben Gwir

Wołyń

Auschwitz

Gaza

Do niedzieli żyliśmy w złudnym przeświadczeniu, że planowe ludobójstwo III Rzeszy, planowe ludobójstwo UPA i OUN to tylko wstydliwe fragmenty historii Ludzkości, których to powinniśmy pamiętać, ale do których dzięki rozwojowi Cywilizacji Białego Człowieka już nigdy nie dojdzie.

Co prawda gdzieś tam w Niemczech i okolicach żyją pogrobowcy nazizmu, czczący 88 (Adolfa Hitlera), ale to schowany przed innymi margines.

Co innego Ukraina, na której kult obłąkanych ludobójców ma się coraz lepiej. To jednak kraj skazany coraz wyraźniej na zagładę, albo przynajmniej na okrojenie do jakiegoś obwodu autonomicznego wewnątrz Rosji, ewentualnie pozostającego częściowo pod kontrolą ONZ.

Tak więc udzielana jej pomoc ma na celu wyłącznie już osłabienie Rosji.

Tymczasem w kraju, uważanym przez wielu za sojusznika, za jedynego przedstawiciela naszej Cywilizacji wśród morza arabskiego idea ludobójstwa ma się zupełnie dobrze.

Oto minister izraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir powiedział:

– Uważam, że w Strefie Gazy należy prowadzić celowane zabójstwa, eliminując każdej nocy od 30 do 40 osób. Nie tylko tych, którzy stanowią bezpośrednie zagrożenie. Są tam ludzie, którzy nie zasługują na życie. Nie powinni żyć. To nawet nie są ludzie.

Gwir już w czerwcu mówił podobnie, ale to jakoś dziwnie nie znalazło szerszego nagłośnienia w mediach.

– Za każdą łzę przelaną przez izraelską matkę, tysiąc libańskich matek powinno zapłakać. Cały Liban musi spłonąć.

Przypominam, że Niemcy podczas okupacji grozili rozstrzelaniem „tylko” 50 Polaków za każdego zabitego Niemca.

UPA, III Rzesza, Izrael… Tak naprawdę różni ich tylko skala.

Moralnie jednak znajdują się dokładnie w tym samym miejscu.

18.08 2026

https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/roznica”

 

cyt.:
„PAPKA INTELEKTUALNA Z MATERIALISTYCZNYMI OGRANICZENIAMI

Humpty Dumpty – 19 Sierpnia, 2026 – 22:33

rybik cukrowy

dinozaury

paradygmat

nauka

ewolucjonizm

Robert Nogacki

erystyka

Adam Wiśniewski-Snerg

Wszechświat

entropia

dewolucja

Marks

Darwin

Johnjoe McFadden

Praktycznie od opublikowania „Teorii względności” nie ustają ataki na tzw. oficjalną naukę. I choć w materii tej palma pierwszeństwa należy do zwykłych oszołomów trzeba przyznać, ze nie brakuje tam osób wielkich.

Oto badaj największy polski pisarz sf Adam Wiśniewski-Snerg (wg powszechnej wiedzy nie posiadający nawet matury) już w latach 1970-tych odnosił wręcz szkodliwość nauki i istniejącego nauczania.

Podstawowym błędem było bowiem stosowanie matematyki w fizyce. Zdaniem Snerga matematyka jest równie oderwana od rzeczywistości jak mapa od powierzchni Ziemi. I jeśli nawet sprawdza się w pewnym zakresie zawodzi, gdy trzeba spojrzeć z szerszej perspektywy. Wie o tym zresztą każdy nawigator.

Zdaniem autora szkodliwość, jeśli można użyć takiego określenia, zasadza się nie w matematyce, ale w istniejącym ciągle materialistycznym paradygmacie. Te swoiste „okulary filozoficzne” filtrują rzeczywistość nie pozwalając dostrzec wszystkich jej aspektów.

Mec. Robert Nogacki:

„Naturalizm metodologiczny to zasada działania, zgodnie z którą nauka bada naturalne przyczyny i mechanizmy. Jest narzędziem, heurystyką – i to niezwykle użyteczną. Mówi naukowcowi: „Kiedy wchodzisz do laboratorium, szukaj fizycznych wyjaśnień. Nie powołuj się na cuda zamiast eksperymentu”. Jako ograniczenie metodologiczne jest niepodważalny.

Naturalizm metafizyczny to filozoficzne twierdzenie, że istnieją tylko naturalne przyczyny i naturalne mechanizmy . Mówi on naukowcom – i wszystkim innym – że rzeczywistość jest całkowicie fizyczna, że ​​za kosmosem nie stoi żadna inteligencja, a każda hipoteza odwołująca się do takiej inteligencji jest a priori nieuprawniona. Nie jest to odkrycie naukowe. To stanowisko filozoficzne – metafizyczne zobowiązanie podszywające się pod metodologiczne.

Połączenie tych dwóch elementów stanowi główny błąd intelektualny współczesnych badań nad pochodzeniem życia. Gdy naturalizm metodologiczny – doskonała heurystyka – zostaje nadmiernie rozciągnięty w kierunku naturalizmu metafizycznego, naukowcy zaczynają traktować „brak aktualnego wyjaśnienia naturalnego” jako „żadne możliwe wyjaśnienie nienaturalne nie jest warte rozważenia”. W rezultacie powstaje dziedzina strukturalnie niezdolna do przyjęcia jakiejkolwiek hipotezy wykraczającej poza naturę – nawet gdy każda hipoteza, która wskazuje na naturę, ma poważne nierozwiązane problemy na poziomie podstawowych mechanizmów. Społeczność naukowców woli mnożyć coraz bardziej barokowe i wzajemnie sprzeczne modele naturalistyczne, niż rozważać możliwość, że badane zjawisko może znajdować się poza domeną, którą naturalizm może wyjaśnić.”

Stąd właśnie bierze się to śmieszące mnie prychanie w kierunku Transcendentu. Uwaga, nie popełniajcie błędu i nie utożsamiajcie go z obecną w naukach fizycznych tzw. osobliwością. Fizycy (astronomowie itp.) tak określają stany, których dzisiejsza nauka nie jest w stanie określić, ale ufni w rozwój wierzą, że za kilka lat, może dekady albo i wieki stan taki będzie dokładnie opisany i może nawet znajdzie się w podręcznikach akademickich.

Takie rozumienie prowadzi do wzmocnienia materialistycznego pojmowania świata.

Czy to jest jednak słuszna droga? Ideologia nadal kontroluje, jakie hipotezy mogą być przedmiotem badań.

Zamiast wiary w Boga mamy wiarę w rozwój Nauki. Przy czym ta pierwsza tłumaczy wszystko, ta druga zaś obiecuje wyjaśnienie w niedającej się przewidzieć przyszłości.

Ktoś, kto pamięta słusznie minioną epokę może tylko wyrazić zdziwienie, że praktycznie niewiele się zmieniło.

W rzeczywistości kontrola nawet uległa wzmocnieniu, chociaż pozornie stała się bardziej subtelna. Widać to najwyraźniej w biologii, konkretnie zaś w części mogącej być określoną jako ewolucjonizm.

Cytowany już wyżej Robert Nogacki :

„Tymczasem rzeczywisty stan tej dziedziny jest maskowany retoryką postępu. Każdy drobny wynik laboratoryjny – rybozym, który kopiuje krótką sekwencję, pęcherzyk lipidowy, który rośnie i dzieli się, aminokwas znaleziony w meteorycie – jest ogłaszany jako „przełom” w badaniach nad pochodzeniem życia. Każde takie ogłoszenie tworzy w opinii publicznej i w umysłach studentów wrażenie, że problem jest rozwiązywany stopniowo. Tak nie jest. Dystans między wytworzeniem aminokwasu w aparacie z wyładowaniem iskrowym a złożeniem samoreplikującej się komórki z genomem, proteomem i metabolomem nie jest dystansem, który można pokonać metodą inkrementalizmu. To różnica między znalezieniem ziarenka piasku a skonstruowaniem komputera.”

Pewne nadzieje na przełamanie materialistycznego paradygmatu w biologii daje fizyka. Oto prof. Johnjoe McFadden wysunął hipotezę odrywającą świadomość od materii, jak zwykli twierdzić ewolucjoniści. Jego zdaniem świadomość powstaje w polu energetycznym wytworzonym przez komórki mózgu.

„To, jak materia staje się świadoma i zdolna do myślenia to tajemnica, którą rozważali filozofowie, teolodzy, mistycy i zwykli ludzie przez tysiąclecia. Wierzę, że zagadka ta została teraz rozwiązana, a świadomość to doświadczenie nerwów zatopionych w generowanym przez mózg elektromagnetycznym polu, które napędza to, co nazywamy wolną wolą i świadomymi działaniami”.

Prof. McFadden wcześniej mocno przesunął biologię w stronę religii, tworząc hipotezę ewolucji kwantowej, ale z racji szczupłości miejsca teraz nie będę się tym zajmował.

Tematem niniejszego opracowania jest bowiem niemożność dokonania przełomu jakościowego naszej nauki spowodowany materialistycznym paradygmatem.

Przyznam, że jako prawnik z wykształcenia i jednocześnie matematyk mam z tym spory problem. W matematyce bowiem poza pewnymi istniejącymi założeniami, których się nie definiuje (np. punkt czy też linia prosta) praktycznie wszystkie twierdzenia są wywiedzione w sposób doskonały.

Tymczasem istniejący w biologii postmarksistowski dogmat, zwany paradygmatem ewolucyjnym, prowadzi do negacji a priori teorii zakładających udział w powstaniu Życia jakiejś Wyższej Inteligencji.

Oczywistą oczywistością jest to triumf ideologii, a nie racjonalnego myślenia. Gdyby podobne zasady obowiązywały na sali sądowej w jakimś kraju pewnie byłby on uznany za jakąś monstrualną dyktaturę. Sąd działa bowiem w warunkach braku pewności co do realności wystąpienia jakiegoś dowodu i nie może żadnego wykluczyć ZANIM za pomocą innych dowodów nie zostanie wykazana jego fałszywość bądź też zbędność dla ogłoszenia wyroku (w biologii nazwijmy to hipotezy).

Jak słusznie napisał mec. Robert Nogacki:

Umysł prawniczy jest wyszkolony w dokładnie tych umiejętnościach, których brakuje w tej debacie: ważenia dowodów w warunkach niepewności, identyfikowania przesunięć ciężaru dowodu i przede wszystkim uznania, że ​​wykluczenie kategorii dowodów bez uzasadnienia jest samo w sobie formą uprzedzenia. W każdej sali sądowej w świecie zachodnim, gdyby jedna ze stron wniosła o wykluczenie całej klasy istotnych dowodów — nie dlatego, że wykazano, że są niewiarygodne, ale dlatego, że są filozoficznie niewygodne — wniosek zostałby odrzucony. Właśnie to wydarzyło się w badaniach nad pochodzeniem życia. Hipoteza inteligentnego związku przyczynowego nie została przetestowana i uznana za wadliwą. Została uznana za groźną i pozostawiona bez przetestowania. Prawnik widzi to takim, jakim jest: nieprawidłowość proceduralna tak fundamentalna, że ​​unieważnia całe postępowanie.

Bingo! Taki właśnie zarzut trzeba postawić wszystkim teoriom ewolucyjnym funkcjonującym w obszarze biologii.

Aprioryczne odrzucenie hipotezy stworzenia jest błędem formalnym dyskwalifikującym całe rozumowanie.

Co więcej, gdy zaczynamy naciskać ewolucjonistę ten unika starcia w zamian zarzucając nas epitetami mającymi na celu wyłącznie dyskredytację osoby rozmówcy.

To jeden z napiętnowanych w połowie XIX wieku nielojalnych forteli erystycznych (Schopenhauer).

Tymczasem podkreśla się w każdym pryncypiach stanowiących ważny wstęp do danej dziedziny nauki, że tylko taka teoria jest prawdziwa (raczej: zbliżona do prawdy), która tłumaczy dany zbiór zdarzeń.

Pamiętać jednak należy, że teoria, która tłumaczy jedynie część zdarzeń jest teorią fałszywą.

Ewolucja to nie jest zwykły rozwój. Ewolucja taka, jak ją rozumieją uznani uczeni biolodzy, obejmuje również powstanie Życia z materii nieożywionej.

Ale tego pomimo trwających już ósmą dekadę prób nie jest w stanie wykazać.

Na przeszkodzie stoi bowiem czas. Jak już wcześniej wspomniałem wiek Wszechświata jest za krótki, aby mógł powstać najprostszy łańcuch RNA.

Co więcej taki przypadek stoi w jaskrawej sprzeczności z II zasadą termodynamiki. Przypominam, że zgodnie z nią entropia w układzie zamkniętym rośnie. Niekwestionowanym układem zamkniętym jest nasz Wszechświat.

Zatem należałoby się spodziewać raczej dewolucji i stopniowego przekształcenia ludzi czy też słoni, żyraf itp. w… bakterie. 😉

Wszak celem Życia wedle ewolucjonistów jest tylko przekazywanie własnego DNA kolejnym osobnikom.

Taka dewolucja została już w literaturze opisana. Co prawda dotyczyła… maszyn*, niemniej efekt powinien być podobny, gdyby postmarksistowscy ewolucjoniści mieli rację.

Tymczasem ewolucja zakłada powstawanie coraz to bardziej skomplikowanych organizmów mimo narastającej entropii całego Układu.

Z pokorą zatem trzeba sobie uzmysłowić, że tak naprawdę wiemy tylko jedno – że nic nie wiemy.

I raz jeszcze mec. Nogacki:

„Życie jest najbardziej niezwykłym zjawiskiem w znanym wszechświecie. Pojedyncza bakteria E. coli zawiera więcej zintegrowanych, funkcjonalnych informacji niż cała Encyklopedia Britannica. Ludzki genom to biblioteka trzech miliardów liter, która nie tylko koduje budowę ciała składającego się z trzydziestu siedmiu bilionów komórek, ale także zawiera logikę regulacyjną umożliwiającą zbudowanie tego ciała z pojedynczego zapłodnionego jaja – osiągnięcie inżynieryjne tak dalece przekraczające ludzkie możliwości, że nie potrafimy go odtworzyć, w pełni zrozumieć ani wyjaśnić, jak powstał.

Spojrzenie na to zjawisko i zdecydowane stwierdzenie, że nie wymaga ono wyjaśnienia wykraczającego poza niekierowaną chemię – przy jednoczesnym uznaniu, że nie potrafimy wykazać, jak niekierowana chemia mogłaby je wywołać – oznacza poleganie na metafizycznym przekonaniu, które obecnie przewyższa dostępne dowody. W swej istocie jest to akt zaufania – zaufania, że ​​naturalistyczne wyjaśnienie w końcu zostanie znalezione, pomimo braku wiarygodnego kandydata po siedmiu dekadach poszukiwań. Takie zaufanie może ostatecznie zostać usprawiedliwione. Należy je jednak uznać za to, czym jest: zakładem filozoficznym, a nie wnioskiem empirycznym. I nie powinno się pozwalać na wykluczanie hipotez, których dowody nie wykluczają.

Uczciwy naukowiec – naukowiec, który poważnie traktuje dowody, a nie socjologię nauki – musi pozostawić to pytanie otwartym. Musi przyznać, że pochodzenie życia nie jest problemem rozwiązanym, prawie rozwiązanym ani takim, którego rozwiązanie jest wyraźnie widoczne. Jest to najgłębsze pytanie w całej filozofii przyrody, a na najgłębsze pytania nie odpowiada się, zakazując pewnych kategorii odpowiedzi.”

Ongiś popularne w sferach naukowych było dworowanie z nauki średniowiecznej. Sam pamiętam wesołość, jaka mnie ogarnęła, gdy dowiedziałem się, że uznawany za niekwestionowany autorytet Arystoteles zwyczajnie się pomylił stwierdzając, że mucha ma jedynie cztery nogi.

Przez blisko 1500 lat informacja ta była przepisywana przez skrybów choć muchy łaziły zarówno po nich, jak i po pergaminie.

Mieliśmy też i inne, obowiązujące przez wieki dogmaty.

Ewolucja w jej obecnej formie należy zdaniem autora do tego samego kręgu. Zamiast rozwoju powoduje bowiem stagnację.

Tymczasem każdy z nas widział przynajmniej kilka razy w życiu zwierzę starsze i to sporo od dinozaurów.

To… rybik cukrowy. Istnieje na naszej Planecie od około 400 milionów lat.

Bez zmiany. Ewolucjoniści wymyślili co prawda teorię tłumaczącą takie zjawisko. To tzw. dobór stabilizujący. Po prostu ich nisza ekologiczna nie wymaga dalszych przystosowań.

Czyli co? Rybik cukrowy odnalazł w mojej łazience takie same warunki, jakie w odległym Dewonie miał jego prapra……praprzodek??? 😉

To jednak jest pytanie o wiele mniej istotne od pierwotnego:

Jak powstało Życie?

19.08 2026

Cyt.: https://kancelaria-skarbiec.pl/en/origin-life/(link is external)

_______________________________

* Stanisław Lem, Niezwyciężony

Komentarze

Zabolało? A gdzie argumenty, matołki?

Humpty Dumpty
20 Sierpnia, 2026 – 00:29

😉

#1676753

Hamski Dupny

xiazeluka
20 Sierpnia, 2026 – 08:35

Jak to miło, że powtarzacie za mną „A gdzie argumenty?”, jak szkoda, że sami się do swego apelu nie stosujecie pod moimi notkami.

#1676760

W moim odczuciu, mimo nauki, wiemy zbyt mało.

Anna W. -PK
20 Sierpnia, 2026 – 00:59

//Zamiast wiary w Boga mamy wiarę w rozwój Nauki. Przy czym ta pierwsza tłumaczy wszystko, ta druga zaś obiecuje wyjaśnienie w niedającej się przewidzieć przyszłości.//

Mimo nauki jest więcej pytań niż odpowiedzi.

Stworzyliśmy sobie Boga na swoje własne podobieństwo, ale istnienie wszechświata  sugeruje nam, że Bóg jest potęgą większą niż ludzki umysł jest w stanie to ogarnąć. Nauka jaką człowiek posiada dotyczy tylko niewielkiego odcinka, czyli dotyczy badań życia na Ziemi. Nasz Bóg reguluje nasze problemy moralne, ale nie daje odpowiedzi na pytanie, czy istnieje  życie  w innej formie niż „ożywione białko”. Być może uda się ludziom sięgnąć poza ziemskie środowisko, ale to jeszcze nie wystarczy aby zdobyć odpowiedź na wszystkie pytania.

Ziemia jest naszą „kołyską” i  my, jako ludzie,  jesteśmy  na poziomie wiedzy  „niemowląt  w tej kołysce”. Wydaje się nam, że jesteśmy najdoskonalszym  boskim stworzeniem, ale być może tak nie jest.

Anna W. -PK

#1676754

Pański błąd polega na trym,

zetjot
20 Sierpnia, 2026 – 08:54

Pański błąd polega na tym, że ignoruje pan kompletnie to, co wynika z rozwoju cywilizacji.

Błędnie pan zakłada, że jeśli nie wiemy o początkach życia, to nic nie możemy powiedzieć o jego ewolucji.

Ignoruje pan dorobek chrześcijańskiej cywilizacji, który można docenić dopiero po analizie struktury cywilizacji konfucjańskiej, chińskiej. Błędne koncepcje naukowe w Chinach np. te diotyczące budowy zegarów, musieli naprawiać franciszkańscy misjonarze, którzy się na tym znali.

Chińczycy mieli wiele wynalazków, wiecej i znacznie wcześniej niż Europejczycy, ale nie wymyśli jednej rzeczy: zinstytucjonalizowanej nauki, bo do tego potrzebna jest chrześcijańska idea prawdy i odpowiednia struktura społeczna .

Błędem jest  też ignorowanie złożoności warstw rzeczywistości (fizyka,chemia,biologia, socjologia), pomijanie kwestię emergencji i przemian fazowych.

Ale to i tak do pana nie dotrze, bo nawyk jest drugą naturą.

#1676763

W przeciwieństwie do Ciebie oparłem się na aktualnych badaniach

Humpty Dumpty
20 Sierpnia, 2026 – 11:30

Ty zaś polecasz literaturę sprzed lat 30. Generalnie zatem – doucz się. I nie nazywaj marksizmu cywilizacją chrzescijańską bo nawet wnuk Cię wyśmieje. W zasadzie z Tobą dyskutować się nie da – można jedynie wyśmiać, podobnie jak DPS-a czy jawnie zaburzonego xiazedupa.

#1676767

???

mmkkmmkk
20 Sierpnia, 2026 – 11:38

„(…)Na przeszkodzie stoi bowiem czas. Jak już wcześniej wspomniałem wiek Wszechświata jest za krótki, aby mógł powstać najprostszy łańcuch RNA.

Co więcej taki przypadek stoi w jaskrawej sprzeczności z II zasadą termodynamiki. Przypominam, że zgodnie z nią entropia w układzie zamkniętym rośnie. Niekwestionowanym układem zamkniętym jest nasz Wszechświat. (…)”

Argument w stylu ,że na ziemi nie mogą powstać pokłady soli i jeziora destylowanej wody z morza ,bo to ewidentnie … lokalnie obniża entropię znacznie.  Organizmy żywe mają naprawdę wysoką entropię , nomen omen zmiksowanie ich na papkę niewiele podnosi ten parametr lokalnie. Więc sprzeczność z II zasada termodynamiki jest wątpliwa ,a „jaskrawa” … jaskrawie wątpliwa … (procesy dalekie od rówowagi termodynamicznej z kosmicznym źródłem produkującej nieprzebrane ilości entropii jakim jest słońce)

 

Nauka empiryczna może dostarczać tylko odpowiedzi w stylu … np. model „ateistyczny” jest prawdopodobny w 10% , deistyczno-ewolucyjny w 40% , teistyczno-interwencyjny w 50% . Te liczby mogą się zmieniać wraz z pozyskiwaniem wiedzy o środowisku raz w jedną raz w drugą stronę ,ale „format naukowej odpowiedzi” raczej się nie zmieni i nauka nic istotnie innego nie powie .

 

Natomiast rachunek prawdopodobieństwa to niebezpieczne narzędzie . Można wziąc kostkę do gry ,rzucić i wypadnie liczba od 1 – 6 z prawdopodobieństwem 1/6 . Tak ?

Można to powtórzyć powiedzmy 1000 razy ,co jeśli rzut i zapisanie wyniku to powiedzmy 10s zajmie 10000s circa trochę ponad 2 godziny . Ten zapisany ciąg liczb od 1-6 jest faktem ( nie interesuje nas czy jest w nim zawarta użyteczna informacja ,bo niby co to jest użyteczność )  . Zgodnie z „rachunkiem prawdopodobieństwa” możemy obliczyć jakie jest prawdopodobieństwo wylosowania tego jednego konkretenego ciągu co powstaje i … wyjdzie ekstreeeemalnie małe . Obawiam ,że przy 20 godzinach , 2 miesiącach ,no już po 20 latach na bank dojdzie się do takiego samego wniosku jak ,że … … … prawdopodobieństwo by ktoś wylosował ten konkretny 20-letni ciąg jest tak małe ,że nie wystarczy atomów we Wszechświecie i szacowany wiek tegoż należałoby podnieść do nie wiadomo której potęgi ,ale to ,że się to wydarzyło to fakt ? Tak ? Jest na kartce dwudziestoletni ciąg 1-6 losowy.  ( Po prostu taki jest schemat tego typu argumentów) Można dobrać odpowiednie liczby ,ale … chyba szkoda czasu.  Więc raczej należy uważać na „rozstrzygającą” moc „rachunku prawdopodobieństwa” .

#1676766

Proszę zgłosić pretensje do sir Freda Hyle’a, a raczej jego

Humpty Dumpty
20 Sierpnia, 2026 – 11:39

uczniów. Ja tylko powtarzam. 😉

#1676768

…

mmkkmmkk
20 Sierpnia, 2026 – 17:32

Do sir-a ? Gdzież bym śmiał :-).

PS.

Ale ten ogień apologetów neokreacjonizmu ,co to myślą ,że szacunkami prawdopodobieństwa „złapali Pana Boga za nogi” ,to chyba wymaga trochę schłodzenia.  Szczególnie ,gdy chęć tego „złapania”  przyćmiewa rzetelność rachunków. Bo jak te rachunki wykonać ,to chyba nie wiedzą „najstarsi górale”. To wrażenie ,że prawdopodobieństwo „kreacji” jako ciągu nadprzyrodzonych interwencji  odjechało niebotycznie może brać się z tego typu paradoksów i zbyt uproszczonych modeli, Z ogłoszeniem sfalsyfikowania np. hipotezy jednorazaowej kreacji i dalszej historii wszechświata jako konsekwencji tego pierwszego aktu … to chyba trzeba poczekać … przynajmniej do „Ogólnej Teorii Wszystkiego”

🙂

PS2.

Bo to może okazać się analogiczne do wyjaśnienia zjawiska piorunów podczas burzy ,czy Hefajstos je wykuwa a Zeus/Perun rzuca takie oszczepy na ziemię ,czy może jednak mechanizmy parowania , konwekcji tarcia powietrza o chmury itd. powodują to . Jednak żadne wytłumaczenie nie zmienia ostatecznie interpretacji wedle której każde uderzenie pioruna było zgodne z Wolą Bożą . Więc ta niechęć  tzw. nauki do nadprzyrodzoności może wynikać z  bezradności „metody naukowej”  wobec Zeusów , Perunów … . Ale czy w przypadku powstania życia , wydzielenia gatunku ludzkiego ze świata zwierząt ,da się pozostać w deistycznym świecie … to chyba problem otwarty i nie ma co za bardzo przywiązywać się do jakiejś opcji .

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/papka-intelektualna-z-materialistycznymi-ograniczeniami”

 

NAJlepSZY jak nA-RASie wPis, coRAS bLIZej do oDekRycia NA(G/V)Iej  pRAVdy
https://en.wikipedia.org/wiki/Ras_(title)
cyt.:
„LIBERALIZM, LIBERTYNIZM I REWOLUCJA

gps65 – 25 Sierpnia, 2026 – 11:00

gps65

Podobno rewolucja francuska była liberalna. Podobno od niej zaczął się liberalizm. Podobno wtedy powstała lewica, która jest jakoby liberalna. No i podobno ten liberalizm jest winny zbrodniom, jakie dokonano w czasie rewolucji i po niej.

Mam więc pytanie do tych, którzy tak uważają: proszę wskazać, które konkretnie elementy liberalizacji doprowadziły do zbrodni. Czy do gilotyny doprowadziło zniesienie przywilejów stanowych? Czy do rzezi w Wandei doprowadziło ograniczenie feudalnych obciążeń? Czy do terroru doprowadziła wolność słowa, wolność sumienia, wolny rynek, własność prywatna i ograniczenie władzy państwa?

Bo jeśli rewolucja francuska była realizacją liberalizmu, to znaczy, że Francja po 1789 roku stała się państwem coraz mniej przymusowym, coraz mniej centralistycznym, coraz mniej biurokratycznym i coraz bardziej wolnym. Państwo przestało wtedy narzucać obywatelom religię, poglądy, ceny, podatki, rekwizycje, pobór wojskowy i lojalność wobec ideologii. Tak było? No właśnie nie!

Rewolucja francuska zaczęła się od haseł, które częściowo były liberalne. Zniesiono część feudalnych przywilejów, uderzono w porządek stanowy, ogłoszono prawa człowieka i obywatela, mówiono o równości wobec prawa. To były elementy, które można uznać za liberalne w klasycznym sensie: antyfeudalne, antyprzywilejowe, antyabsolutystyczne.

Niemniej rewolucja nie zatrzymała się na liberalizmie. Rewolucja pożarła liberalizm i zastąpiła go jakobinizmem!

A jakobinizm to nie jest liberalizm. Jakobinizm to państwowa religia polityczna. To kult abstrakcyjnego ludu, w którego imieniu konkretni ludzie dostają prawo mordowania innych konkretnych ludzi. To centralizacja, terror, przymus, rekwizycje, kontrola cen, kontrola sumień, wojna z Kościołem, polityczna gilotyna i ideologiczna tresura społeczeństwa.

Rewolucja francuska była zła i zbrodnicza — to jest fakt. Niemniej jej zbrodnie nie wynikły z tego, że państwo było za słabe, za małe, za liberalne i za mało przymusowe. Jej zbrodnie wynikły z tego, że rewolucjoniści przejęli państwo i użyli go jako własnego aparatu terroru. Mordowali nie dlatego, że państwo im nie przeszkadzało, bo było liberalne. Mordowali dlatego, że państwo mieli w ręku, a państwo zawsze służy do terroru.

A zatem pytanie brzmi: czy zbrodnie rewolucjonistów francuskich wynikały z wolnego rynku, prywatnej własności, wolności słowa i ograniczenia państwa? Czy może wynikały z tego, że rewolucyjna władza uznała, iż może przemocą przerobić społeczeństwo według własnej ideologii?

Jeśli ktoś mówi, że rewolucja francuska była liberalna, a następnie wskazuje na terror, Wandeę, konfiskaty, prześladowania religijne i państwową dyktaturę, to myli szyld z mechanizmem. To tak, jakby nazwać pożar systemem ogrzewania, bo przecież też daje ciepło.

Liberalizm to nie jest kult rozwiązłości. Liberalizm to nie jest antyklerykalna histeria. Liberalizm to nie jest gilotyna dla księdza, chłopa, arystokraty, kupca, przeciwnika politycznego albo kogokolwiek, kto nie pasuje do nowego człowieka. Liberalizm to postulat, by prawo chroniło wolność słowa, własność prywatną, swobodę umów, wolność sumienia, swobodę edukacji, dobrowolność działania i ograniczenie przemocy państwa.

Jeśli więc liberalizm jest winny zbrodni rewolucji, to znaczy, że obniżenie podatków prowadzi do gilotyny. Prywatyzacja prowadzi do rzezi. Wolność słowa prowadzi do dyktatury. Swoboda gospodarcza prowadzi do państwowego terroru. Brak cenzury prowadzi do masowych egzekucji. Tak? To jest absurd!

Rewolucja francuska nie była prostą realizacją liberalizmu. Była mieszaniną różnych prądów: antyfeudalizmu, racjonalizmu, antyklerykalizmu, centralizmu, republikanizmu, jakobinizmu, wojennej mobilizacji i ideologicznej pychy. W pierwszej fazie miała elementy liberalne. W fazie jakobińskiej stała się antyliberalna. A jej najbardziej krwawe skutki wynikły nie z wolności, lecz z ideologicznego państwa, które uznało, że ma prawo zmusić ludzi do szczęścia, cnoty i postępu.

Szatan powiedział: „nie będę służył”. To był bunt przeciwko Bogu. I na tej analogii wielu ludzi buduje fałszywy argument: bunt jest zły, rewolucja była buntem, liberalizm jest buntem przeciw władzy, a więc liberalizm jest szatański. To jest błędna analogia!

Szatan zbuntował się przeciw dobru. Ludzie czasem buntują się przeciw tyranii. To nie jest to samo. Bunt przeciw dobremu Bogu jest buntem przeciw dobru. Bunt przeciw złemu człowiekowi, który chce rządzić cudzym życiem przemocą, może być aktem moralnie dobrym. Przeciw tyranom należy się buntować. Bóg nie jest tyranem. Bóg nie stosuje przemocy fizycznej, by zmusić człowieka do służby. Nie wsadza do więzienia za odmowę. Nie nakłada grzywny. Nie wysyła komornika. Nie buduje urzędu do ściągania przymusowego haraczu.

Bunt przeciw Bogu to libertynizm. Bunt przeciw przemocy tyrana może być liberalizmem.

Liberalizm to nie jest nawet prosty bunt przeciw władzy. Liberalizm nie mówi: nie będę nikomu służył. Liberalizm mówi: nie wolno nikogo zmuszać przemocą, by służył. To jest zasadnicza różnica. Do służby wolno się wynająć. Władzę wolno sprawować, jeśli podwładni ją akceptują. Umowy są moralne. Przymus jest podejrzany. Dobru należy służyć, ale służba dobru nie jest tym samym, co przymusowa służba człowiekowi, urzędowi, partii albo państwu.

Rewolucjoniści francuscy nie zbuntowali się po to, by nikt nikogo nie zmuszał. Oni zbuntowali się po to, by sami móc zmuszać. Nie chodziło im o to, by człowiek przestał klękać przed przemocą. Chodziło o to, by klękał przed nową przemocą. Przed ludem. Przed narodem. Przed republiką. Przed komitetem. Przed abstrakcyjnym bożkiem politycznym, którego kapłanami zostali rewolucjoniści.

To dlatego rewolucja francuska nie obaliła logiki tyranii. Ona ją unowocześniła!

Stary absolutyzm mówił: państwo to król. Nowy jakobinizm powiedział: państwo to lud. Jednak w praktyce lud nie rządził. Rządzili ci, którzy twierdzili, że mówią w imieniu ludu. A to jest dużo groźniejsze niż zwykła monarchia, bo monarcha przynajmniej występuje pod własnym nazwiskiem. Ideologiczny dyktator chowa się za abstrakcją.

W tym sensie rewolucja francuska była jednym z początków nowoczesnego państwa ideologicznego — antyliberalnego. Państwa, które nie zadowala się tym, że obywatel nie kradnie, nie morduje i dotrzymuje umów. Ono chce jeszcze, żeby obywatel myślał właściwie, wierzył właściwie, świętował właściwie, mówił właściwie i nienawidził właściwych wrogów. To nie jest liberalizm. To jest jakobinizm.

Oczywiście można powiedzieć, że rewolucja zaczęła się od liberalnych haseł. Tak, zaczęła. Jednak z faktu, że choroba zaczyna się od gorączki, nie wynika, że gorączka jest chorobą. Z faktu, że złodziej wchodzi do domu przez drzwi, nie wynika, że drzwi są złodziejstwem. Z faktu, że rewolucjoniści używali słowa „wolność”, nie wynika, że realizowali wolność. Słowa nie są dowodem. Mechanizmy są dowodem.

A mechanizm był prosty: przejęcie aparatu państwa, centralizacja, przymus, terror, konfiskata, przemoc wobec Kościoła, przemoc wobec tradycyjnych wspólnot, wojna z lokalnym oporem i próba stworzenia nowego człowieka przez państwo. To nie jest liberalny mechanizm. To jest mechanizm jakobiński, socjalistyczny, etatystyczny, totalitarny. To jest komunizm.

Dlatego twierdzenie, jakoby rewolucja francuska była triumfem liberalizmu, jest głupie i szkodliwe. Jest głupie, bo myli pierwsze hasła z późniejszą praktyką. Jest szkodliwe, bo pozwala obciążyć liberalizm cudzymi zbrodniami. A gdy już wmówi się ludziom, że wolność prowadzi do gilotyny, łatwiej ich przekonać, że dla bezpieczeństwa trzeba więcej państwa, więcej kontroli, więcej podatków, więcej urzędników, więcej zakazów i więcej przymusu.

To jest stary numer wszystkich etatystów: najpierw przypisać wolności zbrodnie popełnione przez państwo, a potem zażądać jeszcze więcej państwa, żeby nas przed tymi zbrodniami ochronić.

Rewolucja francuska była libertyńska, jakobińska i etatystyczna dużo bardziej niż liberalna. Libertyńska, bo uderzyła w religię, tradycję i moralny porządek nie w imię wolności sumienia, lecz w imię nowej ideologicznej nietolerancji. Jakobińska, bo uznała, że polityczna cnota usprawiedliwia przemoc. Etatystyczna, bo w praktyce wzmacniała państwo jako narzędzie przebudowy społeczeństwa. Liberalizm jest czymś innym.

Liberalizm to wolność, pluralizm, tolerancja, dobrowolność, własność prywatna i wolny rynek. Tego w jakobińskiej Francji nie było. Tam triumfował nie liberalizm, lecz polityczna religia przemocy. Tam nie obalono aparatu przymusu. Tam jeden aparat przymusu zastąpiono drugim. Tam nie uwolniono ludzi od państwa. Tam państwo przemalowano, nazwano republiką, postawiono na ołtarzu i kazano mu oddawać cześć.

Wandea jest najlepszym przykładem. Ludzie, którzy chcieli żyć po swojemu, tradycyjnie, lokalnie, religijnie i niezależnie od ideologicznego centrum, zostali potraktowani jak wrogowie nowego porządku. To nie była liberalna tolerancja. To był terror wobec społeczności, która nie chciała zostać przerobiona według paryskiego wzoru.

To samo widać w stosunku do Kościoła. Liberalizm może domagać się rozdziału Kościoła od państwa. Niemniej czym innym jest rozdział, a czym innym podporządkowanie duchowieństwa państwu, konfiskata majątku, prześladowanie księży i walka z religią jako konkurencyjnym porządkiem duchowym. Liberalizm mówi: państwo nie powinno zmuszać do wiary. Jakobinizm mówi: państwo ma prawo łamać wiarę, jeśli wiara przeszkadza państwu. To są dwie różne rzeczy.

Tak samo należy odróżnić liberalizm od libertynizmu. Te słowa są podobne, ale oznaczają coś innego. Liberalizm dotyczy przede wszystkim granic przymusu. Libertynizm dotyczy rozwiązania więzi moralnych, religijnych i obyczajowych. Liberalizm mówi: nie wolno używać przemocy wobec pokojowego człowieka. Libertynizm mówi: tradycyjny porządek moralny jest przeszkodą, którą trzeba wyśmiać, rozpuścić albo zniszczyć.

Można być liberałem i człowiekiem religijnym. Można być liberałem i konserwatystą obyczajowym. Można być liberałem i obrońcą tradycyjnej rodziny. Bo liberalizm nie nakazuje rozwiązłości. Liberalizm zakazuje przymusu. To jest zasadnicza różnica, której propaganda nie chce rozumieć, bo gdyby ją zrozumiała, straciłaby ulubioną pałkę.

W Polsce przez lata mieszano te pojęcia celowo. Liberalnymi nazywano partie, które z liberalizmem miały niewiele wspólnego. Liberalizmem nazywano antyklerykalizm, obyczajową rewolucję, socjaldemokratyczny etatyzm, europejski biurokratyzm albo zwykły marketing polityczny. A potem mówiono ludziom: patrzcie, liberalizm to rozkład, chaos, rozwiązłość i rewolucja. Więc potrzebujecie silnego państwa. To nie jest liberalizm. To jest oszustwo językowe.

Takie partie jak PO (dziś KO), PiS, PSL czy SLD (dziś Lewica) przez lata były i są przede wszystkim partiami władzy. Ich programy są marketingiem, nie doktryną. Jedni mówili o wolności, gdy byli w opozycji, a rozbudowywali państwo, gdy rządzili. Drudzy mówili o tradycji, a też rozbudowywali państwo. Trzeci mówili o sprawiedliwości społecznej, czyli o redystrybucji cudzych pieniędzy. Czwartym było wszystko jedno, byle siedzieć przy stole. To nie są partie konsekwentnie liberalne. To są partie zarządzania aparatem państwowym.

Aparat państwowy zawsze ma swoich kapłanów. Urzędników, regulatorów, kontrolerów, redystrybutorów, ekspertów od cudzego życia i poborców cudzej pracy. Dla nich liberalizm jest śmiertelnym wrogiem, bo liberalizm zadaje najprostsze pytanie: po co jesteście potrzebni? Dlaczego człowiek dorosły ma was pytać o pozwolenie? Dlaczego ma wam oddawać pieniądze? Dlaczego ma finansować własną kontrolę? Dlaczego ma służyć komuś, kto sam nie potrafiłby utrzymać się na wolnym rynku?

Dlatego liberalizm trzeba oczernić. Trzeba wmówić ludziom, że wolność to gilotyna. Że rynek to wyzysk. Że własność to przemoc. Że dobrowolność to chaos. Że ograniczenie państwa to barbarzyństwo. Że bunt przeciw przymusowi to bunt szatana. To jest propaganda.

A naprawdę jest na odwrót. To nie wolność stworzyła terror. Terror stworzyło państwo ideologiczne. To nie wolny rynek mordował w Wandei. Mordowała armia rewolucyjna. To nie własność prywatna ścinała głowy. Ścinała je władza polityczna. To nie liberalizm kazał ludziom klękać przed nową religią republiki. Kazał im klękać jakobinizm.

Rewolucja sowiecka była pod tym względem nie przeciwieństwem rewolucji francuskiej, lecz jej późniejszym, bardziej konsekwentnym i bardziej zamordystycznym potomkiem. Znowu były wielkie słowa. Znowu była wolność, równość, lud, sprawiedliwość i wyzwolenie. I znowu skończyło się państwem, terrorem, policją polityczną, grabieżą, walką z religią, likwidacją własności i mordowaniem ludzi w imię świetlanej przyszłości.

To nie jest przypadek. Ideologiczne państwo zawsze tak działa. Najpierw obiecuje wyzwolenie. Potem znajduje wrogów wyzwolenia. Potem tworzy aparat walki z wrogami wyzwolenia. A na końcu każdy normalny człowiek staje się potencjalnym wrogiem, bo normalny człowiek chce żyć, pracować, wierzyć, wychowywać dzieci, posiadać własność i mieć święty spokój. Czyli przeszkadza ideologii.

Liberalizm klasyczny jest zaprzeczeniem tej logiki. Nie chce tworzyć nowego człowieka. Nie chce zbawiać ludzkości przez urząd. Nie chce budować raju za pomocą podatku, cenzury, koncesji, obowiązku i policji. Liberalizm mówi skromniej: nie bij, nie kradnij, dotrzymuj umów, nie narzucaj innym swojego planu życia przemocą. To dlatego jest tak znienawidzony przez wszystkich konstruktorów fałszywego raju.

Nie dajcie się więc zwieść propagandzie, która miesza liberalizm z libertynizmem, wolność z rozwiązłością, bunt przeciw tyranii z buntem przeciw Bogu, a rewolucyjne państwo terroru z ograniczeniem państwa. To są fałszywe skojarzenia. One nie powstały przypadkiem. One służą temu, by utrzymywać ludzi w posłuszeństwie wobec aparatu przymusu.

Rewolucja francuska nie dowodzi, że liberalizm prowadzi do zbrodni. Dowodzi czegoś przeciwnego: że wolnościowe hasła, jeśli zostaną przejęte przez ideologów państwa, mogą zostać zamienione w narzędzie tyranii. Dowodzi, że samo słowo „wolność” niczego nie gwarantuje. Trzeba patrzeć nie na sztandar, lecz na mechanizm. A mechanizm liberalny jest prosty: mniej przymusu, więcej dobrowolności. Mechanizm jakobiński, socjalistyczny, komunistyczny jest równie prosty: więcej państwa, więcej ideologii, więcej przemocy.

I właśnie dlatego rewolucja francuska, w swojej najkrwawszej i najbardziej charakterystycznej postaci, nie była triumfem liberalizmu. Była zdradą liberalnych haseł przez państwowy fanatyzm. Była narodzinami nowoczesnej pokusy, która wraca potem w socjalizmie, komunizmie, socjaldemokracji i każdym innym systemie, który uważa, że człowieka trzeba urządzić odgórnie.

W Polsce nie ma liberalizmu. I nigdy przez ostatnie dwieście lat liberalizm realnie nie rządził. Bywały liberalne hasła, liberalne środowiska, liberalni publicyści, liberalne intuicje i liberalne frakcje. Jednak nie było państwa liberalnego czy liberalnego rządu.

Polska od pokoleń jest nękana przez socjalizm, etatyzm, biurokrację, reglamentację, fiskalizm i kult państwowej opieki. Wolnorynkowy kapitalizm był u nas zawsze ograniczany, podejrzany, obłożony podatkami, koncesjami, regulacjami i moralnym szantażem. Prywatna inicjatywa była tolerowana, gdy dawała się doić. Tępiona, gdy chciała być naprawdę wolna.

Donald Tusk nie jest liberałem. Adrian Zandberg tym bardziej nie jest liberałem. Polska nie jest nawet liberalną demokracją — cokolwiek ta mglista formuła miałaby dziś oznaczać. Jest państwem socjalno-biurokratycznym, które czasem przebiera się w liberalny kostium, ale to jest taka sama ściema jak rzekomy liberalizm rewolucji francuskiej.

Klasykami liberalizmu są Mises, Hayek czy Friedman. W Polsce Dzielski, Kisielewski czy Korwin. Można ich lubić albo nie lubić. Można się z nimi zgadzać albo spierać. Jednak nie wolno udawać, że to, co głosili, zostało w Polsce zrealizowane. Nie zostało. Polska nigdy nie była krajem realizującym klasyczny liberalizm, czyli ASE (Austriacką Szkołę w Ekonomii). My ochoczo realizujemy marksizm-keynesizm. Polska była i jest krajem urzędu, podatku, pozwolenia, kontroli, redystrybucji i wiecznego podejrzenia wobec człowieka, który chce żyć na własny rachunek.

Dlatego nie dajcie sobie wmówić, że żyjemy w kraju zniszczonym przez liberalizm. To jest jeden z największych absurdów polskiej debaty publicznej. Polskę niszczy nie liberalizm, lecz jego brak. Nie nadmiar wolności, lecz nadmiar państwa. Nie wolny rynek, lecz państwowosocjalna narośl przyssana do pracy, własności i przedsiębiorczości.

Lewica nie jest liberalna. Lewica jest libertyńska, socjalistyczna albo etatystyczna — często wszystko naraz. Liberalizm nie jest opozycją wobec konserwatyzmu. Liberalizm jest opozycją wobec przymusu. Konserwatysta może być liberałem, jeśli rozumie, że tradycji nie broni się urzędem, tylko kulturą, rodziną, Kościołem, własnością i dobrowolnym ładem społecznym.

Libertyn chce rozpuścić moralność. Socjalista chce przejąć własność. Jakobin chce przebudować człowieka. Komunista chce terroru. Biurokrata chce wszystkim zarządzać. Liberał chce, żeby oni wszyscy dali mu święty spokój. I właśnie dlatego liberalizm w Polsce nie przegrał. On jeszcze nigdy nie został naprawdę dopuszczony do gry.

Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65(link is external)
t.me/KanalBlogeraGPS(link is external)

 

Wybierz ocenę Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 1/5 Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 2/5 Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 3/5 Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 4/5 Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 5/5

Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 1/5

Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 2/5

Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 3/5

Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 4/5

Give Liberalizm, libertynizm i rewolucja 5/5

Komentarze

Nazywasz lewicę libertynami? Dość ciekawe spojrzenie. Ja jednak

Humpty Dumpty
25 Sierpnia, 2026 – 21:36

dzięki Jerzemu Łojkowi (Wiek markiza de Sade) libertynizm kojarzę z arystokracją epoki ancien regime-u. Natomiast komuniści potrafili być w „tych” sprawach mocno ortodoksyjni. Popatrz na historię ZSRS. Od Agnieszki Kołłontaj i jej teorii stosunku – szklanki wody po rygoryzm moralny Stalina. Bo się miały rodzić dzieci, by sowiety miały armię!

Ale wróćmy do rewolty 1789 roku. Niedaleko Paryża jest niewielkie miasteczko Cernay-la-Ville. Pośród lasów, porastających ongiś całą Francję, jest prawdziwy pomnik rewolucji francuskiej – ruiny Opactwa Cystersów, starsze o pół wieku od Katedry Notre Dame. Kiedy tam byłem pierwszy raz szukałem śladu pożaru – jakichś okopceń itd. Okazało się jednak, że nic z tych rzeczy. Naprawdę mnisi zostali stamtąd wygonieni w 1791 r. przez rewolucyjny rząd francuski zaś opactwo przeszło na skarb państwa i zostało zamienione w… kamieniołom! okoliczni mieszkańcy mogli sobie do woli rozbierać mury i pozyskany w ten sposób materiał użytkować we własnym zakresie. Za to teraz jest to malownicza ruina. Warto też napisać o podatkach. Paweł Jasienica w Rozważaniach o wojnie domowej podaje przykład francuskiego miasteczka, w którym obciążenia fiskalne kilka lat po obaleniu nieznośnego reżimu Ludwika XVI wzrosły… 52 razy! O 5100%.

Tak to wyglądało…. W czasach rzymskich podatki wynosiły 7-8%, chłop pańszczyźniany na pana (i na państwo) pracował dzien w tygodniu (52 dni w roku). My teraz osiągamy „dzień wolności podatkowej pod koniec czerwca albo nawet w lipcu. Tzn. na państwo pracujemy ponad pół roku. A gdyby do tego doliczyć jeszcze ZUS? Wtedy spokojnie na swoje zaczęlibyśmy zarabiać we wrześniu, a może w październiku. Ogólnie jednak masz u mnie 5. ”
https://niepoprawni.pl/blog/gps65/liberalizm-libertynizm-i-rewolucja-0

 

cyt.
„UKRAINA CHCE WYWOŁAĆ SPÓR O MIENIE

Humpty Dumpty – 25 Sierpnia, 2026 – 22:24

Wołodymyr Zełeński

Ukraina

Rosja

Powiernictwo Kresowe

CZECZENIA

deportacje

akcja „Wisła”

Sądząc po prawnych przygotowaniach Kijowa po wojnie z Rosją szykują się na wojenkę z nami.

29 lipca 2025 roku prezydent Ukrainy podpisał ustawę o zmianie pochodzącej jeszcze z 2014 r. ustawy o przywróceniu praw osób deportowanych ze względu na przynależność narodową (Відомості Верховної Ради (ВВР), 2025, № 47, ст.204).

Otwiera w ten sposób na nowo dawno już przebrzmiały spór dotyczący mienia pozostawionego przez polskich wysiedlonych na terenach wchodzących w skład współczesnej Ukrainy.

Rzecz jasna w zamierzeniach rządzącej w Kijowie junty akurat ten aspekt w ogóle nie był brany pod uwagę.

Co więcej, dobry wujaszek z Kijowa chce się także upominać o polskich obywateli przesiedlonych w ramach akcji „Wisła” z terenów uważanych w Kijowie za etnicznie ukraińskie.

Szczególnie to ostanie sformułowanie jest zabawne. Ukraina bowiem jest państwem wielonarodowym; pisanie o ziemiach etnicznie ukraińskich jest podobnie wiarygodne jak niedawny bełkot ich ministra o chrześcijaństwie, które do Europy wniknęło przez… Ukrainę.

Wróćmy jednak do tematu. Otóż wspomniana ustawa (zakon Ukrainy) wprowadza do ukraińskiego systemu prawnego kategorię osób deportowanych z powojennej Polski jednocześnie odwołując się do utraty przez nie domów i majątku.

Za deportację ustawa przyjmuje przesiedlenia ludności ukraińskiej z terenów Polski do ZSRS oraz akcję „Wisła”.

Propaganda antypolska zdążyła połączyć w jedno „deportacje”, „wywłaszczenie z mienia”, „zbrodnie komunistyczne” i „państwo polskie”. Niestety, nawet w ukraińskim parlamencie.

Już w tym roku, w marcu, wydano rozporządzenie na mocy którego osobom „deportowanym” została przyznana jednorazowa zapomoga.

Czy to oznacza, że Ukraina szykuje się do roszczeń windykacyjnych wobec Polski?

Musimy pamiętać o jednym. Bez względu na to, za jak wielką potęgę Kijów się uważa, Ukraina jako państwo z wojny z Rosją wyjdzie osłabiona w niewyobrażalny wręcz sposób.

Jednocześnie zaś stanie w bliższej czy też ciut dalszej przyszłości wobec konieczności spłacania zaciąganych teraz długów.

Wyciągając wzajemne roszczenia wobec Polski będzie usiłowała dokonać pewnej redukcji.

Znając natomiast stopień wiedzy herstorycznej Brukseli opowieści o Polakach rabujących mienie Ukraińców zapewne spotka się tam z życzliwym przyjęciem.

Szczególnie wówczas, gdy władzę utraci Tusk wraz z całą tą liberalną patolewicą.

A jeśli nie straci to zapewne połknie tę ukraińską żabę i jeszcze dorzuci kolejne miliony z budżetu, by podratować biednych „przesiedleńców”.

Tymczasem trzeba pamiętać o stanie prawnym, który to w latach 1990-tych skutecznie uniemożliwił występowanie obywateli polskich z roszczeniami do Litwy, Białorusi i Ukrainy.

Ustawa z dnia 8 lipca 2005 r. (o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej – HD) określa zasady realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej w wyniku wypędzenia z byłego terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub jego opuszczenia w związku z wojną rozpoczętą w 1939 r. dokonanego na podstawie:

  1. układu z dnia 9 września 1944 r. pomiędzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a Rządem Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Rad dotyczącego ewakuacji obywateli polskich z terytorium B.S.R.R. i ludności Białoruskiej z terytorium Polski,
  2. układu z dnia 9 września 1944 r. pomiędzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a Rządem Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Rad dotyczącego ewakuacji obywateli polskich z terytorium U.S.R.R. i ludności ukraińskiej z terytorium Polski,
  3. układu z dnia 22 września 1944 r. pomiędzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a Rządem Litewskiej Socjalistycznej Republiki Rad dotyczącego ewakuacji obywateli polskich z terytorium Litewskiej S.R.R. i ludności litewskiej z terytorium Polski,
  4. umowy z dnia 6 lipca 1945 r. między Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej i Rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich o prawie zmiany obywatelstwa radzieckiego osób narodowości polskiej i żydowskiej, mieszkających w ZSRR i o ich ewakuacji do Polski i o prawie zmiany obywatelstwa polskiego osób narodowości rosyjskiej, ukraińskiej, białoruskiej, rusińskiej i litewskiej, mieszkających na terytorium Polski i o ich ewakuacji do ZSRR.

Prawo do rekompensaty przysługuje również osobom, które pozostawiły nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej w związku z umową pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich o zamianie odcinków terytoriów państwowych z dnia 15 lutego 1951 r.

Wymienione powyżej układy i umowy stanowiły formę zobowiązania się państwa polskiego do udzielania pomocy przesiedleńczej, wskazując jednocześnie, że szczegółowe zasady i tryb udzielania tej pomocy będą określone w ustawach obowiązujących w Polsce.

https://www.gov.pl/web/mswia/sprawy-zabuzanskie(link is external)

Należałoby rozważyć, czy jednostronne odstąpienie Ukrainy od układu z dnia 9 września 1944 r. pomiędzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a Rządem Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Rad nie będzie powodowała nieważności ustawy z 8 lipca 2005 r. co automatycznie powoduje powrót roszczeń polskich do mienia pozostawionego na Ukrainie.

To by zaś oznaczało konieczność zwrotu sporej części Lwowa (pozostała część należna jest Żydom i nielicznym Niemcom) bądź też wypłaty stosownego odszkodowania. Podobnie byłoby w innych miastach, należących przez wiei do Rzeczpospolitej.

Przypominam, że w Polsce ponad dekadę działa Powiernictwo Kresowe (KRS: 0000594030) stawiające sobie za cel uzyskanie rekompensat finansowych lub zwrotu własności mienia nieruchomego pozostawionego na Ukrainie, Białorusi i Litwie będącego przed 17 września 1939 r. własnością Polaków.

Zełenśki chce wywołać burzę? Ależ proszę bardzo. Musi jednak pamiętać, że po zakończeniu dziwnej wojny z Rosją skończy się zasilanie jego kraju.

A wtedy zacznie brakować wszystkiego, począwszy od prądu i łączności.

I po kilku latach życia w coraz gorszych warunkach materialnych, coraz bardziej rozwijającej się korupcji i narastającym lawinowo bezhołowiu sąsiedzi sięgną po swoje, co z radością zostanie przyjęte przez pozostałą na miejscu ludność.

I wcale nie będą to rozbiory, ale zajęcie ziemi… praktycznie niczyjej.

Zełenśki powinien obawiać się jednak innego scenariusza.

W 1991 roku Czeczenia ogłosiła niepodległość. Rosja była jednak zbyt wstrząsana wewnętrznymi napięciami, by zareagować od razu.

Dopiero w 1994 roku wybuchła I wojna czeczeńska. O dziwo Czeczenia ją wygrała. Do rozejmu doszło w sierpniu 1996 roku.

Rozzuchwaleni tym czeczeńscy wojownicy postanowili zanieść ogień islamskiej rewolucji do sąsiednich regionów

To była główna przyczyna wybuchu II wojny czeczeńskiej. Tym razem Rosja spacyfikowała kraj tak, że procentowe straty ludności przewyższyły nawet nasze poniesione podczas II wojny światowej a stolicę trzeba było zbudować od nowa.

Po dekadzie ustał wszelki opór.

Tak samo może być na Ukrainie. Jeśli Kijów wygra, co oznaczać będzie rozejm i przynajmniej częściowe wycofanie się Rosji z zajętych terytoriów, będzie próbował wymusić ustępstwa wśród sąsiadujących z Ukrainą państw, gdyż uwierzy w swoja niezwyciężoność.

Rosja spokojnie będzie czekała, aż konflikt na tyle się zaogni, że dostawy sprzętu dla Ukrainy będą możliwe tylko przez port w Odessie albo drogą powietrzną.

Kto jednak zaryzykuje zbrojenie tak nieodpowiedzialnego kraju? Amerykanie już teraz odnajdują broń wysłaną Ukrainie w Nikaragui…

A wtedy Moskwa uderzy powtórnie.

Pozbawiona pomocy Zachodu Ukraina padnie w ciągu kilku dni.

…………….

Tak naprawdę Zełenśki może już tylko drażnić.

Im szybciej uświadomi sobie, że siedzi w lejku*, tym lepiej dla Ukrainy.

25.08 2026

_________________________________________

* siedzieć w lejku to znaczy znajdować się w sytuacji, w której z czasem mamy coraz mniej dozwolonych ruchów (St. Lem)

Komentarze

Obawiam się ,że …

mmkkmmkk
26 Sierpnia, 2026 – 15:49

… lejki są dwa . I Ukraina i Rosja i Polska i reszta Europy siedzi w którymś i … kończy się już czas gdy możliwe jest przeskakiwanie z lejka do lejka . Poźniej będzie już tylko zjazd w dół … do spustu albo w Pekinie albo w Waszyngtonie .

PS.

Polska przez ostatnie 300 lat  przećwiczyła to już wielokrotnie i Polacy mają we krwi wyuczone odruchy by radzić sobie w takich sytuacjach . W przypadku Rosji ,czy niektórych państw europejskich będzie to doświadczenie zupełnie nowe …

PS2.

Patiomkinowski lejek ruskiego mira , to jest bardziej patiomkinowski niż kiedykolwiek i ani ChrL ani USA nie pozwolą na „trzeci lejek” . Miejsce na „trzeci lejek” to może mogłoby pojawić się w przypadku dużego gorącego militarnego starcia Pekin vs. Waszyngton . Państwo Środka będzie tego unikać „jak ognia” … Ameryka … dopóki zadłużenie „u Chińczyka” będzie jeszcze na to pozwalało . Natomiast definicję tego „pozwalania” … to chyba nie będa wypracowywały białkowo-węglowe zgęstki w czaszkach dwunogów … a … „krzemowo zelektryfikowane” mózgi.

Tak „dantejsko” porzucie wszelkie nadzieje na lejki/drogi trzecie wy którzy tu wchodzicie

🙂

PS3.

Ad rem … znaczenie obecnej awantury moskiewsko-kijowskiej … jest przereklamowane do granic niemożliwości.Czy Moskwa , Kijów , Warszawa ,Berlin, Londyn,Paryż , Talin , San Marino , Hawana … będą w chińskim ,czy amerykańskim lejku ,to pewnie głównie sprawa „gustu” ,a de gustibus … etc. Chiński mur , obuduje linię frontu rosyjsko ukraińskiego … po której stronie będzie czyja strefa … to chyba jeszcze sprawa otwarta. Szkoda tylko ,że żadna Pieśn o Rolandzie ,czy mity arturiańskie nie będą opiewać wyprawy orków „w poszukiwaniu trzeciego lejka” . Wysiłki Moskwy zachowana państwowości w obecnej formule zostaną bezowocne , ofiary z ludzi składane by przebłagać Mzimu czy to 10IV2010 ,czy później nie przyniosą efektów które czarownik prof. Sasza Dugin obiecywał. No chyba ,że dr Kaszpirowski zahipnotyzuje  Kitajców i Jewejów z NYC by złapali się za kudły w WW3.

Jest jeszcze pewien drobny problem i wbrew odkryciom prof. Barbary Gorgoń Mróz to nad Wisłą z „中文” są jednak „przejściowe problemy” 🙂 ,ale wszystko można nadrobić  ,by nie naruszać powagi akademickich dywagacji i ustaleń z wysokości kadedry uniwersyteckiej .

PS4.

Ma ktoś linka do jakiegoś darmowego podręcznika „Chinese for Dummies” ?

🙂

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.”
https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/ukraina-chce-wywolac-spor-o-mienie

 

cyt.:
„TOLEROWAĆ NIE ZNACZY UZNAWAĆ ZA PRAWDĘ

gps65 – 26 Sierpnia, 2026 – 14:06

gps65

Jednym z najczęstszych nieporozumień w debacie publicznej jest utożsamianie liberalizmu z przekonaniem, że wszystkie poglądy, religie i normy moralne są równoważne. To nieporozumienie.

Tolerancja nie oznacza uznania, że cudzy pogląd jest prawdziwy. Oznacza odmowę użycia przemocy wobec człowieka tylko dlatego, że wyznaje pogląd błędny, niemądry lub odrażający. Można uważać daną ideę za fałszywą, zwalczać ją argumentami, krytykować publicznie, odmawiać jej poparcia i nie wpuszczać jej propagatorów do własnej organizacji. Nie wolno jedynie zamieniać sporu o prawdę w prawo do stosowania terroru. Na tym polega liberalizm i tolerancja.

To podejście nie niszczy prawdy, lecz zmienia metodę jej dochodzenia. Prawda ma być broniona rozumem, świadectwem, argumentem, teorią, perswazją lub przykładem życia. Jeśli potrzebuje pałki, więzienia i konfiskaty, przestaje być przedmiotem przekonania, a staje się rozkazem władzy.

Wolność słowa nie oznacza, że każdy musi wysłuchać każdej opinii. Wolność religijna nie oznacza, że każda religia jest prawdziwa. Wolność stowarzyszania się nie oznacza, że każda organizacja jest dobra. Oznacza natomiast, że człowiek może pokojowo wybierać, przekonywać innych i ponosić moralne oraz społeczne konsekwencje swoich wyborów — bez poddawania go przemocy za samą odmienność przekonań.

Tolerancja dotyczy przemocy, a dokładniej  wyzbycia się jej, by przekonać i zrozumieć. Jednak kończy się, gdy napotyka na inną przemoc. W obronie przed przemocą można stosować przemoc i tu tolerancja już zastosowania nie ma.

Nie należy mylić tolerancji z akceptacją. Akceptacja wymaga szacunku do innych poglądów, a tolerancja pozwala nimi pogardzać, uznawać za złe i je zwalczać, ale bez przemocy.

Tolerancja to klasyczny liberalizm i jest to wymóg moralny w naszej cywilizacji. Niemoralność zaczyna się, gdy musimy tolerancję zastąpić akceptacją, a to właśnie czyni lewica.

Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65(link is external)
t.me/KanalBlogeraGPS(link is external)

  1. Wszystkie części serii szukaj guglując po słowie kluczowym Liberalizm_GPS65: https://www.google.com/search?q=Liberalizm_GPS65(link is external)

Komentarze

A wszystko zaczęło się od Woltera…

Humpty Dumpty
26 Sierpnia, 2026 – 22:02

„Nienawidzę twoich poglądów, ale zrobię wszystko, żebyś mógł je głosić!”

Natomiast coraz częściej mam wrażenie, że szczególnie środowiska lgbtqwerty mylą tolerancję z afirmacją. Każda inna forma to mowa nienawiści. ”
https://niepoprawni.pl/blog/gps65/tolerowac-nie-znaczy-uznawac-za-prawde

 

cyt.:
„OŚWIADCZENIE W PIĄTEK PO POŁUDNIU!

gps65 – 28 Sierpnia, 2026 – 20:02

gps65

Oświadczam, że się bardzo dobrze czuję, nic mnie nie boli, nie mam żadnego załamania psychicznego czy depresji. Chcę żyć wiecznie i wierzę, że tak będzie, bo jestem transhumanistą. Piszę to w piątek po południu, bo wtedy najczęściej przychodzi seryjny samobójca. Więc gdyby do mnie przyszedł, to nie wierzcie prasie. Wpisami na X tak się naraziłem lobbystom Big Pharmy, że jest duża szansa, że kogoś na mnie naślą. Jednak się nie boję. Tu te wpisy:

  1. O Dorocie Korycińskiej: x.com/gps65/status/2093312673458827526(link is external)

Szczegółowo opisuję rolę Doroty Korycińskiej w Lex szarlatan. Reprezentując 6 organizacji pacjentów w radach przy MZ i RPP, uczestniczyła od 2024 w pracach nad zwiększeniem uprawnień Rzecznika przeciw pseudomedycynie. Organizacje te dostawały fundusze od firm farmaceutycznych. Widzę w tym astroturfing korzystny dla Big Pharmy.

  1. O tym, jak emocje wzbudzone przez zbiórkę Łatwogangu służą Big Pharmie: x.com/gps65/status/2092990426819035537(link is external)

Analizuję, jak emocjonalne zbiórki (np. Łatwogang zebrał ponad 21,5 mln zł na Elevidys dla chłopców z DMD) zastępują ocenę skuteczności terapii. EMA odmówiła rejestracji, bo różnica vs placebo to 0,65 pkt na 34-punktowej skali (nieistotna statystycznie). Rodziny mogą finansować nadzieję prywatnie, lecz zasięg influecerów tworzy presję na refundację publiczną, służąc Big Pharmie.

  1. Lex szarlatan to astroturfing!: x.com/gps65/status/2092701311611396106(link is external)

Twierdzę, że Lex szarlatan to astroturfing Big Pharmy. Finansowane przez koncerny (Pfizer, Roche i in. – ok. 1,1 mln zł w 2024) organizacje pacjentów zasiadały w radach przy MZ i RPP, uczestnicząc w tworzeniu UD207. RPP przyznał, że nie zbierał deklaracji konfliktów interesów i nie ma metodologii „aktualnej wiedzy medycznej”.

  1. O organizacjach pacjentów: x.com/gps65/status/2092894552243712169(link is external)

RPP nie miał gotowej metodologii „aktualnej wiedzy medycznej”. Mecenas Tetela pytał o dokumenty określające, jak RPP będzie rozstrzygał, co jest zgodne z „aktualną wiedzą medyczną”. Odpowiedź RPP przytoczona w materiale brzmi: „Nie zostały wytworzone takie dokumenty. Nie posiadamy tej informacji”.

  1. Aktualna wiedza medyczna: x.com/gps65/status/2092573523214471468(link is external)

Lex szarlatan – inicjatywa RPP/MZ z Radą Pacjentów pod ks. Nowakiem (Instytut dostał od Pfizera setki tys. zł). Forum sponsorowały koncerny (Pfizer, AstraZeneca, GSK…). NRL chciała kar więzienia. Ustawa faworyzuje Big Pharmę barierami „aktualnej wiedzy medycznej”, karami do 1 mln zł i czarnymi listami. Wiedza ta jest zmienna – w COVID zalecenia przeczyły metaanalizom. Big Pharma, to najwięksi szarlatani za światowym przekrętem.

  1. Jak Big Pharma zyskuje na tej ustawie: x.com/gps65/status/2092565954785952069(link is external)

  Lex szarlatan zainicjowało Biuro RPP (zyskuje szerokie uprawnienia) z MZ. Organizacje pacjentów, w tym Rada przy ministrze pod ks. Nowakiem (prezes Instytutu finansowanego przez Pfizera, AstraZeneca, GSK), brały udział w tworzeniu i poparły. Forum sponsorowały koncerny. Lekarze chcieli ostrzejszych kar, także więzienia. Regulacje faworyzują Big Pharmę barierami i karami do 1 mln zł kosztem małych.

  1. Spis osób zamieszanych w astroturfing ustawy „Lex szarlatan”: x.com/gps65/status/2092915774054597084(link is external)

  Lista osób zaangażowanych w tworzenie ustawy Lex szarlatan. Twierdzę, że to astroturfing Big Pharmy. Wymieniam urzędników MZ i RPP (Bydłoń, Chmielowiec), liderów organizacji pacjentów z finansami od firm farmaceutycznych (Nowak, Kołodziej, Maćkowiak), agencje PR oraz lekarzy. Wskazuje na sieć powiązań personalnych i pieniężnych zamiast oddolnego poparcia.

Ja wszelką tę moją wiedzę czerpię z badań OSINT, więc każdy głupi te moje ustalenia może powtórzyć.

Grzegorz GPS Świderski
Twitter.com/gps65(link is external)
t.me/KanalBlogeraGPS(link is external)

Wybierz ocenę Give Oświadczenie w piątek po południu! 1/5 Give Oświadczenie w piątek po południu! 2/5 Give Oświadczenie w piątek po południu! 3/5 Give Oświadczenie w piątek po południu! 4/5 Give Oświadczenie w piątek po południu! 5/5

Give Oświadczenie w piątek po południu! 1/5

Give Oświadczenie w piątek po południu! 2/5

Give Oświadczenie w piątek po południu! 3/5

Give Oświadczenie w piątek po południu! 4/5

Give Oświadczenie w piątek po południu! 5/5

Komentarze

są ważniejsi do odstrzału

Czesław2
29 Sierpnia, 2026 – 08:33

Aktualnie nr1 to Serafin, on mógłby doprowadzić do właściciela rynku zbożowego w Polsce niejakiego W. P.

Generalnie, mamy sytuację schyłku Gierka. Wtedy 100% aktywów Polski było rozkradzionych z pożyczkami włącznie. Teraz tak samo. Mamy rozpaczliwy wyścig o przejęcie reszty. Kasa potrzebna do obrony i ucieczki, Argentyna, Izrael, Niemcy.

Ps to, co wypływa na wierzch, to kasa na waciki. To oktuchy z pańskiego stołu. Prawdziwa kasa wypływa do podmiotów klasy Black Rock i pokrewnych.
Czesław2”

https://niepoprawni.pl/blog/gps65/oswiadczenie-w-piatek-po-poludniu

cyt.:
„ZONDACRYPTO. UPADŁOŚĆ

Humpty Dumpty – 30 Sierpnia, 2026 – 13:38

Tallin

Estonia

zondacrypto

Przemysław Kral

Roman Giertych

BB Trade Estonia OU

AMBER GOLD

upadłość

Margus Lentsius. Trzy karty

Bioferm

pko sa

Franek Dolas

W czwartek 27 sierpnia 2026 roku estoński sąd (Sąd Rejonowy Harju w Tallinnie) ogłosił upadłość spółki BB Trade Estonia OU (numer rejestrowy 14814864).

27 sierpnia o godzinie 11 sąd rejonowy w Tallinie ogłosił upadłość ww. spółki, będącej operatorem giełdy ZondaCrypto ze względu na jej niewypłacalność.

Syndykiem masy upadłości został Margus Lentsius, adwokat z kancelarii Advokaadiburoo Lentsius&CASUS w Tallinie. Estoński sąd podał także, że „pierwsze zgromadzenie wierzycieli odbędzie się 17 września 2026 r. o godz. 11.00 w sali 3005 Sądu Rejonowego Harju”.

Co to oznacza dla tysięcy poszkodowanych?

Ano muszą w terminie dwóch miesięcy zgłosić swoje wierzytelności panu syndykowi.

Wierzyciele są zobowiązani zgłosić syndykowi wszelkie wierzytelności wobec dłużnika powstałe przed ogłoszeniem upadłości, niezależnie od ich podstawy prawnej i terminu wymagalności, nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od opublikowania ogłoszenia o upadłości w oficjalnym publikatorze Ametlikud Teadaanded.

Inaczej pozostaną poza procesem upadłościowym, tym samym pozbawieni nadziei na uzyskanie nawet najmniejszego ochłapu. Oczywiście będą mogli zgłaszać swoje roszczenia, ale one będą zaspokajane na końcu postępowania, co z reguły oznacza brak jakiegokolwiek zaspokojenia.

Do ilu jednak dotrze ta informacja?

ZondaCrypto, a naprawdę estońska spółka BB Trade Estonia OU jest podmiotem estońskim. I wedle tamtejszego prawa będą rozstrzygane wszelkie kwestie dotyczące odpowiedzialności majątkowej.

Trzeba również pamiętać o hierarchii wierzytelności. Otóż w każdym systemie prawnym obowiązuje pewna kolejność zaspokajania roszczeń.

W pierwszej kolejności zaspokajane są należności egzekucyjne, potem należności Skarbu Państwa. Zwykły ciułacz lokujący swoje oszczędności w hipotetycznie istniejących bitcoinach jest na szarym końcu. A to oznacza, że nawet w przypadku dość sporego majątku upadłego nie zobaczy ani centa. Bowiem w pierwszej kolejności zostanie zaspokojony syndyk, potem zaś należności Skarbu Państwa (podatki i… grzywny, składki na ubezpieczenia społeczne).

Tak jest w Anglii, Francji, Niemczech, Polsce i w Estonii, by wymieć tylko niektóre kraje.

Zatem pewne jest jedno. Mecenas Margus Lentsius znacząco pomnoży swój majątek. 😉

Ludzie bowiem zapominają o podstawowym zachowaniu antyaferalnym. Nazwijmy to na użytek publiczny strategią trzech kart.

Jak pamiętamy (a co nawet zostało uwidocznione w filmie*) oferowana ongiś powszechnie gra w trzy karty (najczęstsza odmiana – trzy kubki) dawała na samym początku poczucie sukcesu. Nieświadoma ofiara zaczynała wygrywać. Dopiero kiedy w grę wchodziły znaczące sumy, Fortuna odwracała się od dotychczasowego zwycięzcy.

Dokładnie na takim samym algorytmie działała słynna we wczesnych latach 1990-tych „firma” BIOFERM.

Tymczasem jedyne racjonalne zachowanie polega na wycofaniu się z gry po pierwszym zwycięstwie.

Oczywiście taka strategia nie oznacza maksymalnego sukcesu. Potencjalny oszust bowiem tworzy miraże zysków jak najdłużej. Ale w pewnym momencie stajemy wobec ryzyka, zbyt dużego jak sądzę – że gra zostanie zakończona wcześniej, niż nasze oczekiwania.

Wycofanie się po pierwszej wygranej gwarantuje natomiast 100% zwrotu kosztów plus jakiś dodatkowy wziątek. Pamiętać należy, że ten może być całkiem spory, gdyż stanowi zachętę do dalszej gry.

I jeszcze jedna ważna informacja. Od momentu ogłoszenia upadłości i wyznaczenia syndyka (czyli od godz. 11 dnia 27 sierpnia 2026 roku) zgłoszenia wierzytelności można dokonywać tylko na adres estońskiej kancelarii prawnej.

To niewątpliwie spore utrudnienie, wymagające zaangażowania tłumacza.

Osobiście jestem przekonany, że mec. Lentsius biegle zna angielski. Ba, być może nawet i polski. Ale sprawa toczy się w Estonii i dlatego będzie prowadzona w tamtejszym języku.

I tu zaczyna się kolejny kłopot. AI podpowiada, że w Polsce nie ma ani jednego biegłego tłumacza tego języka, zaś osób mogących dokonać takiego tłumaczenia jest góra kilkadziesiąt.

Innej drogi do próby odzyskania przynajmniej części swojego majątku osoby pokrzywdzone w aferze ZondaCrypto nie mają.

Tymczasem pan Roman Giertych, jeśli dobrze zrozumiałem słowa Donald Tuska, świadczący aktualnie usługi pro bono… mafii rosyjskiej i służbom specjalnym Rosji 😉 opowiada, że były śląski adwokat Kral dysponuje majątkiem wystarczającym do zadośćuczynienia pokrzywdzonym.

Może czegoś nie rozumiem, ale…

Czym innym są majątek upadłej estońskiej firmy i pana Krala. Roszczenia zaś muszą być kierowane do masy upadłości.

Gdyby Kral został skazany, i to prawomocnie, pewnie sąd w wyroku nakazałby w ramach naprawienia szkody wypłatę odpowiednich sum pokrzywdzonym.

Ale aby to uczynić musiałby wiedzieć, jaka to kwota. Póki zaś postępowanie upadłościowe jest w toku takiej wiedzy po prostu nie ma. Przypominam, że postępowanie upadłościowe słynnej ongiś firmy Amber Gold trwało 9 lat (20 września 2012- 4 października 2021).

Czy w przypadku BB Trade Estonia OU czas ten będzie krótszy? Na tym etapie można tak samo zasadnie optować za… alternatywnym rozwiązaniem.

Zatem opowieści pana Romana o majątku wystarczającym dla poszkodowanych są na razie tylko opowieściami.

Nikt na razie nie wie, jakie bowiem roszczenia (i czy w ogóle) będą wysuwane pod adresem mecenasa Krala.

Uczulam na jeszcze jedno. Z górą dwie dekady temu byłem świadkiem postępowania sądowego w sprawie o wyłudzenie kredytu bankowego dość sporej wysokości (ok. 2 mln zł).

W wyroku skazującym (w zawieszeniu oczywiście) została zawarta klauzula nakazująca skazanemu wyrównanie szkody.

Tenże od pierwszego dnia po uprawomocnieniu się wyroku robił wszystko, aby temu sprostać. Podjął nawet pracę w wymiarze całego etatu.

Niestety… płaca okazała się minimalną, a zatem niedostępną dla komornika. Skazany mimo to spłacał w miarę swoich możliwości – raz nawet było to 15 zł w ciągu miesiąca, ale średnio jakieś 8 złotych. Przez całe pięć i pół roku (okres tzw. próby i pół roku na zapas**). Jak łatwo policzyć spłacił w ten sposób 0,0264% szkody.

Prawo było bezradne. Skazany bowiem się starał.

Czy podobnie będzie z mecenasem Kralem?

Zdaniem autora nagłe pojawienie się Lorda Polnorda mocno na to wskazuje…

30.08 2026”
https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/zondacrypto-upadlosc

 

Pozostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *